Tłusto i słodko

Tłusto i słodko

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jogurty bez tłuszczu, niskokaloryczne twarogi, napoje i czekolady bezcukrowe kupowane są przede wszystkim przez kobiety między 30. a 40. rokiem życia i odchudzające się nastolatki (im taka dieta najczęściej nie jest potrzebna).
 Na świecie po tego typu artykuły chętnie sięgają nie tylko ludzie młodzi dbający o kondycję fizyczną, lecz także starsi, którzy chcą dożyć w zdrowiu późnych lat. Badania przeprowadzone przez SMG/KRC dowodzą, że zainteresowanie produktami niskokalorycznymi wciąż jest w Polsce niewielkie. Nie nabywa ich 7 proc. rodaków, a większość kupujących spożywa je nieregularnie. Wprawdzie do ich konsumpcji "od czasu do czasu" przyznaje się aż 65 proc. Polaków (w Stanach Zjednoczonych - 98 proc. społeczeństwa), ale są to przeważnie osoby młode, głównie kobiety (czytelniczki prasy kobiecej promującej zdrowy styl odżywiania się), które bardziej dbają o smukłą sylwetkę niż o zdrowie. Mężczyźni prawie nie przejawiają zainteresowania taką żywnością.


High light
Moda na "odchudzanie" żywności trwa od początku lat 60. Jednym z prekursorów była Francja, gdzie obniżanie kaloryczności rozpoczęto od mleka. Później przyszedł czas na jogurty i sery. Dziś liderem w produkcji artykułów niskokalorycznych są Stany Zjednoczone; na tym rynku oferuje się ich ponad 8 tys., między innymi mleko i jego przetwory, napoje gazowane, dżemy, kompoty, lody, majonezy, drób. Mieszkańcy USA mogą nabyć nieznane u nas niskokaloryczne wersje prawie wszystkich artykułów żywnościowych. Bez trudu znajdziemy tam w sklepach pizze bez 98 proc. tłuszczu, czekoladowe masła bez cukru i laktozy czy niskokaloryczne sosy do mięs. Stany Zjednoczone i kraje europejskie wyprzedzają nas nie tylko pod względem różnorodności artykułów zaliczanych do tzw. zdrowej żywności, ale i zaawansowania technologii ich produkcji. W USA artykuły light cieszą się ogromną popularnością - sięga po nie 75 proc. dorosłych obywateli tego kraju. Także we Francji rozwijana jest przede wszystkim produkcja niskotłuszczowych przetworów mleczarskich. Dzięki ultrafiltracji wytwarzane są całkowicie pozbawione tłuszczu sery twarogowe. W krajach naszego rejonu Europy produkty light najszybciej przyjęły się na Węgrzech.

