Fatalne skutki uboczne

Fatalne skutki uboczne

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kiedy lekarz ordynuje pacjentowi leczenie farmakologiczne, obie strony oczekują, że zakończy się ono sukcesem. Nie zawsze słusznie. W konwencji tradycyjnej porady lekarskiej nie mieszczą się rozważania nad skutecznością zastosowanej terapii, jej działaniami ubocznymi czy niekorzystnymi objawami. Zdawkowe zalecenie zażywania lekarstwa przed posiłkiem lub po posiłku nie bywa doprecyzowane: ile przed posiłkiem – godzinę, czterdzieści minut czy może pięć?
Kiedy lekarz ordynuje pacjentowi leczenie farmakologiczne, obie strony oczekują, że zakończy się ono sukcesem. Nie zawsze słusznie. W konwencji tradycyjnej porady lekarskiej nie mieszczą się rozważania nad skutecznością zastosowanej terapii, jej działaniami ubocznymi czy niekorzystnymi objawami. Zdawkowe zalecenie zażywania lekarstwa przed posiłkiem lub po posiłku nie bywa doprecyzowane: ile przed posiłkiem – godzinę, czterdzieści minut czy może pięć? Tymczasem tak zwane niepożądane działania leków stanowią w USA czwartą przyczynę zgonów - po chorobach układu krążenia, nowotworach i udarach mózgu. W Polsce jest zapewne jeszcze gorzej.
85 proc. Amerykanów sięga codziennie po medykamenty sprzedawane bez konsultacji z lekarzem. Najczęściej ulegają modzie, a sztuczny popyt to skutek sprawnej kampanii reklamowej. W rezultacie umiera 100 tys. osób rocznie. To samo zjawisko w Wielkiej Brytanii jest przyczyną 20 tys. zgonów.
Nigdzie na świecie nie istnieją jasne reguły kierowania lekarstw do wolnego obrotu. Jeszcze do niedawna decydujące kryterium stanowiła duża rozpiętość pomiędzy dawką terapeutyczną a toksyczną. Duże zyski z produkcji medykamentów doprowadziły jednak do uchylenia tego warunku. Sprzedaż staje się ważniejsza niż bezpieczeństwo, dlatego firmy farmaceutyczne prześcigają się w wysiłkach, by udowodnić, że ich środki są nie tylko skuteczne, ale i bezpieczne. Co istotne, leki sprzedawane bez nadzoru aptecznego w kioskach, drogeriach oraz hipermarketach, jako rzekomo całkowicie bezpieczne, nie podlegają zakazowi reklamy. W efekcie ich sprzedaż systematycznie rośnie.
Tylko w pierwszych czterech miesiącach tego roku na rynku leków pojawiło się 169 nowych preparatów. Nikt już, z fachowcami włącznie, nie potrafi opanować tej rzeki nowości. W ciągu zaledwie kilku lat Polacy znaleźli się w ścisłej czołówce połykaczy tabletek pod względem liczby zakupionych opakowań, ustępując w Europie jedynie Francuzom.
Do interakcji farmaceutyków ze składnikami pokarmowymi dochodzi najczęściej wtedy, kiedy jedne i drugie są metabolizowane przez ten sam układ enzymów cytochromu P450. Dla wielu pacjentów zabójcze okazało się łączenie popularnych środków przeciwhistaminowych (takich jak astemizol czy hismanal, zażywanych w alergicznym zapaleniu spojówek oczu i górnych dróg oddechowych) z sokiem grejpfrutowym. Zawar-te w soku flawonoidy blokują jeden z enzymów - CYP3A i lek nie może być metabolizowany. Następuje tak zwane przedawkowanie czynnościowe z wszystkimi tego konsekwencjami. Zażycie cyklosporyny po wypiciu soku grejpfrutowego powoduje nawet trzykrotny wzrost stężenia leku we krwi, co może zakończyć się napadem drgawek na skutek podwyższonego ciśnienia. Równie niebezpieczne jest łączenie tego soku z niektórymi benzodiazepinami, takimi jak triazolam i midazolam, powszechnie stosowanymi jako środki uspokajające lub nasenne. Odwrotna sytuacja występuje w wypadku preparatów przeciwastmatycznych - jak euphyllin czy theopyllinum prolongatum - wchodzących w interakcję ze smażonym lub grillowanym mięsem. Duszący się pacjent nie doznaje ulgi po przyjęciu normalnej dawki lekarstwa, ponieważ heteroaminy obecne w mięsie znacznie przyspieszają metabolizm leku.
Duża ilość witaminy E może sprzyjać powstawaniu krwotoków, a popularna i niemal nieskuteczna cinnaryzyna wywołuje po dłuższym stosowaniu takie objawy jak choroba Parkinsona. Wysokie dawki witaminy A mogą prowadzić do zaostrzenia choroby wieńcowej. Żadne wydawnictwo naukowe dostępne w Polsce nie ostrzega, że liczne farmaceutyki stosowane w psychiatrii wchodzą w reakcję z produktami bogatymi w tyraminę - jak kiełbasa, przejrzałe banany, kilkudniowy pasztet czy żółty ser.
Fenylpropanolamina, składnik dostępnych bez recepty leków używanych w kuracjach odchudzających oraz środków przeciw przeziębieniu i kaszlowi, takich jak alka-selcer plus, tiraminic czy robitussin, zwiększa ryzyko krwotoków do mózgu, zwłaszcza u osób młodych.
Zwyczaj podawania kilku czy kilkunastu lekarstw równocześnie jest jedną z najczęstszych przyczyn powstawania skutków ubocznych. Nie wie się lub nie pamięta, że w efekcie takich połączeń zmienia się skład chemiczny i farmakokinetyka leków. Niesterydowe środki przeciwzapalne (NLPZ) w połączeniu z antybiotykami z grupy aminoglikozydów mogą wywoływać ciężkie uszkodzenie nerek, prowadzące do ich całkowitej niewydolności.
W wyjściu z impasu może pomóc tylko mądra polityka rejestrowa państwa, oparta na ekspertyzach fachowców i upowszechnianiu - zarówno wśród profesjonalistów medycznych, jak i pacjentów - wiedzy na temat interakcji różnych rodzajów leków oraz leków i żywności.

Więcej możesz przeczytać w 50/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0