Zadeptany PIT

Zadeptany PIT

Dodano:   /  Zmieniono: 
Światu nie imponują pawie pióra malowane na biało-czerwono. Imponuje wysoka stopa wzrostu i stabilny pieniądz
Skończył się długi, burzliwy spektakl wokół reformy podatkowej. Tej reformy mogło nie być, nie zapowiadały jej partie koalicji podczas wyborów. Ale wystartowano. Niestety, od razu z falstartem, bez solidnego dogadania się partnerów, a potem z serią awantur w koalicji, kosztownych politycznie i nikogo z ważnych nie zostawiających bez winy. Cios niełaski wymierzył prezydent. Sama reforma w swych założeniach była celowa i dobrze, że choć w części (CIT) przeszła. Chodziło - przypomnijmy - o utrzymanie mniej więcej bez zmian ogólnej stopy opodatkowania przez podwyższenie podatków pośrednich, obciążających wszystkich nabywców, i obniżenie stawek podatku dochodowego od firm i grup wyżej zarabiających. Można na taką konstrukcję miotać gromy i rozdzierać szaty, że krzywdzi ona maluczkich, ale nie ma to mocy jako argument ekonomiczny i jest też wątpliwe jako argument socjalny.


Przez to, że mamy niewiele oszczędności, rozwój Polski zależy od obcego kapitału

Reforma podatków miała wzmocnić zdolność społeczeństwa do tworzenia oszczędności, czyli kapitału. Jest prawidłowością potwierdzoną przez przykłady wielu krajów, że niskie i płaskie podatki dochodowe - w odróżnieniu od ich przeciwieństwa: podatków wysokich i progresywnych - sprzyjają prywatnym oszczędnościom, które są podstawą inwestycji. Inwestycje to główne źródło rozwoju, tworzenia miejsc pracy i wzrostu dochodów ludności. Dzięki niższemu opodatkowaniu firm i ludzi bogatszych biedniejsi łatwiej zdobywają pracę i zarobek. Natomiast potrzebne oczywiście zabieganie o równiejszy podział nie powinno polegać na podcinaniu zdolności gospodarki do rozwoju, bo to droga do równiejszego dzielenia biedy. Argumentacja, że w czasie rządów SLD i PSL gospodarka rosła szybko przy nie zreformowanych podatkach, ma małą wartość. Wtedy wzrostowi - oprócz reform - sprzyjało kilka czynników chwilowych. Teraz trzeba włączyć główny motor: rodzime oszczędności. Alternatywą dla gospodarki opartej na niskich i płaskich podatkach dochodowych mogłaby być gospodarka, której rozwój powodują wysokie oszczędności publiczne, czyli wysokie i progresywne podatki w znacznej części inwestowane przez samo państwo. Ten typ gospodarki rynkowej dominował na świecie wiele lat, ale od dawna jest w odwrocie, ustępując gospodarce silniej opartej na inicjatywie i kapitale prywatnym.
Reforma obu podatków dochodowych miała też krzykliwych przeciwników wśród "patriotów". A przecież był w niej istotny walor narodowy. Wzmacniała zdolności społeczeństwa do tworzenia polskiego kapitału, którego na razie jest tyle co kot napłakał. Przez to, że mamy niewiele nagromadzonych oszczędności i małą skłonność do oszczędzania, rozwój gospodarczy Polski zależy i zależał będzie silnie - jeśli się to nie zmieni - od kapitału obcego. Taki model rozwoju spowoduje, że gospodarka w coraz mniejszym stopniu będzie własnością osób i podmiotów rodzimych, a w coraz większym - osób i podmiotów zagranicznych. Jeżeli chcemy na własnym terytorium pozostać "udziałowcem strategicznym", musimy do napływających inwestycji zagranicznych dokładać znacznie większą własną część. Tylko wtedy zachowamy proporcje swojego i obcego, dzięki czemu rozwój Polski nie będzie wzbudzał niepokojów o stan posiadania i toż- samość. A takie niepokoje już się pojawiają, na przykład w wypadku banków w większości przejętych przez banki zagraniczne. Niepokoi nas też zdominowanie sektora wielkich domów towarowych przez sieci międzynarodowe. To także skutek naszego kapitałowego ubóstwa. Sposobem na takie niepokoje, bez względu na ich zasadność, nie są kwieciste oracje w Sejmie i obelgi rzucane na ministra finansów. Jego zamierzenia wyrażają patriotyzm realny, a nie werbalny. Światu nie imponują pawie pióra malowane na biało-czerwono, imponuje wysoka stopa wzrostu i stabilny pieniądz. Odłożenie reformy stawek PIT trochę nas od tego oddala.
Więcej możesz przeczytać w 50/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0