Historia najnowsza

Historia najnowsza

Dodano:   /  Zmieniono: 
Spotkanie internetowe z prof. WOJCIECHEM ROSZKOWSKIM,dyrektorem Instytutu Studiów Politycznych PAN
 

K. Matlak: - Dlaczego zrezygnował pan z ubiegania się o urząd prezesa Instytutu Pamięci Narodowej?
Wojciech Roszkowski: - Zgodziłem się rozważyć swoją kandydaturę pod koniec stycznia, tuż przed wyjazdem na urlop. Prosiłem o dwa tygodnie zwłoki, aż wrócę z odpoczynku. Tymczasem pod moją nieobecność AWS już niejako namaściła kandydata - jak rozumiem - trochę warunkowo. A ja po powrocie z urlopu zrezygnowałem. Powody są wyłącznie osobiste. Uznałem, że mogłoby mi zabraknąć sił i zdrowia. Poważnie to rozważałem, bo IPN to wielki projekt i chciałbym, żeby się udał.
Czyrak: - Kogo widziałby pan na stanowisku szefa IPN?
- Najodpowiedniejszy byłby ktoś, kto oprócz nieposzlakowanej opinii i niezwykłego intelektu miałby doświadczenie organizacyjne, najlepiej również prawnicze. Ktoś, kto by podołał tej gigantycznej pracy. Prezes IPN nie zastaje bowiem gotowej instytucji, ale ją tworzy.
"Wprost": - Ta decyzja opóźnia rozpoczęcie działalności IPN, czyli - w praktyce - zajęcie się PRL.
- Dokładnie rzecz biorąc, nie opóźnia, bo decyzja miała być podjęta 23 lutego (nie została - przyp. red.). Terminu nie przesunięto więc przeze mnie.
Mike: - Jak pan sobie wyobraża funkcjonowanie IPN?
- Pierwszy etap będzie skomplikowaną operacją organizacyjną. Stosunkowo łatwiejsze będzie uruchomienie pionu ścigania, bo on częściowo istnieje w dawnej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciw Narodowi Polskiemu. Podstawową sprawą jest zgromadzenie dokumentów pod egidą IPN, a następnie ich udostępnianie. Nie jest na przykład przesądzone, czy będzie ono możliwe w jednym miejscu (za tym przemawiałyby utrzymanie porządku i centralna kontrola), czy w dziesięciu (co byłoby wygodniejsze dla użytkowników). Pion naukowo-edukacyjny jest wtórny organizacyjnie, ale w przyszłości może być równie ważny.
Uczestnik: - Nie dałoby się udostępnić części zasobów w formie elektronicznej, na przykład na serwerach szkół wyższych?
- Nie. Myślę, że dokumentacja tak "delikatna" nie może być przedmiotem zbyt łatwej obróbki elektronicznej. Aby uzyskać do niej dostęp, należy spełnić pewne warunki. Ten, kto wnioskuje o wgląd w swoje akta, musi stwierdzić, że jest poszkodowany, co będzie weryfikować IPN.
Kasia: - Skąd pana zainteresowanie historią?
User: - Z wykształcenia jest pan przecież ekonomistą.
- Jestem profesorem nauk humanistycznych w dziedzinie historii najnowszej. Ale droga do tego była dość interesująca. Skończyłem wydział handlu zagranicznego SGPiS (dziś SGH) i pracowałem tam w Katedrze Historii Gospodarczej. Od końca lat 70. zajmuję się historią Polski XX w. - stąd wydanie książki "Najnowsza historia Polski" pod pseudonimem Andrzej Albert. Historią zacząłem się interesować jeszcze na studiach. Był to poniekąd kontrapunkt wobec wiedzy, którą przyswajałem, studiując handel zagraniczny.
Aleks: - W jakim stopniu kryzysy polityczne i społeczne w III RP są efektem nierozliczenia się z PRL i tego, że przez ostatnich dziesięć lat nie mieliśmy IPN?
- W dużym. I myślę, że to będzie jeszcze pokutowało. Nasza scena polityczna nie jest bowiem zbudowana według standardów europejskich, lecz według stosunku do przeszłości. SLD nazywa się więc lewicą, a AWS prawicą, podczas gdy - jak sądzę - ani program SLD nie jest lewicowy, ani AWS - prawicowy.
"Wprost": - Korzysta pan z Internetu?
- Tak, jestem początkującym internautą. Sieć daje ogromne możliwości, ale również niesie duże zagrożenia. Myślę, że będzie wymagała od użytkowników więcej rozwagi niż inne nośniki informacji.

Więcej możesz przeczytać w 10/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0