Know-how

Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 
Równe szanse.
Henri Ricciuti, psycholog rozwojowy z Cornell University w Ithaca, twierdzi, że nieprawdą jest to, iż dzieci wychowywane przez jednego rodzica mają większe kłopoty w szkole niż otoczone opieką przez dwoje. W Wielkiej Brytanii w niepełnej rodzinie żyje co piąte dziecko, a w USA - co trzecie. Po przyjrzeniu się prawie 1700 sześcio- i ośmiolatkom z różnych grup etnicznych Ricciuti stwierdził, że dzieci wychowywane jedynie przez matkę równie dobrze radziły sobie z matematyką, słownictwem i czytaniem jak ich rówieśnicy z pełnych rodzin. Nie dostrzeżono też między nimi różnic w zachowaniu. Naukowiec uważa, że we wcześniejszych obserwacjach nie uwzględniano wykształcenia samotnego rodzica. Tymczasem szczegółowe badania wykazały, jak ważna dla rozwoju dziecka jest edukacja matki i jej zdolność rozwiązywania problemów. Eksperyment uzmysłowił także, iż rodziny niepełne są dwukrotnie biedniejsze. Wykształcenie matki, jej silna wola oraz umiejętność radzenia sobie z problemami nie pozwalają ponadto, by niższy poziom życia wpływał negatywnie na rozwój dziecka.


Promienie choroby.
Niemieccy i rosyjscy badacze obserwują zdrowie osób, które w latach 1949-1990 były narażone na duże promieniowanie jądrowe. Stwierdzono, że ludzie z miasteczek w pobliżu Semipałatyńska (kazachskiego centrum testów nuklearnych) wchłonęli jego dużą dawkę jedynie w czasie pierwszego testu. Aby ustalić, kto był szczególnie narażony na wpływ energii jądrowej uwalnianej podczas próbnych detonacji, naukowcy prześledzili spis ludności, dokumenty szkolne i adnotacje lekarskie. W ten sposób udało się odnaleźć 40 tys. osób z 53 osad. Badaniami nie objęto tych spośród nich, które pracowały w warunkach szkodliwych dla zdrowia. Szczegółowa diagnoza lekarska ma wykazać, kiedy pojawią się pierwsze sygnały takiej choroby, jak rak płuc. Naukowcy określą częstotliwość występowania tego typu schorzeń w tej grupie ryzyka i porównają ją z częstotliwością zachorowań osób nie narażonych na duże dawki promieniowania.
Sieć sygnałów. Na naszą percepcję i myśli mają wpływ sygnały uaktywniane w mózgu, tzw. bottom-up (z dołu w górę) i top-down (z góry w dół). Bottom-up zbierają informacje na temat danych fizycznych, na przykład położenia, koloru, konturów plam. Natomiast top-down interpretują spostrzeżenia, odwołując się do wcześniejszego doświadczenia, dzięki czemu umożliwiają zrozumienie tego, że obraz zbudowany z pozornie chao-tycznych plam przedstawia na przykład dalmatyńczyka. Do skojarzenia tych dwóch rodzajów sygnałów dochodzi w korze mózgowej. Trudno jest je od siebie oddzielić, gdyż każdy rejon kory dysponuje ogromną siecią połączeń z pozostałymi obszarami. Naukowcom udało się jednak wyeliminować bottom-up z niższej kory mózgowej małp (rejonu związanego z pamięcią wzrokową). Ustalili również, że top-down pochodzą z kory przedczołowej, która jest połączona z wszystkimi głównymi układami w przodomózgowiu i odpowiada za wyuczone interakcje między różnymi abstrakcyjnymi informacjami (jak "reguła" zachowania się). Być może jest też ona bezpośrednio połączona z niższą korą mózgową. Przypuszcza się, że skutkiem uszkodzenia kory przedczołowej jest między innymi upośledzenie pamięci, uwagi, zachowania.

Nieszkodliwe ziemniaki.
W sierpniu 1998 r. dr Arpad Pusztai z Rowett Institute w Aberdeen ogłosił, że ziemniaki zmodyfikowane genetycznie upośledzają system odpornościowy szczurów. W lutym tego roku rozpoczął zaś współpracę ze Stanle-yem Ewenem, patologiem z University of Aberdeen. Obaj chcieli udowodnić, że sztucznie zmienione ziemniaki miały zły wpływ na jelita, wątrobę i inne organy szczurów. Królewskie Towarzystwo Naukowe skrytykowało eksperymentatorów, że pospieszyli się z publicznym ogłoszeniem informacji, które - ich zdaniem - były nierzetelne z powodu niedokładnego przeprowadzenia doświadczenia. Jedną grupę szczurów karmiono ziemniakami tak zmodyfikowanymi, by produkowały cząsteczkę GNA (o działaniu owadobójczym), drugą - warzywami nie zmienionymi, ale do pożywienia dodano GNA. U zwierząt z pierwszej grupy miał się pogrubiać bądź zmniejszać jakiś fragment jelita. Hubert Noteborn, badacz z holenderskiego narodowego instytutu kontroli jakości produktów rolniczych, twierdzi, że do dziś eksperyment ten nie przyniósł zamierzonych rezultatów. Za mało zwierząt karmiono warzywami przez zbyt krótki czas (10 dni), brakowało też informacji na temat dawki GNA lub ilości spożytych ziemniaków. Dr Noteborn przeprowadził podobne doświadczenie ze standaryzowanymi pomidorami - nie stwierdził ich negatywnego wpływu na organizm.


Więcej możesz przeczytać w 46/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0