Błysk drobiazgu

Błysk drobiazgu

Dodano:   /  Zmieniono: 
W tym sezonie biżuterię cechuje przesada i przepych
Tej jesieni kobieta powinna się rzucać w oczy. I to nie tylko strojem czy mocnym makijażem, ale przede wszystkim biżuterią: ciężką, kolorową, z domieszką kiczu. Do łask powraca moda na obwieszone złotem i perłami bohaterki seriali z lat 80. Projektanci wydają się zgodni co do jednego: jeśli biżuteria ma być delikatna i ledwo zauważalna, to lepiej, żeby jej w ogóle nie było.
To, co kiedyś uchodziło za szczyt bezguścia, w sezonie 2000/2001 idealnie komponuje się z jesienną modą. Im bardziej rzucające się w oczy naszyjniki, broszki czy kolczyki, tym lepiej. Zarówno biżuterię drogą, jak i tę z ulicznych straganów cechuje to samo - przesada i przepych. Gwiazdy z pierwszych stron gazet stawiają głównie na kamienie szlachetne, złoto i platynę. Gloria Estefan pokazuje się ostatnio w naszyjniku wykonanym przez Freda Leightona z samych diamentów i rubinów. Nie sposób też przeoczyć gigantycznego brylantu modelki Tyry Banks, który fachowcy na pierwszy rzut oka wycenili na kilka milionów dolarów. Aktorka Drew Barrymore podczas jednej z premier zamiast bluzki założyła przynajmniej kilkanaście sznurów zielonych błyszczących korali, którymi skutecznie przykryła dekolt.
Modny jeszcze w ubiegłym sezonie puryzm i subtelność ustępują miejsca nadmiarowi. Delikatne wisiorki zawieszane na niewidzialnych obróżkach przeobrażają się w gigantyczne ozdoby, które skutecznie przyciągają uwagę. Lub odciągają, na przykład od płaszcza czy kostiumu z ubiegłorocznej kolekcji, którego nie udało się jeszcze zastąpić najnowszym modelem. Jedna z polskich aktorek wyznała niedawno, że tylko dzięki gigantycznej, mieniącej się broszce nikt z gości nie zauważył, iż po raz kolejny wystąpiła na przyjęciu w tej samej sukni. Magazyny prześcigają się w pomysłach na najbardziej efektowne zdjęcia biżuterii, a modę na kicz i przepych nazywają "odskocznią od szarych ulic" lub "błyszczącym dodatkiem do deszczowych dni". Na fotografiach modelki są oblepione łańcuchami, naszyjnikami, pierścionkami oraz klipsami, które czasem zakrywają całe ucho.
Wróciła moda na broszki, najlepiej podobne do tych, które noszą królowa Elżbieta II czy Madeleine Albright - ważki, kwiaty, motyle. A wszystko wysadzane błękitnymi topazami, niebieskimi cyrkoniami, fioletowymi kryształkami, bursztynami, markazytami i agatami. Dobrze sprzedają się też cyrkoniowe papugi, żaby, biedronki, jaszczurki i bliżej nie określone ptaszki. Przypięte do ciemnych ubrań wyglądają jak żywe, zwłaszcza kiedy umiejscowimy je w dość nietypowych miejscach - biedronkę na ramieniu, ważkę na brzuchu, a ptaszka na czubku kapelusza. Ich dodatkową zaletą jest uniwersalność: efektowne broszki dobrze komponują się nie tylko z wieczorową sukienką, ale i ze zwykłym szarym swetrem. Panie zafascynowane Wschodem również znajdą w tym sezonie coś dla siebie. Projektanci lansują bowiem modę na Orient: dużo złota, błyskotek, ogromne kamienie w pierścionkach, grube łańcuchy i eklektyczne naszyjniki, w których znaleźć można niemal wszystkie odmiany kamieni szlachetnych. Wschodni przepych ma jednak swoją cenę. Kolia od Wellendorffa nazwana "Szmaragdową kaskadą" kosztuje ponad 100 tys. zł, bransoletka Choparda "Świat Orientu" - przeszło 60 tys. zł. Nieco tańsza jest wschodnia propozycja Cartiera - na jego "Ying Yang", czyli złote kolczyki wysadzane różnokolorowymi kamieniami, wystarczy 6,4 tys. zł.
Obowiązująca w tym sezonie biżuteria to nie tylko naszyjniki, kolczyki czy pierścionki. Do łask wracają złote paski przypominające łańcuchy, którymi należy owinąć biodra. Zamiast bransoletek proponuje się cyrkoniowe opaski, a pierścionkami zdobi się również palce u stóp. W Niemczech ogromną popularnością cieszą się klamry do włosów, na których pomiędzy kolorowymi koralikami i szkiełkami mocuje się własne zdjęcie z lat dziecięcych. Prawdziwą furorę robią kolie z futra: zamiast typowego naszyjnika z kamieni czy pereł modna pani powinna sobie zafundować na przykład różową futrzaną obrożę, zaciskaną przy szyi błyszczącą imitacją głowy kotka. Zwisające luźno pasemka zakończone są z kolei srebrnymi pazurkami. Na kaprys noszenia futrzano-srebrnej podobizny domowego ulubieńca można sobie pozwolić "już" za 6 tys. zł.
Więcej możesz przeczytać w 41/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0