CAFE WPROST

CAFE WPROST

Dodano:   /  Zmieniono: 
Aleksander Kropiwnicki: - Boże Narodzenie staje się coraz bardziej celebracją konsumpcji. Czy grozi nam, że ludzie zapomną o religijnych korzeniach tych świąt?
Tadeusz Pieronek: - Myślę, że wielu ludzi już o tym zapomniało. Jednak dla człowieka wierzącego Boże Narodzenie to przeżycie religijne. Niebezpieczeństwo, o którym pan mówi, płynie stąd, że to święto stało się dla ludzi przedsiębiorczych okazją do pomnożenia majątku.
Raj urojony

Spotkanie internetowe z księdzem biskupem TADEUSZEM PIERONKIEM

Aleksander Kropiwnicki: - Boże Narodzenie staje się coraz bardziej celebracją konsumpcji. Czy grozi nam, że ludzie zapomną o religijnych korzeniach tych świąt?
Tadeusz Pieronek: - Myślę, że wielu ludzi już o tym zapomniało. Jednak dla człowieka wierzącego Boże Narodzenie to przeżycie religijne. Niebezpieczeństwo, o którym pan mówi, płynie stąd, że to święto stało się dla ludzi przedsiębiorczych okazją do pomnożenia majątku.
Tauzen: - Kończy się drugie tysiąclecie naszej ery, ale czy rzeczywiście sama data - rok 2000 - jest aż tak ważna? Czy też raczej mamy do czynienia z datą symboliczną?
- Nie sądzę, by data była szczególnie istotna. Gdyby milenium kończyło się jedenaście lat temu, fakt ten zbiegłby się z ważnymi wydarzeniami tamtego okresu i można by uznać zmianę tysiącleci za przełomową. Rok 1989 był rzeczywiście przełomem, podobnie jak kilka innych dat - na przykład rok 1917 czy daty związane z wojnami światowymi. Myślę tu o wydarzeniach, które znacząco zmieniały sytuacje na świecie.
Funny: - A jednak czasy mamy chyba naprawdę przełomowe, bo na naszych oczach wszystko się zmienia. Klonowanie, Internet, globalizacja - czy to nie przełom?
- Te zjawiska istotnie się nasilają, ale nie pojawiły się w tym roku. Może nadszedł czas, byśmy się przyjrzeli, do czego to wszystko zmierza. Postęp stwarza ogromne możliwości czynienia dobra, ale można też czynić z niego zły użytek. Jak wtedy, gdy zbudowano nie elektrownię atomową, lecz bombę. Co do klonowania - perspektywa makabryczna, nie sądzę jednak, by była realna.
Bruno: - Myślę, że Kościół jest nieufny wobec postępu. Upatruje w nim przede wszystkim zagrożeń, a nie korzyści.
- To nieprawda. Postęp jest pożądany. Chodzi tylko o to, by nie był celem samym w sobie, lecz środkiem do realizacji lepszego człowieczeństwa.
Userek: - Nie wydaje się księdzu biskupowi, że można porównać Internet z rajem? Nie ma urzędników, cenzury, tylko człowiek i jego sumienie!
- Człowiek zawsze był zdany na własne sumienie. Wolność nie polega na tym, by dotykać wszystkiego, co się da – bo można dotknąć przewodu elektrycznego i zginąć. Internet rajem? Chyba urojonym. Nie ma raju na świecie i nie będzie. Internet to bardzo ważne narzędzie rozwoju, ale i niebezpieczna zabawka. To zależy, co się z niego wyciągnie.
Choco: - Czy ksiądz biskup korzysta z Internetu?
- Od czasu do czasu.
Samka: - Mogłabym zaakceptować Kościół, gdyby się zmienił.
- Nie przyjmujemy takiej oferty. Niech raczej pani się zmieni. Kościół nie jest na sprzedaż i nie targuje się o to, co się komu podoba, a co nie.
Stryju: - Ale przyzna ksiądz, że istnieje w Kościele nurt otwarty i konserwatywny. Zresztą księdza biskupa zalicza się właśnie do tego otwartego.
- Istnieje jeszcze podział na ludzi wysokich i niskich, grubych i chudych, o rozmiarze buta 39 i 42...
Globi: - Brałem niedawno udział w mszy świętej w Kanadzie. Byłem pod wrażeniem księdza celebrującego nabożeństwo. Nie stwarzał dystansu między sobą a wiernymi. Czy nie może być tak u nas?
- Na tym właśnie polega bogactwo Kościoła, że nie wszędzie ksiądz i wierni są na luzie i nie wszędzie panuje namaszczenie. I to jest dobre, i tamto.
Bishop: - Czy można nazwać pontyfikat Jana Pawła II jednym z największych w historii?
- Tak się go postrzega. Ten pontyfikat nie został jednak jeszcze zamknięty. Jeśli przyjmiemy, że pytanie dotyczy tylko dotychczasowego przebiegu pontyfikatu, to ja jestem z niego bardzo dumny - jako Polak i jako chrześcijanin, katolik.
Crazy: - Czy nie ma niebezpieczeństwa, że po zakończeniu obecnego pontyfikatu Polacy zobojętnieją duchowo?
- Zupełnie się tego nie obawiam. Mamy doświadczenie tylko z jednym polskim papieżem. A przedtem też nieźle sobie radziliśmy.
Więcej możesz przeczytać w 52/53/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0