Ekonomia moralności

Ekonomia moralności

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rozmowa z prof. ADAMEM BIELĄ, posłem AWS
Mirosław Cielemęcki: - Dlaczego większość sejmowa odrzuciła pański projekt ustawy uwłaszczeniowej?
Adam Biela: - Uzewnętrzniły się w ten sposób stereotypowe poglądy nie mające nic wspólnego z prawdą na temat zakresu dotychczasowego uwłaszczenia naszego społeczeństwa. Powiem więcej - są to poglądy anty-uwłaszczeniowe. Procesy uwłaszczeniowe rozpoczęły się w Polsce w 1990 r. Nasz projekt nie jest zatem żadną utopią - jak interpretują to niektórzy. Obecnie mamy kilkanaście aktów prawnych, na mocy których odbywa się uwłaszczenie. Niestety, są one rozwichrzone i prawie wcale nie usystematyzowane, więc dotychczasowe uwłaszczenie nie ma powszechnego charakteru. Przykładem takiego połowicznego uwłaszczenia jest na przykład ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. Ci, którzy już dostali swoją porcję uwłaszczeniową, stają się przeciwnikami kontynuowania tego procesu. Dość dobrze obrazuje to ubiegłoroczny spór pomiędzy pracownikami telekomunikacji i poczty. W Polsce jest ogromna rzesza ludzi, którzy z różnych powodów niczego nie dostali. Te problemy trzeba uporządkować. Nie można machnąć ręką i powiedzieć znacznej części społeczeństwa, że już znalazła się poza uprzywilejowanym gronem. To zarzewie przyszłych konfliktów społecznych. Czy próba naprawienia takich niesprawiedliwości jest utopią? Czy to sprawiedliwe, że majątek państwowy daje się na przykład pracownikom łączności, górnikom miedziowym, a pomija nauczycieli?
- Projekt został skrytykowany przez większość polityków pana ugrupowania, w tym przez premiera Buzka. Czy nadal utożsamia się pan z AWS?
- Nie mam powodów, aby odżegnywać się od AWS. Nasz projekt nie burzy deklarowanej polityki uwłaszczeniowej mojego ugrupowania, a tylko systematyzuje dotychczasowy przebieg uwłaszczenia i wskazuje sposoby jego sprawiedliwego zakończenia.
- Z pana poglądami nie identyfikuje się także abp Józef Życiński, wielki kanclerz KUL, czyli pana macierzystej uczelni.
- Nic nie poradzę na to, że arcybiskup Życiński też nie chce do końca zrozumieć idei naszego projektu.
- Jak pan więc chce przekonać do niego resztę społeczeństwa?
- To trudne zadanie, skoro także większość mediów, w tym tygodnik "Wprost", propaguje mity antyuwłaszczeniowe, nie poparte rzetelnymi analizami.
- Projekt ustawy krytykują jednak również liczący się ekonomiści.
- To nie jest tylko sprawa poglądów na ekonomię, ale także poważna kwestia moralna. Chodzi o odpowiedź na pytanie, czy uwłaszczeniem mają być objęci wszyscy, czy też tylko niektórzy. Jeśli niektórzy, to powinniśmy odrzucić nie tylko normy moralne, ale i wiele kwestii ekonomicznych. Zresztą w dyskusjach nad naszym projektem przedmiotem sporów nie były wcale problemy ekonomiczne, ale moralne. A te w tym wypadku nie powinny w państwie prawa wywoływać dyskusji.
- Czy jednak gospodarka wytrzyma argumenty moralne?
- Argumenty moralne nie wybiegają poza możliwości ekonomiczne kraju. A są bardzo istotne. Czy gospodarka się zawali, jeśli na przykład nauczyciele zostaną włączeni w proces uwłaszczeniowy? Dlaczego nie zawaliła się dotychczas, gdy inne grupy brały swoje?
- Z wyliczeń ekonomistów wynika, że przeznaczenie na tzw. fundusz uwłaszczeniowy 25 proc. wpływów z prywatyzacji może zachwiać podstawami ekonomicznymi państwa.
- Nie sądzę. Zgromadzone w funduszu uwłaszczeniowym akcje i udziały prywatyzowanych spółek skarbu państwa będą przecież w przyszłości pracować na rzecz gospodarki. Poza tym będziemy jeszcze dyskutować w obrębie koalicji nad ewentualnymi korektami zaproponowanych przez nas parytetów podziału wpływów z prywatyzacji. Jest o czym dyskutować, gdyż obecnie efekty prywatyzacji są rozproszone i w niewielki sposób wpływają na poprawę polskiej gospodarki. Proszę zobaczyć, co się dzieje z akcjami, które otrzymują pracownicy prywatyzowanych przedsiębiorstw - są one bardzo szybko zamieniane na dobra konsumpcyjne. Niepowodzeniem zakończył się również program NFI.
- Jakie ma pan gwarancje, że w podobny sposób nie rozproszą się wpływy z proponowanego w odrzuconej ustawie uwłaszczenia pośredniego?
- Zapobiegną temu zapisy ustawowe, które uniemożliwią rozpraszanie kapitału uwłaszczeniowego i będą sprzyjać jego koncentracji, na przykład w funduszu inwestycyjnym. Dotychczas ze względu na wysokie, liczone w milionach złotych koszty zorganizowania takiego funduszu było to praktycznie niemożliwe.
- Czy grupa posłów, która forsuje ideę uwłaszczeniową, podejmie kolejną próbę jej realizacji?
- Jesteśmy skłonni do ustępstw, na przykład dotyczących zmniejszenia puli uwłaszczeniowej z prywatyzacji. Mamy nadzieję, że przekonamy do naszej idei większość AWS, a także znaczną część posłów UW. Już dziś niemal w całości popiera ją PSL. Programowo przeciwny temu projektowi jest SLD. Być może jednak pod wpływem presji wyborców również wielu posłów z tego ugrupowania będzie musiało go poprzeć.
Więcej możesz przeczytać w 10/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0