Klub przyjaciół Polski

Klub przyjaciół Polski

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na Światowej Wystawie Expo 2000 zaprezentowaliśmy jeden z najlepszych programów adresowanych do środowisk opiniotwórczych - promujemy się sprytniej niż przedstawiciele większości krajów.
Polskim pomysłem była rezygnacja z autoreklamy dokonywanej przez oficjalnych przedstawicieli rządów: zastępuje ją cykl prezentacji Polski prowadzonych przez cudzoziemców. Większość zwiedzających jest znudzona występami lokalnych polityków zachwalających swój kraj jak towar - polski pawilon przyciąga nazwiskami luminarzy ze świata polityki, biznesu i kultury.

Na udział w hanowerskich debatach Klubu Polskiego zdecydowali się Jean-Luc Dehaene, były premier Belgii, Joachim Gauck, szef niemieckiej federalnej komisji ds. archiwów służb specjalnych b. NRD, Stanisław Szuszkiewicz, były przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi, Siergiej Kowaliow, rosyjski rzecznik praw obywatelskich, Stefan Goehmann z Commerzbanku, Andreas Hoffmann z Siemensa, przedstawiciele firm KruppThyssen, Preussen Elektra, BASF oraz kubański dysydent Ernest Rodriguez Diaz. Sympatyków Polski odnaleźć można i wśród lewicowych związkowców, i pośród skrajnych liberałów. - To niebagatelna siła. I choć dopiero uczymy się ją wykorzystywać, udaje się to coraz lepiej - ocenia Maciej Pawlicki, dyrektor programowy polskiego biura Expo 2000. - Znacząca jest obecność ważnych osobistości świata politycznego w pawilonie polskim: kanclerz Schröder odmówił wizyty na ekspozycjach wielu krajów; u nas gościł dość długo i wystąpił publicznie - uzupełnia Pawlicki.
Okazuje się, że nadal wielu członków nieformalnego klubu przyjaciół Polski nie kojarzy nazwy naszego kraju z osiągnięciami gospodarczymi, lecz ze słowem "solidarność". Każdy z nich rozumie jednak pod tym pojęciem coś innego. Dla organizatorów związkowego święta pod hasłem "World - Labour - Solidarity" (Świat - Praca - Solidarność) słowo "solidarność" to sukces zorganizowanego świata pracy w walce z wielkimi korporacjami. Stanisław Szuszkiewicz wiąże je przede wszystkim ze zwycięstwem w walce z polityczną dyktaturą ("Chciałbym, by na Białorusi powtórzył się ten sukces" - mówi były przewodniczący). Dla Ernesta Rodrigueza Diaza to synonim skuteczności w zabiegach o wsparcie światowej opinii publicznej dla demokratycznych przemian ("Chciałbym, byśmy byli równie skuteczni" - marzy Diaz). Siergiej Kowaliow uważa ją za środek, dzięki któremu elity mogłyby się komunikować z masami bez pośrednictwa i kontroli władz ("Żałuję, że w Rosji nie mieliśmy podobnej instytucji" - dodaje Kowaliow).
Organizatorzy Klubu Polskiego przyznają, że początkowo nie chcieli używać słowa "solidarność" w promocji Polski. - Przede wszystkim chcieliśmy się skupić na promocji naszej gospodarki i turystyki, a temu przypominanie rewolucji na ogół szkodzi - twierdzą. - Ale skoro zaproszeni do współpracy goście z zagranicy przypominali nam bez ustanku o tym pojęciu i skoro okazało się, że jest ono za granicą znacznie lepiej odbierane niż w kraju, uznaliśmy, że mamy atut w postaci dobrego hasła, niemal wszystkim jednoznacznie kojarzącego się z Polską. Joachim Gauck docenia nie tylko udział Polaków w obaleniu komunizmu, ale i nasz wkład w rozwój myśli społecznej. W ten sposób tłumaczy stale utrzymujące się zainteresowanie "polskim eksperymentem", tym, co zostało z niego po dziesięciu latach od zburzenia muru berlińskiego, i tym, czym się zakończy za lat dziesięć. Czy uda się to zainteresowanie wykorzystać do tego, by przekonać świat, że jesteśmy normalnym, stabilnym krajem z "nudną", czyli dobrze funkcjonującą gospodarką?
Możliwe, że tak. Polska ma dobre doświadczenia w zjednywaniu sobie sympatii polityków i światowej opinii publicznej poprzez postawę i wypowiedzi naszych sojuszników. Dzięki tej strategii udało się nam przełamać początkowe wątpliwości przed włączeniem Polski do NATO. I nie finansowana przez Rzeczpospolitą kampania reklamowa, ale przede wszystkim postawa nieformalnego klubu przyjaciół Polski w RFN doprowadziła do tego, że - mimo początkowych oporów - aż dwie trzecie społeczeństwa niemieckiego nie ma nic przeciw wstąpieniu Polski do struktur europejskich.


Więcej możesz przeczytać w 39/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0