Międzynarodówka wynalazców

Międzynarodówka wynalazców

Dodano:   /  Zmieniono: 
W XXI w. większość wynalazków będzie powstawała w laboratoriach światowych korporacji
Obracające miliardami dolarów firmy coraz więcej zysków przeznaczać muszą na wyszukiwanie produktów, które podbiją serca i kieszenie konsumentów świata w nadchodzącym wieku.


W 1998 r. IBM zarejestrował w urzędzie patentowym 2682 nowe wynalazki, a drugi na liście Canon - 1934. Kolejne miejsca należały do NEC (1632 pomysły), Motoroli (1428) i korporacji Sony (1321). Ta ostatnia wyparła z pierwszej piątki firmę Fujitsu, która rok wcześniej zarejestrowała 903 patenty, oraz Hitachi (z wynikiem 961), Mitsubishi (893) i Eastman Kodak (795). - Spośród 80 tys. naszych pracowników 7 tys. zajmuje się kreacją. Nie wszystkie pomysły pracowników przynoszą pieniądze od razu, ale nam nie o to chodzi, by zarobić szybko. Chcemy mieć u siebie ludzi, którzy są wizjonerami i wciąż szukają inspiracji - tak szef Canona Andy Szeliga tłumaczył "Wprost" sukcesy swojej firmy, która wypracowuje 21,2 mld USD zysku netto rocznie.
W XIX w. i w pierwszej połowie XX w. wynalazki rodziły się w umysłach wyprzedzających swą epokę naukowców. Żarówka i fonograf Edisona, radio Marconiego, telefon Bella i klimatyzator Carriera itd. wprowadzały w życie zupełnie nową jakość. Tylko niektórzy geniusze techniczni czerpali korzyści ze swoich wynalazków. Dziś powstają one w gigantycznych centrach badawczych. Z danych amerykańskiego urzędu patentowego wynika, że 90 proc. opatentowywanych tam rocznie wynalazków nie ma jednego ojca. W głównej siedzibie Lucent Technologies (dawniej Bell) na ścianach zamiast portretów szefów wiszą podobizny laureatów Nagrody Nobla, których firma zatrudniała bądź zatrudnia (jest ich już ponad 30). Sztab światowej sławy matematyków, informatyków, fizyków na etacie jest największą bronią w walce rynkowej. 3M daje im na badania ponad miliard dolarów rocznie. Hewlett-Packard przeznacza na to co najmniej 15 proc. wypracowanego zysku. We wszystkich amerykańskich firmach istnieje od ponad 80 lat zwyczaj, by 15 proc. czasu pracy poświęcać na własne projekty.
W laboratoriach IBM powstała dyskietka komputerowa (1967 r.), drukarka laserowa (1975 r.) i atramentowa (1976 r.). Dziś firma przoduje w produkcji tych urządzeń i najnowocześniejszych komputerów osobistych wyposażonych w procesory wynalezione przez Intel. Według danych IFI/Plenum Data Corporation, IBM jest właścicielem największej liczby opatentowanych technologii w przemyśle informatycznym. Kopiarkę wymyślono w 1959 r. w firmie Xerox, która jest dziś jednym z największych producentów tego sprzętu. Konstruktorami tranzystora krzemowego są naukowcy z Texas Instruments (1954 r.). Bez pieniędzy wydanych na badania przez Bell Laboratories mogłoby nie być nie tylko telefonu, ale i telefonu komórkowego (wynaleziony w latach 80.), modemu (1958 r.) czy magnetycznych nośników danych (koniec lat 40.). Powszechnie używany dziś teflon powstał w laboratorium Jacksona należącym do firmy DuPont. Pracownicy Philipsa są ojcami kasety magnetofonowej, płyty winylowej i kompaktowej (1982 r.). W laboratoriach Sony powstały natomiast walkman i discman oraz standard zapisu dźwięku Super Audio CD (1998 r.). Twórcami DVD Audio (1998 r.) są z kolei nieznani bliżej specjaliści z rywalizującej w dziedzinie wynalazczości Matsushity.
Spośród 108 państw, które obejmuje statystyka OMPI (Światowa Organizacja Własności Intelektualnej) dotycząca liczby rejestrowanych wynalazków i innowacji, na czele znajduje się Japonia, drugie miejsce zajmują Stany Zjednoczone, a trzecie - Niemcy. We własnym kraju Japończycy zgłaszają rocznie do urzędu patentowego ok. 330 tys. pomysłów, Amerykanie - ponad 140 tys., a Niemcy - ok. 120 tys., Brytyjczycy - 100 tys., a Francuzi - 82 tys. Polska ze swoimi 2407 wynalazkami w 1998 r. zajmowała 18. miejsce. Oznacza to, że w Japonii wynalazek przypada na 375 osób, w USA - na 2519 obywateli, a w Polsce - na 15 tys. rodaków, mimo że działa u nas ok. 1100 instytutów badawczych, w których pracuje ponad 71 tys. pracowników naukowo-badawczych.
Na świecie powstaje rocznie ponad 1,6 mln wynalazków. Każdego roku (według analiz Europejskiego Urzędu Patentowego) liczba ta zwiększa się o 10-12 proc. Aż 50 proc. patentów przypada na Japonię, Stany Zjednoczone, Niemcy, Wielką Brytanię i Francję. Według zamówionych przez Biały Dom analiz, wykonanych przez Urząd ds. Nauki i Polityki Technicznej, USA są liderem w telekomunikacji, informatyce, medycynie, biotechnologii oraz technologiach stosowanych w rolnictwie i produkcji żywności. Gorzej w Stanach Zjednoczonych jest z technologiami transportowymi (np. kolej), ochroną środowiska oraz składowaniem i unieszkodliwianiem odpadów nuklearnych. Europejczycy są lepsi od Amerykanów w dziedzinie budowy maszyn cieplnych i energooszczędnych silników. Z USA pochodzi 36 proc. wszystkich wykorzystywanych na świecie technologii. Kolejne miejsca zajmują Niemcy (18 proc.), Japonia (16 proc.), Wielka Brytania (8 proc.), Francja (6 proc.), Włochy (3 proc.). Według "Financial Times", krajom, do których przylgnęła etykieta innowacyjnych, znacznie łatwiej jest promować na świecie swoje wynalazki.
Już 35 proc. PKB generowanego przez państwa należące do OECD wytwarzane jest dzięki zastosowaniu najnowocześniejszych zdobyczy nauki i techniki. Szefowie przedsiębiorstw ze wszystkich branż zdają sobie sprawę, że każdy zatrudniony przez nich naukowiec, który krzyknie "eureka", może przynieść firmie miliardowe zyski. Czy Thomas Alva Edison, który powiedział ponad sto lat temu, że na wynalazek składa się w 1 proc. pomysł i w 99 proc. ciężka praca, nie zarezerwowałby dziś kilku procent na współpracę z gigantami światowego rynku?

Więcej możesz przeczytać w 10/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0