Najnowsza forma demokracji

Najnowsza forma demokracji

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych zakończyły się w nieoczekiwany i kuriozalny sposób - przez wiele dni liczono głosy
. Bezkrólewie pierwszego dnia spowodowało nieznaczny spadek kursu dolara i drobne drgnięcia na giełdzie, ale już w następnych dniach wszystko wróciło do normy. Ameryka nadal rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej, z tym drobnym mankamentem, że naród nie wiedział, kto będzie nim rządził przez najbliższe lata. Jednym słowem, brak głowy państwa w niczym nie zmącił jego sprawnego funkcjonowania.
Dlatego już po kilku dniach pojawiły się opinie, żeby te dziurki liczyć jak najdłużej. Wyszło bowiem na to, że stan oczekiwania na prezydenta jest lepszy dla kraju niż stan posiadania prezydenta. I wiele wskazuje, że jest to najwyższa z dotychczas sprawdzonych form demokracji, nie tylko w USA.
Tu musimy sobie uświadomić, jaką ogromną okazję przegapiliśmy w naszym kraju kilka tygodni temu. Wystarczyło coś pomieszać w komisjach wyborczych w paru okręgach i liczylibyśmy sobie głosy do dziś i jeszcze przez wiele nadchodzących miesięcy.
Kłopot żaden, bo przecież bałagan to nasza specjalność, a nie amerykańska. Polska w stanie liczenia głosów oszczędziłaby sobie powyborczych rozliczeń, samokrytyki przegranych, reorganizacji prawicy, bankietów lewicy - a doświadczyliśmy na własnej skórze, że nie są to rzeczy przyjemne. Kraj w oczekiwaniu na prezydenta - a więc kraj kwitnący - unika wielu kosztownych operacji, począwszy od wymiany ludzi na najwyższych stanowiskach administracji państwowej na kolegów prezydenta, a na wymianie wanny w prezydenckim pałacu skończywszy. Samo niezorganizowanie prezentacji korpusu dyplomatycznego nowemu prezydentowi pozostawia sporo grosza w kasie państwowej i wiele litrów alkoholu na rynku. Dzieci w szkołach nie uczą się nazwiska i życiorysu nowej głowy państwa i przez to są bardziej pogodne. Nic się uroczyście nie otwiera specjalnie po to, by przecięła wstęgę nowa pierwsza dama kraju. Krótko mówiąc - żyje się normalnie.
Należy jeszcze dodać, że podczas liczenia głosów formalnie i tymczasowo władzę sprawuje poprzedni prezydent, z czym w naszym wypadku ewidentnie mamy do czynienia.

Więcej możesz przeczytać w 48/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0