Poczta

Poczta

Dodano:   /  Zmieniono: 
Korespondencja z czytelnikami
Indeksy do wygrania
Magazyn psychologiczny "Charaktery" już po raz trzeci ogłasza konkurs, którego uczestnicy bez egzaminu mogą się dostać na studia. Do wygrania jest aż osiem indeksów: jeden na socjologię (studia licencjackie w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie) oraz siedem na psychologię (studia magisterskie w SWPS w Warszawie, na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytecie Opolskim i Katolickim Uniwersytecie Lubelskim). Do udziału zapraszamy maturzystów z tego roku i lat ubiegłych. Konkurs trwa do kwietnia 2001 r. W tym czasie w kolejnych numerach "Charakterów" publikować będziemy zadania konkursowe przygotowane przez uczelnie, które ufundowały indeksy. Wielki finał odbędzie się w maju 2001 r. Zwycięzcy mają zagwarantowany wstęp na studia. Zadania konkursowe i szczegółowy regulamin konkursu w styczniowym numerze "Charakterów".

DOROTA KRZEMIONKA-BRÓZDA
zastępca redaktora naczelnego "Charakterów"

Emeryt w pułapce
Marcin Masny w obrazowy sposób przedstawia skutki niedoboru w funduszu emerytalnym ("Emeryt w pułapce", nr 45). Niestety, jest to raczej wizja literacka, podczas gdy ekspert ekonomiczny powinien opierać się na analizach ilościowych. Autor twierdzi, że stopa zwrotu funduszy może być niska, a nawet ujemna, tymczasem obecnie stopy zwrotu większości funduszy wynoszą od 15 proc. do 25 proc. w skali roku. Im większy fundusz, tym silniejszy ma wpływ na wartość średniej stopy zwrotu. Dalej pojawia się stwierdzenie, że PTE "może tak zarządzać swoim OFE, by osiągnąć stopę zwrotu znacznie niższą od minimalnej". Primo: jest to dość trudne, a dla największych podmiotów wręcz niewykonalne, secundo: czyżby sugerowano tu, że PTE będą chciały wykazać niedobór? Równie nietrafny jest argument, iż w funduszu gwarancyjnym za rok będzie za mało pieniędzy na pokrycie niedoboru. Jeśli środki z funduszu gwarancyjnego nie wystarczą, to lepiej, by się to stało wcześniej (wtedy ewentualna interwencja skarbu państwa byłaby łatwiejsza) niż później. Mało prawdopodobna konieczność pokrycia niedoboru któregoś z OFE w roku 2001 jest dużo mniejszym problemem, niż to przedstawiono w artykule.

BARTŁOMIEJ DZIK
doktorant Szkoły Nauk Społecznych IFiS PAN. Pracownik UNFE

Od autora: Wszystko pięknie. Tylko że ostatecznym gwarantem pokrycia szkody lub niedoboru w otwartym funduszu emerytalnym według ustawy o funduszach emerytalnych jest skarb państwa. Ma to czynić w trybie i na zasadach określonych w odrębnych ustawach, których nadal nie ma. Trzeba je uchwalić albo nie mamić ubezpieczonych nie istniejącymi gwarancjami.
Marcin Masny

Umowne umowy
Zarzuty NIK dotyczące prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej SA - opisane w artykule "Umowne umowy" (nr 50) - nie były skierowane do TP SA. Dotyczyły one niegospodarności w komisji przetargowej Ministerstwa Skarbu, odpowiedzialnej za wybór firmy doradczej przeprowadzającej prywatyzację.

PIOTR GAWRON
dyrektor Departamentu Public Relations TP SA

Krzywda zwierząt
W Polsce niewiele się mówi o stosunku ludzi do zwierząt. Pod tym względem daleko nam do Europy Zachodniej. Co prawda doczekaliśmy się ustawy, według której można zostać ukaranym za znęcanie się nad nimi, ale nikt jej nie egzekwuje. Na polskiej wsi sytuacja jest tragiczna; nadal króluje ciężki łańcuch. Pies jest tak długo przydatny, jak długo stróżuje. Co z zasłużoną emeryturą? Tu nie ma sentymentów, łatwiej zabić, niż karmić. Wizyty u weterynarza? Mieszkając na wsi, usłyszałam przerażające stwierdzenie: najlepszy lekarz to łopata. Pół biedy, jeśli ktoś potrafi się pozbyć zwierzęcia w humanitarny sposób. Co jednak zrobić z takim, który wyrzuca je z jadącego auta lub skazuje na powolne konanie, przywiązując gdzieś w lesie? Naszą mentalność i stosunek do zwierząt najlepiej odzwierciedlają utarte powiedzenia, np. bo utłukę jak psa.

MONIKA OGIŃSKA
Antoniew

Kwestia sprawiedliwości
Założyciel akademii Jan Zamoyski już kilka wieków temu wiedział, że "takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie". A jakie jest to chowanie, powszechnie widać. Rodzice, którzy nie potrafią nakłonić dzieci do nauki, więc starają się rozwiązać problem, wymuszając dobre oceny w szkołach. To nic, że dziecko mało umie - najważniejszy jest pozytywny stopień. Uczeń zresztą ma zagwarantowane prawo do sprawiedliwej oceny. Jeśli poglądy nauczyciela i rodziców w kwestii sprawiedliwości są różne, to najlepiej pod byle pozorem zmienić nauczyciela. Dlatego zdecydowana większość nauczycieli dla świętego spokoju wystawia "sprawiedliwe oceny", bo i tak zawsze winna będzie szkoła. A szkoła to miejsce, w którym dla świętego spokoju należy przechowywać wszystkich. Może nie uczyć, bo i po co, tylko właśnie przechowywać.

nauczyciel z MaŁopolski
Więcej możesz przeczytać w 1/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0