Zaledwie 7 proc. rynku majonezów w Polsce należy do niskokalorycznych. W innych krajach te proporcje są odwrotne. Z danych firmy Bestfoods wynika, że w Wielkiej Brytanii na sześć sprzedanych słoików majonezu wysokotłuszczowego przypadają cztery "lekkie". Podobnie jest z napojami gazowanymi. Mimo że przeprowadzono intensywną kampanię reklamową, niewiele osób nabywa coca-colę light, oferowaną u nas od 1993 r. Na sto butelek zwykłej coca-coli sprzedaje się sześć "lekkich". To kilkakrotnie mniej niż w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych. Być może dlatego koncern Coca-Cola nie wprowadził dotychczas na nasz rynek tak popularnych na Zachodzie napojów, jak Fanta i Sprite w wersji light . - Takie artykuły były w Polsce modne w latach 1992-1994, gdy wchodziły na rynek. Teraz ich sprzedaż ustabilizowała się i nie jest duża - twierdzą ich producenci. Dystrybutorzy przyznają, że smak coli light, zwłaszcza niezbyt dobrze schłodzonej, nie najlepiej ją reklamuje.
- Tradycja i przyzwyczajenie silnie determinują wybór żywności. Wprawdzie Polacy szukają nowości, ale są tradycjonalistami. Sztuką jest przekonać kogoś, kto całe życie jadł schabowego z zasmażką, że surówka z marchewki i jabłka jest zdrowsza - mówi dr Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska, przewodnicząca Rady Promocji Zdrowego Żywienia. Według niej, większość Polaków wciąż jest przekonana, że człowiek najbardziej potrzebuje mięsa, które świadczy o zdrowiu i statusie materialnym. Jeśli Polak postanowi się odżywiać zdrowo, rezygnuje z tłuszczów zwierzęcych, zastępując je roślinnymi, a zamiast wieprzowiny je drób. Ale nie zamienia produktów wysokokalorycznych na niskokaloryczne, jak robią to inne nacje, na przykład Amerykanie.
Pierwszymi produktami o obniżonej zawartości cukru na polskim rynku były czekolady sprowadzane z Niemiec pod koniec lat 80. Okazało się jednak, że zawierały niedozwolone u nas substancje słodzące. W 1992 r. w zakładach Wawel zaczęto więc produkować pierwsze w kraju słodycze bez cukru (stosowano aspartam). Czekolady pełne były o 17 proc. mniej kaloryczne, wafle o 15 proc., a cukierki aż o 53 proc. Dziś słodycze niskocukrowe i o obniżonej zawartości tłuszczu są wytwarzane przez większość firm działających w kraju. Ich udział w sprzedaży - w zestawieniu z tradycyjnymi wyrobami - nie przekracza jednak 5-7 proc. Polacy nie lubią czekolady, cukierków i ciastek light. Jeśli się odchudzają, wolą ich nie jeść w ogóle.
Mieszkańcy naszego kraju z produktów niskokalorycznych najczęściej nabywają mleczne: mleko, jogurty (beztłuszczowe, produkowane przez wszystkie liczące się na rynku firmy), sery białe (żółte znacznie rzadziej) i margaryny. Mlekovita wprowadziła na rynek fetę zwykłą i mniej kaloryczną. Dziś sprzedaje już cztery wersje tego sera (od 15 do 60 proc. tłuszczu). Na rynku light dobrze radzą sobie także producenci napojów. Hortex, Dr Witt, Tarczyn, Fortuna w kampaniach reklamowych często używają argumentu: do soków nie dodajemy cukru!
Szturm na polski rynek tego typu produktów przypuścili również wytwórcy papierosów o obniżonej zawartości substancji smolistych i nikotyny. W swoich reklamach wykorzystali hasło light i ultra light. W 1994 r. z papierosów wypalonych przez Polaków full flavor stanowiły 91,6 proc., a lekkie - zaledwie 8,4 proc. (w 1995 r. - 14 proc., w 1997 r. - 29 proc., a w 1999 r. - 39,4 proc.). Na rynek wprowadzane są wersje light i ultra light niemal wszystkich marek papierosów.
Na świecie moda na lekką żywność pojawiła się, gdy minęło zainteresowanie fast foodami. Tymczasem mieszkańcy naszego kraju nadal są nimi zafascynowani. Z badań firmy Taylor Nelson Sofres wynika, że 15,6 proc. Polaków spożywa "szybkie posiłki" co najmniej trzy razy w miesiącu, a 40 proc. ich nie je. Wydawałoby się więc, że tego typu żywność nie jest u nas popularna. Ale jeśli uwzględnimy wyłącznie respondentów liczących 15-24 lat, okazuje się, że 18,3 proc. młodzieży bywa w barach fast food przynajmniej dwa razy w tygodniu, a 29,3 proc. trzy razy w miesiącu. Dotyczy to zwłaszcza mieszkańców miast. Aż 50 proc. ankietowanych w wieku 15-24 przyznaje się, że spożywa posiłki w McDonaldach.
Z danych publikowanych między innymi przez Instytut Kardiologii w Warszawie wynika, że coraz więcej osób w Polsce ma nadwagę lub jest otyłych (ponad 60 proc.). Niemal połowa (40-45 proc.) jest bardzo zagrożona miażdżycą, a zmiany wywołane przez tą chorobę obserwuje się nawet u dzieci. Co piąty dorosły Polak cierpi na jakieś schorzenie układu krążenia. Rocznie ok. 100 tys. rodaków dostaje zawału serca, a 40 tys. z nich umiera. - Trwa epidemia chorób układu krążenia - ostrzegał twórca Narodowego Programu Profilaktyki Cholesterolowej prof. dr hab. Wiktor B. Szostak na sympozjum Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą. Według kardiologów i żywieniowców, jest to spowodowane zarówno fascynacją fast foodami (żywnością tłustą i nafaszerowaną solami i konserwantami), jak i specyfiką polskiej kuchni. Jemy zbyt dużo mięsa, tłuszczów zwierzęcych, uwielbiamy słodycze, maślane sosy i zasmażki. Nie przepadamy zaś za warzywami, owocami i rybami; wyjątek stanowią osoby o wyższym statusie społecznym, świadome, że żołądek nie jest śmietnikiem. - Dopiero niedawno pod wpływem kampanii reklamowych Polacy tłuszcze zwierzęce zaczęli zastępować roślinnymi. Gdy zmniejszyliśmy nacisk edukacyjny, mając nadzieję, że nowy nawyk żywieniowy się utrwalił, duża część konsumentów znów zaczęła spożywać masło - mówi dr Kozłowska-Wojciechowska. Według niej, pokazuje to, jak głęboko zakorzeniły się w Polsce złe nawyki żywieniowe. Fakt, że po kilku próbach przestano wprowadzać kolejne produkty light na polski rynek, potwierdza tę konstatację.

Więcej możesz przeczytać w 7/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0