Know-how

Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 
Renowacja rdzeni

Naukowcom z uniwersytetu w West Lafayette udało się naprawić uszkodzone rdzenie kręgowe, by znowu przekazywały impulsy nerwowe. W eksperymencie uczeni wykorzystali stosowany w medycynie kosmetycznej glikol polietylenu, związek, który może łączyć błony komórkowe. Po usunięciu świnkom morskim rdzeni kręgowych, a następnie ich uszkodzeniu połączono je na nowo przy użyciu glikolu polietylenu. Po upływie kilku minut zmierzono przewodzenie elektryczne rdzeni i okazało się, że niektóre ładunki zostały przekazane. Rdzenie kręgowe odzyskały przeciętnie 5 proc. wcześniejszej zdolności przewodzenia, a niektóre nawet 58 proc. Chociaż uzyskany wynik nie wydaje się rewelacyjny, może na przykład umożliwić chodzenie osobom całkowicie sparaliżowanym. Obecnie metodę tę sprawdza się na żywych zwierzętach, a już planowane są próby kliniczne.


Kardiologiczna aura

Francuscy naukowcy z Lille przeprowadzili analizę statystyki ataków serca u 250 tys. mężczyzn w ciągu dziesięciu lat. Porównali również czas występowania ataków z informacjami o pogodzie. Okazało się, że spadek temperatury o 10°C zwiększa ryzyko wystąpienia ataku serca o 13 proc. Podobnie jest w wypadku skrajnego ciśnienia atmosferycznego, kiedy spada ono poniżej 1006 milibarów lub podnosi się powyżej 1026 milibarów. Uważa się, że bardzo niskie temperatury powodują zagęszczenie krwi, a w konsekwencji wzrasta prawdopodobieństwo wystąpienia skrzepów. Ponadto naukowcy francuscy sugerują, że skrajne ciśnienie atmosferyczne może zmieniać ciśnienie krwi, co jest znanym czynnikiem ryzyka w wypadku ataków serca. A zatem ci, u których stwierdzono chorobę serca, powinni zachować ostrożność w skrajnych warunkach pogodowych. Inne badania dowiodły, że wzrost liczby ataków serca powodują także bardzo wysokie temperatury, choć nie stwierdzono tego w Lille, gdzie temperatura przekracza 28°C tylko przez kilka dni w roku.


Koniec z łysieniem?

Po raz pierwszy naukowcom udało się eksperymentalnie spowodować pomnażanie mieszków włosowych u myszy. U ludzi mieszki włosowe pojawiają się we wczesnym rozwoju embrionalnym, a ich liczba nie zwiększa się po narodzinach. Zyskujemy nowe włosy dzięki korzystaniu z zapasów nie zróżnicowanych komórek macierzystych. Kiedy zapasy te się wyczerpią, zaczynamy tracić włosy i łysieć. Łysienie można dziś leczyć kilkoma sposobami, m.in. poprzez
transplantację mieszków lub za pomocą kremów hormonalnych, stymulujących uśpione mieszki do wytwarzania nowych włosów. Nikomu na razie nie udało się stworzyć nowych mieszków. Dopiero badania Elaine Fuchs z University of Chicago okazały się w tej dziedzinie przełomowe. Już kilka lat temu odkryła ona, że komórki embrionalne, które mają w późniejszym rozwoju stać się mieszkami, wydzielają białko Lef-1. Ma ono również swego partnera pod nazwą beta-katenina, który zakumulowany w komórkach dorosłych stymuluje rozwój mieszków. Eksperyment przeprowadzony na transgenicznych myszach wykazał, że stała nadwyżka pewnej formy beta-kateniny może stymulować rozwój nowych mieszków u dorosłych osobników. Myszy miały tak gęstą sierść, że rozwinął się u nich łagodny guz mieszka (kaszak). Ponadto włoski rosły pod różnymi, czasem nie spotykanymi wcześniej kątami, podczas gdy normalnie wzrost nowych włosków ukierunkowuje białko wydzielane w okresie embrionalnym. Fuchs wierzy, że eksperyment ten można wykorzystać do stworzenia leku lub kremu, który będzie stymulował powstawanie nowych mieszków włosowych u ludzi.


Żółtko przeciw jadowi

Naukowcy z University of Wisconsin opracowali nową metodę uzyskiwania antyciał przeciwko jadowi żmii. Do tej pory substancje przeciwjadowe neutralizujące toksyny po ukąszeniu uzyskiwano poprzez wstrzykiwanie koniom lub owcom niewielkiej ilości jadu, by uzyskać odczyn odpornościowy. Następnie antyciała hodowano we krwi zwierząt. Sposób ten jest dość kosztowny i często wywołuje reakcje alergiczne, jako że antyciała zawierają wiele obcych białek. Firmy biotechnologiczne podejmują wysiłki, by antyciała były bezpieczniejsze, ale tym samym stają się one jeszcze droższe. Pamiętać przy tym należy, że większość umierających z powodu ukąszeń węży to mieszkańcy krajów rozwijających się, a zatem niezbyt zamożnych. Naukowcy z University of Wisconsin uodparniają kury za pomocą niewielkiej ilości jadu żmij i grzechotników, a następnie zbierają antyciała złożone w żółtku ich jajek. Testy wykazały, że tak uzyskane substancje przeciwjadowe są czystsze i sześciokrotnie silniejsze od otrzymywanych z krwi koni. Metodę tę można by stosować powszechnie, gdyż wymaga znacznie prostszego wyposażenia i jest o wiele tańsza od dotychczasowych. Oczekuje się również, że wywołuje mniej skutków ubocznych.



Więcej możesz przeczytać w 51/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0