Ścigany turysta

Ścigany turysta

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sandra Bullock, niczym w filmie "Speed", pędzi autobusem PKS z Zakopanego. Harrison Ford z plecakiem, spocony bardziej niż w obrazie "Ścigany", biegnie przez Puszczę Białowieską i w łodzi flisackiej spływa Dunajcem. Gdy krajowa turystyka przeżywa największy kryzys od co najmniej kilku lat, fachowcy od reklamy zaproponowali program ratunkowy, w którym wykorzystują wizerunki gwiazd Hollywood.
Nasz kraj odwiedza coraz mniej przybyszów z Zachodu

Sandra Bullock, niczym w filmie "Speed", pędzi autobusem PKS z Zakopanego. Harrison Ford z plecakiem, spocony bardziej niż w obrazie "Ścigany", biegnie przez Puszczę Białowieską i w łodzi flisackiej spływa Dunajcem. Gdy krajowa turystyka przeżywa największy kryzys od co najmniej kilku lat, fachowcy od reklamy zaproponowali program ratunkowy, w którym wykorzystują wizerunki gwiazd Hollywood. Nie wiadomo jednak, czy znajdą się fundusze na kampanię i czy reklama zmieni fatalny wizerunek polskiej bazy turystycznej.
Przez ostatnie trzy lata przychody z turystyki spadły o 2,6 mld USD, a liczba odwiedzających Polskę zmalała o 1,5 mln osób. W trzecim kwartale tego roku nastąpił dziesięcioprocentowy spadek liczby przyjeżdżających. I to nie tylko dlatego, że naszą granicę przekracza mniej handlarzy ze Wschodu. Zmalała liczba gości z południa i zachodu kontynentu, czyli tych, którzy kształtują ruch turystyczny.
Z wypoczynku w Polsce zrezygnowało ćwierć miliona Niemców, których odstraszają rosnące ceny, niebezpieczne ulice, brud i złodzieje samochodów. Mniej wydają u nas Skandynawowie i mieszkańcy krajów Beneluksu. Wpływy z turystyki spadły aż o 23 proc. Teraz wizerunek Polski w świecie mają zmienić Banderas, Bullock i Ford. Problemem jest to, że nie wiadomo, czy Polska potrafi przygotować dla turystów coś oprócz reklamówek.
Sposób wykorzystania funduszy unijnych nie nastraja optymistycznie. W latach 1992-1999 otrzymaliśmy około 20 mln euro na rozwój turystyki. Za opracowanie "Strategii rozwoju krajowego produktu turystycznego" europejskim ekspertom zapłacono 700 tys. euro. Strategia niewiele jednak zmieniła w polityce promocji. Gdy Polska nie rozliczyła się z wykorzystania przyznanych jej kwot, zrezygnowano z przekazywania następnych funduszy.
Co więcej Ministerstwo Gospodarki zostało zobowiązane do zwrotu ponad 8 mln zł, gdyż - jak ocenili zachodni eksperci - Polska nie wywiązała się z wykorzystania tych pieniędzy na stworzenie systemu automatycznej rezerwacji turystycznej. - Nasz resort nie posiada takiej kwoty, zwróciliśmy się z tą sprawą do ministra finansów. Chcemy jednak, by eksperci przyjechali i zapoznali się z naszymi problemami na miejscu. Po dokładnej analizie być może zmienią zdanie - mówi Małgorzata Mikabryska z Departamentu Turystyki. To nie koniec finansowych tarapatów. W 2001 r. Ministerstwo Finansów chce zmniejszyć o 30 proc. wydatki na turystykę.
Zdaniem przedstawicieli biznesu turystycznego, za kryzys w branży odpowiadają przede wszystkim politycy, którzy nie potrafią wspierać turystyki. - W efekcie zaledwie 100 z czterech tysięcy działających w kraju biur podróży organizuje imprezy dla gości zagranicznych - mówi Włodzimierz Sukiennik, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki. - W 1997 r. Polska zarobiła na turystyce 8,7 mld USD. Wydawało się wówczas, że jest to początek boomu. Okazało się jednak, że był to rok wyjątkowy i nigdy więcej nie uzyskano tak dużych przychodów.
Na świecie turystyka zapewnia pracę co trzeciemu zatrudnionemu. W ubiegłym roku przychody tej branży wyniosły 455 mld USD. Ruch turystyczny najbardziej wzrósł w Grecji (9,9 proc.), Hiszpanii (9,2 proc.), Irlandii (7,4 proc.) i Holandii (5,3 proc.). Według prognoz WTO, najbliższe lata mogą być dla światowej turystyki okresem żniw. Do 2020 r. liczba podróży przekroczy 1,5 mld, a wpływy sięgną 2 bln USD. Najwyższy wzrost liczby turystów mają zanotować kraje Europy Środkowej i Wschodniej.
Stowarzyszenie Reklama dla Polski chce dotrzeć - z programem marketingowym kosztującym 8 mln USD - do 37 mln potencjalnych turystów z kilkunastu państw europejskich. Pod hasłem "Polska - przygoda z happy endem" stowarzyszenie wspólnie z Polską Organizacją Turystyczną zamierza zaprezentować możliwości aktywnego wypoczynku, z polskich wad uczynić atuty i zerwać ze stereotypem biednego i niebezpiecznego kraju leżącego "gdzieś obok Uralu". Czy jednak program nie będzie jedynie popisem możliwości agencji reklamowych, a przygoda z happy endem nie zakończy się jak film "Desperado", który wykorzystano w jednej z historyjek?

Więcej możesz przeczytać w 50/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0