Know-how

Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 

Sen mózgu

Lutowy numer "Nature" przedstawia wyniki badań nad wpływem braku snu na aktywność mózgu. W eksperymentach przeprowadzonych w USA wzięło udział trzynastu zdrowych ochotników. Najpierw ustalono ich wzorce snu, a następnie przez 35 godzin nie pozwolono im zasnąć. Gdy badani wykonywali pewne zadania, za pomocą rezonansu magnetycznego monitorowano pracę ich mózgów w różnych jego stanach: od wyspania do zwiększającego się zmęczenia. Okazało się, że między sennością a aktywnością przedniej części płata czołowego mózgu istnieje bezpośredni związek: im organizm jest bardziej zmęczony, tym obszar ten jest bardziej pobudzony. Podobnie zachowywał się płat ciemieniowy. Stwierdzono, że ćwiczenia werbalne wykonywane przez osoby wypoczęte nie działają na niego stymulująco. Natomiast uaktywniał go niedobór snu. Płat skroniowy był zaś bardziej pobudzony u osób wypoczętych. Te badania oraz przeprowadzone w zeszłym roku przez tych samych specjalistów wykazują, że mózg podejmuje niezmierne wysiłki, by funkcjonować, gdy organizmowi brakuje snu. W efekcie zmniejszają się zdolności wykonywania podstawowych zadań poznawczych. Być może dzięki kolejnym eksperymentom uda się znaleźć sposoby na przezwyciężanie osłabienia spowodowanego brakiem snu.

Wstrząs septyczny

Układ immunologiczny, próbując zwalczyć infekcję bakteryjną w organizmie, może wywołać wstrząs septyczny. Mimo kuracji antybiotykowej 50 proc. osób, u których doszło do wstrząsu, umiera. Szwajcarscy naukowcy odkryli sposób jego leczenia przez wyciszanie działania układu immunologicznego. Przyczyną wstrząsu septycznego jest wydzielanie toksyn przez bakterie pojawiające się w zakażonej ranie lub miejscu obrażeń wewnętrznych. W odpowiedzi układ odpornościowy wytwarza tak dużo cytokin regulujących sposób zwalczania infekcji, że mogą wywołać zapalenie, które prowadzi do spadku ciśnienia krwi i niewydolności najważniejszych narządów. Zespół Thierryego Calandry z Lozanny, chcąc ograniczyć reakcje układu immunologicznego organizmu, skoncentrował się na cytokinie nazywanej czynnikiem hamującym migrację makrofagów, która - gdy dojdzie do wstrząsu septycznego - wywołuje zapalenie zainfekowanych tkanek. Następnie naukowcy wszczepili jej antyciała niektórym myszom i wywołali u gryzoni wstrząs. Ze zwierząt nie zaszczepionych przeżyło 31 proc., natomiast z uzbrojonych w antyciała - 81 proc. Badacze podkreślają, że czynnik hamujący migrację makrofagów może nie być jedyną przyczyną niebezpiecznych dla organizmu reakcji. Warto jednak przetestować działanie jego antyciał w próbach klinicznych.

Skoki ciśnienia

Virend Somers, kardiolog z Mayo Clinie w Rochester w stanie Minnesota, uzyskał częściową odpowiedź na pytanie, dlaczego po wypiciu kilku drinków, wstając od stolika, tak często tracimy równowagę, wszystko wokół wydaje się zamazane, pokój wiruje i czasami lądujemy na podłodze. Somers podejrzewa, że może to być związane ze zmianami ciśnienia krwi. Podczas wstawania spada ciśnienie, ale naczynia krwionośne osób nie będących pod wpływem alkoholu natychmiast się kurczą, dzięki czemu ciśnienie wraca do normalnego poziomu, a krew jest dostarczana do mózgu. Somers sądzi, że alkohol może blokować ten odruch, a zmniejszenie ilości krwi pompowanej do mózgu powoduje omdlenia. Aby to sprawdzić, o wypicie drinka poproszono czternastu zdrowych ochotników, którzy podczas pierwszej sesji przyjęli dawkę alkoholu odpowiadającą trzem piwom. Innego dnia zaserwowano im tylko słodki napój - po godzinie badani weszli do komory wywołującej taki spadek ciśnienia, do jakiego dochodzi przy wstawaniu z krzesła. Okazało się, że ciśnienie krwi tych osób samo się skorygowało, to znaczy naczynia krwionośne się skurczyły. Gdy ochotnicy przed eksperymentem spożyli alkohol, ich ciśnienie nie wracało do normalnego poziomu - naczynia się nie zwężały. Nie wiadomo, dlaczego tak się stało. Być może sygnał nerwowy przekazywany z mózgu do naczyń krwionośnych został w jakiś sposób osłabiony przez alkohol albo po prostu zignorowany.

Stereoterapia

W Indiana University School of Medicine w USA po raz pierwszy zostanie zastosowana nowa nieinwazyjna metoda leczenia raka płuc we wczesnym stadium rozwoju - stereotaktyczna radioterapia. Próbuje się ją stosować u pacjentów, u których z powodu innych schorzeń nie można przeprowadzić typowej operacji. W terapii tej wykorzystywane są trójwymiarowe obrazy oraz tzw. przyspieszacz liniowy, wysyłający odpowiednie dawki promieni. Do tej pory metodę tę stosowano w nieinwazyjnym leczeniu raka mózgu. Osoby zaatakowane przez raka płuc często cierpią również na rozedmę płuc lub choroby serca - w ich wypadku operacje są więc bardziej ryzykowne. Jeżeli wyniki walki z nowotworem płuc za pomocą stereotaktycznej radioterapii okażą się pomyślne, czeka nas rewolucja w leczeniu tego schorzenia.

Więcej możesz przeczytać w 9/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0