Tabletka szczęścia

Tabletka szczęścia

Dodano:   /  Zmieniono: 
Leki antydepresyjne wkrótce mogą się stać najpopularniejszymi farmaceutykami
Amerykański sąd apelacyjny skrócił okres obowiązywania patentu na popularny lek przeciwdepresyjny - prozac. Sąd orzekł, że inne preparaty, których substancją czynną jest - podobnie jak w prozacu - fluoksetyna, mogą się pojawić na rynku już za rok. Ekonomiści szacują, że roczne zyski koncernu Eli Lilly spadną z tego powodu o 1,7 mld USD. Wzrośnie natomiast sprzedaż tanich antydepresantów.
Prozac pojawił się na Zachodzie jedenaście lat temu. Bardzo szybko uznano go za cudowną pigułkę, która może odmienić życie nawet największych pesymistów i nieudaczników. Wkrótce przyjmowało ją ponad 15 mln Amerykanów. Koncern Eli Lilly tylko w Stanach Zjednoczonych zarobił na leku 2,1 mld USD. Zdaniem prof. Janusza Rybakowskiego, kierownika Kliniki Psychiatrii Dorosłych Akade-mii Medycznej w Poznaniu, prozac zapoczątkował erę farmakologicznego leczenia chorób psychicznych. W odróżnieniu od innych psychostymulantów może być podawany osobom cierpiącym nie tylko na głęboką depresję, ale również na lżejsze jej postacie, a także lęki czy fobie. Nie wywołuje przy tym uczucia otępienia, przyrostu wagi czy ospałości. Zawarta w nim substancja czynna (fluoksetyna) stymuluje wydzielanie serotoniny - neuroprzekaźnika, którego brak w organizmie powoduje pogorszenie nastroju, skłonność do depresji, a nawet zwiększenie agresji.
Prozac - według ostrożnych szacunków - opanował 20 proc. rynku leków antydepresyjnych. Dla producentów był to prawdziwy hit. Światowa Organizacja Zdrowia uważa, że na depresję cierpi ponad 30 proc. ludzkości. Najwięcej chorych diagnozowanych jest w krajach najwyżej rozwiniętych i tam też sprzedaż specyfiku jest największa.
W Polsce prozac pojawił się w roku 1994. - Ponieważ nie obowiązywały wtedy u nas zachodnie prawa patentowe, prawie równocześnie z lekiem do aptek trafiły inne preparaty zawierające fluoksetynę. Obecnie jest ich siedem, a większość z nich jest wielokrotnie tańsza niż prozac (miesięczna terapia kosztuje 10-20 zł). W ostatnich latach wprowadzono też m.in. fluwoksaminę i sertralinę, działające podobnie jak fluoksetyna. Miesięczna kuracja nimi kosztuje 150-200 zł - tłumaczy prof. Rybakowski. Pierwsze symptomy poprawy stanu zdrowia pojawiają się przeciętnie po trzech tygodniach. Aby efekt był trwały, chory musi przyjmować leki kilka miesięcy, a nawet lat. Okazuje się, że w Polsce z roku na rok rośnie zainteresowanie pacjentów i lekarzy tym sposobem leczenia. Rosną też zyski producentów.
Osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne stanowią tylko jedną z grup odbiorców preparatu. W Stanach Zjednoczonych wytworzyła się swoista subkultura prozacu. Psychiatrzy pisali o pacjentach, którzy po kilkumiesięcznej kuracji zaczynali odnosić sukcesy w życiu osobistym i zawodowym, mimo że wcześniej byli uznawani za nieudaczników. W Polsce moda na przyjmowanie leku pojawiła się dopiero kilka lat temu. W Internecie można znaleźć kilkaset odsyłaczy do stron poświęconych temu preparatowi. Wypowiadają się na nich osoby, które nie wyobrażają sobie dnia bez połknięcia tabletki.
Wśród psychiatrów nie brak zwolenników kuracji tym specyfikiem. Stanley Kramer, amerykański psychiatra, autor książki "Wsłuchując się w prozac", twierdzi, że leki mogą modelować nasze samopoczucie. Zdaniem socjologów, jeśli pozytywny wpływ środków psychotropowych na ludzi zdrowych zostanie potwierdzony naukowo, nie braknie chętnych, którzy będą chodzić do psychiatrów nie po to, aby się leczyć, ale żeby zmienić osobowość. W nowoczesnym społeczeństwie liczą się przede wszystkim ludzie silni, sprawni intelektualnie, zadowoleni z życia, żądni sukcesu. Żadna, nawet najdoskonalsza maszyna nie wytrzymałaby takiego tempa życia bez zewnętrznego wsparcia, a co dopiero człowiek.
To w połączeniu z nową tanią ofertą koncernów produkujących antydepresanty może wywołać boom na prozacopodobne środki. Oprócz leków na receptę poprawiających nastrój dostępne są środki pobudzające pracę umysłu, w większości kombinacje witamin, minerałów i preparatów ziołowych. Ich entuzjaści twierdzą, że istnieje ponad 140 substancji chemicznych mogących poprawiać funkcjonowanie mózgu. Potwierdzona naukowo jest chociażby skuteczność leków opartych na wyciągu z dziurawca, które są coraz popularniejsze w Niemczech. Stymulująco działają preparaty z żeń-szeniem, a także wyciągiem z zioła alfaalfa. Wygaśnięcie patentu na produkcję prozacu spowoduje pojawienie się przynajmniej o połowę tańszych kolejnych leków odtwórczych. A sam koncern Lilly już myśli o produkcji słabych antydepresantów, które byłyby dostępne bez recepty.

Więcej możesz przeczytać w 36/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0