Tajemnica państwowa

Tajemnica państwowa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Stworzono czytelną procedurę określającą zasady dostępu do danych niejawnych
- Zbliżający się wielkimi krokami moment włączenia naszego kraju w struktury NATO sprawia, że koniecznością staje się wypracowanie odpowiednich uregulowań prawnych, dotyczących zabezpieczenia informacji niejawnych. Państwa, które - podobnie jak Polska - otrzymały w 1997 r. zaproszenie do sojuszu, dawno uporały się z tym problemem.

Obowiązująca dotychczas w naszym kraju ustawa o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej powstała w okresie stanu wojennego. Mimo wielokrotnych nowelizacji, było w niej dużo istotnych mankamentów i wad. Przede wszystkim zbyt wiele osób uzyskało dostęp do informacji tajnych, bez uzasadnienia nadawano dokumentom klauzulę "tajne" lub "tajne specjalnego znaczenia". Brakowało natomiast precyzyjnych regulacji dotyczących konstruowania bezpiecznych systemów i sieci teleinformatycznych oraz sposobów ochrony informacji niejawnych, przekazywanych podmiotom gospodarczym w ramach zawieranych kontraktów. W przyjętym niedawno przez rząd projekcie ustawy o ochronie informacji niejawnych zdecydowano się na uporządkowanie kategorii tajemnicy - pozostawiono tylko dwie: służbową oraz państwową. Stworzono jasną i czytelną procedurę określającą zasady dostępu do danych niejawnych. Zrezygnowano zaś z krytykowanego wcześniej przez media zapisu o odpowiedzialności karnej osób, które w sposób nieuprawniony ujawniły informację będącą tajemnicą państwową lub służbową. Zdecydowano, że kwestię tę dostatecznie jasno precyzuje kodeks karny. W ustawie znajdują się szczegółowe zapisy dotyczące postępowań sprawdzających osoby zajmujące stanowiska, dzięki którym mają dostęp do informacji niejawnych. Postępowania takie prowadzone będą przez WSI i UOP w sposób jawny, czyli za zgodą osób podlegających procedurze - w zależności od zakresu ich obowiązków.
Z wprowadzeniem ustawy wiąże się znaczny wysiłek finansowy i organizacyjny, konieczne jest bowiem utworzenie komórek odpowiedzialnych za ochronę informacji. Są to jednak koszty naszej integracji z NATO, a także - o czym należy pamiętać - koszty odwlekanych decyzji, których poprzednia koalicja nie mogła lub nie chciała podjąć. Pierwsze reakcje mediów, szczególnie tych o proweniencji lewicowej, wywołane poszczególnymi zapisami ustawy muszą budzić zdumienie. Z jednej strony, praktycznie wszystkie ugrupowania polityczne, środowiska i redakcje deklarują poparcie dla działań przyspieszających nasz akces do struktur NATO. Z drugiej zaś, za zbyt kosztowne czy kneblujące usta wolnej prasie uznaje się wprowadzenie ustawy, której istnienie jest przecież warunkiem naszej obecności w sojuszu. Warto się zastanowić, komu zależy na niedotrzymaniu określonych już terminów naszego wstąpienia do Paktu Północnoatlantyckiego. A sceptykom poruszającym problem nakładów na organizację systemu ochrony informacji niejawnych wypada jedynie odpowiedzieć, że koszty całej operacji będą zdecydowanie mniejsze od ceny, jaką płaci nasz kraj za przecieki tajnych informacji o charakterze zarówno politycznym, jak i gospodarczym.
Więcej możesz przeczytać w 51/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0