Jak żyje miss

Jak żyje miss

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ameryka czci, szanuje i celebruje swoje miss jak żaden kraj na świecie. Amerykanki doskonale wiedzą, że nawet kobiecie mającej doktorat z botaniki nie zaszkodzi taki tytuł w kieszeni
Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz - mawiały nasze babki i wiedziały, o czym mówią. Mimo że nie zawsze miały na myśli to samo, co ich wnuczki. Kiedyś sprawa dotyczyła głównie dobrego czy też odpowiedniego zamążpójścia, dzisiaj bywa, że jest wręcz przeciwnie. Zamążpójście może bowiem cały proces zdrowego i mocnego snu wielce skomplikować.
Jedno się jednak w mądrym i użytecznym planowaniu kobiecego życia nie zmieniło - tak zwane okoliczności sprzyjające. Należy do nich bez wątpienia - oprócz odpowiednio pofałdowanych półkul mózgowych, zdrowia i majętnych rodziców - także uroda. Zwłaszcza ta uchodząca za ponadprzeciętną. Wtedy nawet jeśli nie zbywa nam ani na pierwszym, ani na drugim, ani na trzecim, możemy zrobić z niej - aby się na przykład dobrze wyspać - niezły użytek.
Chociaż od razu zastrzegam, że przeświadczenie, iż uroda wyklucza rozum, nie dowodzi u tak myślącego już nawet braku poprawności politycznej, ale świadczy o najzwyczajniejszej głupocie. Na przykład Ameryka tak już nie uważa i czci, szanuje i celebruje swoje miss jak żaden kraj na świecie. Ameryka i jej mieszkanki doskonale wiedzą, że nawet kobiecie mającej doktorat z botaniki nie zaszkodzi taki tytuł w kieszeni.
Tygodnikowi "People" udało się dotrzeć do sześćdziesięciu jeden byłych i aktualnej Miss Ameryki. Zarówno Marian Bergeron, najpiękniejszej Amerykanki w 1933 r., jak i Heather French, ostatniej miss tego stulecia. Uwierzcie państwo, że to bardzo pouczająca lektura. Dziennikarze przy okazji chcieli się dowiedzieć, jak ten najważniejszy "medal" za urodę wpłynął na losy wyróżnionych. Czy ich biografie przypominają amerykański sen o kopciuszku, czy też czai się w nich przygnębiająca proza życia.
W roku, w którym wybuchła wojna, Miss Ameryki została Patricia Donnelly, dziś osiemdziesięcioletnia pani. Od dwudziestu lat walczy z rakiem krtani. "Byłam reklamową dziewczyną Chesterfielda, a dziś nie mogę mówić". Wdowa. Rok przed końcem wojny, w 1944 r., po raz pierwszy miss została dziewczyna z rudymi włosami, Venus Ramey. Rozwódka. W następnym roku po raz pierwszy w historii tytuł Miss Ameryki przyznano Żydówce, Bess Myerson. Dzień przed wyborami nakłaniano ją nawet do zmiany nazwiska. To, które miała, nie nadawało się do dalszej kariery. Dziewczyna się nie zgodziła, a miss i tak została. Dwukrotna rozwódka.
Na początku lat 50. na Miss Ameryki wybrano Yolande Betbeze, która po finale oznajmiła: "Jestem operową śpiewaczką, a nie pin up girl i odmówiła ponownego założenia kostiumu kąpielowego. Panna Betbeze była także pierwszą w historii Alabamy miss z aparatem korekcyjnym na zębach. Wdowa. Ostatnio kupiła dom, w którym po śmierci męża mieszkała Jackie Kennedy.
W 1958 r. Miss Ameryki została Marilyn van Derbur. Trzydzieści lat później wyznała publicznie, że między piątym a osiemnastym rokiem życia była wykorzystywana seksualnie przez własnego ojca. Dziś ta 63-letnia pani działa społecznie na rzecz molestowanych dzieci. Mężatka. Pięć lat później konkurs wygrała Jacquleyn Mayer. W wieku 28 lat, gdy wstała w nocy do dzieci, dostała wylewu. Nie mówiła i nie chodziła. Rehabilitacja trwała latami. Dziś Mayer pracuje przy rekonwalescencji pacjentów po wylewie. Mężatka. Dwa lata później najpiękniejszą Amerykanką została Vonda van Dyke. Pracowała w show-biznesie. Wiele lat temu trofeum, które dostała w dniu wyborów, mąż przerobił na lampę. To tyle.
Okrzyknięta Miss Ameryki w 1975 r. Shirley Cothran odbierała koronę, zalewając się łzami. Płakała nie tyle ze szczęścia, ile z głodu. "Za hamburgera z bekonem oddałabym wówczas wszystko". Mężatka. Piętnaście lat temu Miss Ameryki została Sharlene Wells. Jedyna do tej pory miss, która urodziła się w innym kraju, w Paragwaju. "Moja rodzina to moje największe osiągnięcie" - mówi matka czworga dzieci.
W następnym roku tytuł miss przyznano Susan Atkin. Chciała go wykorzystać w show-biznesie. Zaczęła pić, brać leki psychotropowe. Wyszła za mąż, urodziła córkę, rozwiodła się. Znowu wyszła za mąż. Rok temu próbowała odebrać sobie życie. Pisze wspomnienia. Jeszcze mężatka. Osiem lat temu tytuł Miss Ameryki przypadł Carolyn Sapp, która tuż po wyborze ujawniła, że była ofiarą przemocy ze strony najbliższego człowieka. Działa w grupach terapeutycznych. Wolna.
Ostatnia najpiękniejsza kobieta Ameryki w tym stuleciu, Heather French, ma 25 lat i jest pierwszą w historii miss z krótkimi włosami. Właśnie wyszła za mąż za rzecznika ofiar pokrzywdzonych (jak jej ojciec) w Wietnamie. Jak żyje miss? Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.

Więcej możesz przeczytać w 47/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0