Reprymenda naczelnika

Reprymenda naczelnika

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zgrzytem był brutalny atak byłego prezydenta RP Lecha Wałęsy na swego następcę
W cywilizowanych i demokratycznie rządzonych społecznościach głowę państwa zawsze traktuje się z odpowiednim szacunkiem. Przed nią pochylają się sztandary i na baczność stają wojskowi. Jej czynią honory największe światowe autorytety. Symbolizuje ona bowiem majestat całego narodu i państwa. Pamiętając o tej regule, łatwo można się domyślić, jakim zgrzytem dla wszystkich uważających Polskę za kraj cywilizowany był brutalny atak byłego prezydenta RP na swego następcę. Inwektywy typu "alkoholik i nierób" pasują do magla, lecz nie przystoją ludziom, których naród obdarzył najwyższą godnością. Tak wielką, że nietaktem byłoby pouczanie ich przez szarego felietonistę. Były prezydent może otrzymać reprymendę co najwyżej od osoby równej sobie rangą. Świetnie nadaje się do tej roli pierwszy suweren odrodzonej Polski, naczelnik państwa Józef Piłsudski, który tak mówił o ludziach go zniesławiających: "Postawiono mnie tak wysoko, jak nigdy nikogo nie stawiano, postawiono mnie tak, bym cień na wszystkich rzucał, stając jeden w świetle. Był cień, który biegł koło mnie, to wyprzedzał mnie, to zostawał w tyle. Cieniów takich było mnóstwo, cienie te otaczały mnie zawsze, cienie nieodstępne, chodzące krok w krok, śledzące mnie i przedrzeźniające. (...) To nie tylko metafora, ja zacytuję tylko kilka faktów, takich potwornych, dzikich, że trudno pojąć, z jakiej kadzi nieczystości zarazić sobie trzeba wyobraźnię, by podobne rzeczy wymyślić. Reprezentant narodu, wybrany przez wszystkich - kradnie! (...) Nasz reprezentant zdradza kraj w czasie wojny, umawia się z nieprzyjacielem! (...) Czy jest próba pociągnięcia go do odpowiedzialności? Czy jest próba zrobienia go odpowiedzialnym za te niebywałe zbrodnie? Nie ma! Idzie tylko o plucie, idzie tylko o kał wewnętrzny, którego pełna musiała być dusza, jeżeli na te rzeczy się zdobyła. Idzie o jakieś niesłychanie obrzydłe zjawisko duszy ludzkiej, która w ten sposób postąpić może. Potworny karzeł, wylęgły z rodzimych bagien. Bity po pysku przez każdego z zaborców, sprzedawany z rąk do rąk, płatny. Oto ci, którzy chcą obniżyć do swego poziomu to, co zostało wyniesione wysoko". Tak o ludziach znieważających głowę państwa mówił w 1923 r. Józef Piłsudski. A ponieważ zbliża się kampania prezydencka, niejednemu politykowi pod świąteczną choinką można życzyć, aby po zakończeniu tej batalii również i jego nie dotyczyła ostra reprymenda naczelnika.
Więcej możesz przeczytać w 52/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0