Pióro przeciw złu

Pióro przeciw złu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Laureatami nagród im. Raoula Wallenberga zostali między innymi Stephane Courtois, Siergiej Kowaliow, Galina Starowojtowa, a także redakcja "Wprost" i Jerzy Sławomir Mac
"To ważny dzień. Pięćdziesiąt lat temu, 10 grudnia 1948 r., Narody Zjednoczone przyjęły Powszechną Deklarację Praw Człowieka" - przypomniał Flemming Kofod-Svendsen, chrześcijańsko-demokratyczny poseł do Folketingu. Ten popularny duński polityk, były minister ds. integracji bałtyckiej, w imieniu przewodniczącego parlamentu Ivara Hansena wręczał w tym dniu nagrody im. Raoula Wallenberga. Zostały one przyznane przez Międzynarodowy Komitet im. Sacharowa i Duńskie Towarzystwo im. Wallenberga z okazji półwiecza obowiązywania deklaracji oraz rocznicy urodzin patrona nagrody. Kiedy przedstawiciele 48 krajów uchwalali ten fundamentalny katalog wartości humanitarnych w powojennym świecie, Raoul Wallenberg umierał gdzieś w sowieckim łagrze, a KGB burzyło poświęcony mu pomnik, wystawiony w Budapeszcie przez ocalonych przezeń Żydów. Monument wyobrażał symboliczną walkę ze złem, do dziś pozostającą jednym z naczelnych przesłań naszych czasów. Znieczulica i tolerancja wobec zła już nieraz sprowadzała na ludzkość klęski, z których największą była tragedia Holocaustu. Grono 22 laureatów tegorocznych nagród Wallenberga to ludzie walczący ze złem słowem i piórem. Pisarze, politycy, naukowcy, dziennikarze oraz pastor - reprezentanci siedmiu krajów świata. Wśród nich znaleźli się m.in. Stephane Courtois z Francji - autor "Czarnej księgi komunizmu", duński profesor Bent Jensen, były szwedzki wicepremier Per Ahlmark, izraelska pisarka Ida Nudel, słynny rosyjski działacz na rzecz praw człowieka Siergiej Kowaliow i - pośmiertnie - Galina Starowojtowa, zamordowana 20 listopada tego roku za obronę zasad demokracji i przeciwstawianie się nowej fali antysemityzmu w Rosji. W imieniu tych dwóch ostatnich laureatów dyplomy i medale im. Wallenberga odebrał Aleksander Czepurin, ambasador Federacji Rosyjskiej w Kopenhadze. W tym szacownym gronie nie zabrakło też przedstawicieli "bliskiego nam kraju - Polski", jak ujął to Hans Kristian Neerskov, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu im. Sacharowa.


Raoul Wallenberg, szwedzki przedsiębiorca i dyplomata, urodził się w 1912 r. W lipcu 1944 r. został sekretarzem szwedzkiego poselstwa w Budapeszcie. Jego zadaniem było organizowanie pomocy humanitarnej dla węgierskich Żydów. Wydając im szwedzkie paszporty oraz udzielając schronienia, ocalił od obozów koncentracyjnych wiele tysięcy osób. W styczniu 1945 r., po wejściu Armii Czerwonej do Budapesztu, został potajemnie wywieziony do Moskwy i uwięziony. Zmarł - według danych radzieckich - w lipcu roku 1947 w więzieniu na Łubiance. Okoliczności jego śmierci do dziś pozostają jednak tajemnicą.

Medalem im. Wallenberga "za walkę ze złem" na swoich łamach uhonorowany został zespół redakcyjny "Wprost" - jedyny laureat zbiorowy - oraz dziennikarz "Wprost" Jerzy Sławomir Mac. Uznanie międzynarodowego jury zyskały zwłaszcza jego publikacje "ukazujące tragiczną historię polskich Żydów i zawierające wyjątkowy ładunek prawdy intelektualnej na temat Marca ?68". Trzecim polskim laureatem został poeta i satyryk Janusz Szpotański (w jego imieniu medal odebrała przedstawicielka ambasady polskiej Bogusława Sochańska). "Bądźmy świadomi: totalitaryzm nie umarł. Był z nami zawsze i będzie z nami zawsze. I bądźmy świadomi: najgorszymi totalitarystami są ludzie światli - politycy, którzy są przekonani, że lepiej od nas samych wiedzą, jak powinniśmy żyć. Dlatego walka o podtrzymanie płomienia wolności też musi trwać zawsze" - powiedział w imieniu nagrodzonych P.H. Bering, wykładowca uniwersytetu w Ĺlborg na Jutlandii. 

Więcej możesz przeczytać w 51/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0