Samorząd centralny

Samorząd centralny

Dodano:   /  Zmieniono: 
Samorządy lokalne gospodarują pieniędzmi znacznie rozważniej niż administracja rządowa
- Wkrótce dobiegnie końca pierwszy rok funkcjonowania samorządu terytorialnego na poziomie powiatu i województwa. Oceniając go oraz perspektywy rozwoju samorządności, najczęściej używam określenia "trudny optymizm". Samorządom zagraża kil- ka niebezpieczeństw. Po pierwsze - braki finansowe. Po drugie - w trakcie procesu legislacyjnego pozbawiono je ponad stu kompetencji, które powinny były otrzymać.


Obecnie trwa kolejna batalia - o zahamowanie decentralizacji urzędów pracy. Dziś bezrobotni czekają w olbrzymich kolejkach, centralny system informatyczny - podobnie jak ZUS-owski - jest niesprawny, a władze samorządowe nie mają wpływu na to, co się w dzieje w urzędach. Mimo to przeciwnicy decentralizacji urzędów pracy - zgodnie z ustawą ma to nastąpić 1 stycznia 2000 r. - straszą, że zabraknie wówczas funduszy na zasiłki dla bezrobotnych. Tymczasem są to sztywne wydatki zapisane w budżecie i nie ma możliwości manipulacji, nie można tych pieniędzy nie wypłacić!
Pora na optymizm: zaczęły funkcjonować wspólnoty lokalne i regionalne, uniknęliśmy dominacji powiatu nad gminą i województwa nad powiatem, zapobiegliśmy wojnie między administracjami samorządowymi różnych szczebli. Wciąż brakuje pieniędzy, ale samorządy gospodarują zasobami znacznie rozważniej niż administracja rządowa. Jeśli na przykład rodzinne domy dziecka na jakimś terenie okazują się dwukrotnie tańsze niż państwowe placówki opiekuńcze (a przy tym lepiej żyje się w nich dzieciom), samorządy podejmują polityczną decyzję o rozwoju tej formy opieki. Sprawy, które latami trudno było załatwić w Warszawie, teraz można przeprowadzić dzięki jednej uchwale rady.
Świadczy to o tym, że prawidłowo zaprojektowaliśmy struktury i generalny kształt kompetencji powiatu i województwa. Wprawdzie na skutek politycznych nacisków powiatów i województw jest zbyt dużo, a i ich uprawnienia są mniejsze, ale jest to proces odwracalny. Czekaliśmy cierpliwie, aż orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego staną się ostateczne. Myślę, że gdy powiaty i województwa okrzepną, ruszy fala skarg, ponieważ samorząd na mocy konstytucji ma prawo wykonywać w ramach ustaw wszystko, do czego jest zdolny, a co dotyczy wspólnot lokalnych i regionalnych. I te kompetencje, które mu w trakcie procesu legislacyjnego bezzasadnie odebrano, odzyska zapewne przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Sześć lat walczyliśmy, by gminy mogły przejąć szkoły podstawowe działające na ich terenie. Musieliśmy unieważniać takie przepisy, jak ten, że program zajęć wychowania fizycznego ustala minister spraw wewnętrznych w porozumieniu z ministrem obrony narodowej i edukacji. Trzech ministrów było potrzebnych, by dopilnować, aby zajęcia nad morzem nie różniły się od prowadzonych w górach, żeby jedne dzieci nie mogły więcej pływać, a drugie jeździć na nartach. Dzisiaj czyta się to jak starą baśń.
Więcej możesz przeczytać w 50/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0