Gminna telenowela

Gminna telenowela

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nowy serial komediowy w TVN


Miasteczko nazywa się Zagórzyn. Leży 40 kilometrów od Warszawy. W Zagórzynie zbiegają się losy wszystkich bohaterów serialu. Nowa pozycja będzie emitowana w TVN od 27 marca, w poniedziałki o 21.20. Śledzić będziemy losy energicznej pani burmistrz, jej sympatyków i wrogów. Wśród mieszkańców miasteczka jest dyrektor lokalnej szkoły, nie zgadzający się na zlikwidowanie jego placówki; kierujący parafią młody ksiądz wikary; Teresa, trochę nieopierzona dziewczyna po maturze, wyjeżdżająca do stolicy za namową przyjaciółki, która podkochuje się w wikarym; siostra Teresy, nieszczęśliwa w małżeństwie z Markiem, popijająca i wpadająca w stany depresyjne; Marek, zdradzający żonę z atrakcyjną panią adwokat i prowadzący podejrzane interesy...
Zdjęcia rozpoczęły się 29 listopada 1999 r. w podwarszawskim plenerze. Obyczajowa opowieść obliczona została na 32 czterdziestominutowe odcinki. Główną rolę w serialu zgodziła się zagrać Ewa Wiśniewska. Pani Ewa, osławiona Kurcewiczowa w Hoffmanowskim "Ogniem i mieczem", pojawi się w tego typu telewizyjnej realizacji po raz pierwszy od 1972 r., kiedy z olbrzymim powodzeniem wcieliła się w postać doktor Ewy. Propozycję zagrania w nowej produkcji przyjęli też inni znani aktorzy: Jan Machulski, Bronisław Wrocławski, Wojciech Duryasz, Jadwiga Jankowska-Cieślak. Wiele pierwszoplanowych ról zagrają w "Miasteczku" młodzi i utalentowani aktorzy: Agnieszka Warchulska, Szymon Bobrowski, Anna Samusionek, Marcin Dorociński.
- Serial opowiada o losach wszystkich bohaterów - mówi Maciej Wojtyszko, reżyser. Losach czasem zabawnych, czasem tragicznych. Opowiada też o uczuciach i cierpieniach związanych z poszukiwaniem własnej drogi życiowej, o radościach, jakie można przeżyć, i wartościach, które można utracić. Serial telewizyjny to przede wszystkim postacie. Powinny one wzbudzać sympatię lub antypatię widzów. Bohaterowie sagi TVN to członkowie dwóch rodzin: Tarnawskich i Siudymów. Drzewa genealogiczne tych rodzin są bardzo rozgałęzione. Doprowadzona do schematu "ojcowie i dzieci" sytuacja dramatyczna w pierwszym odcinku kształtuje się następująco: Wanda Tarnawska, pani burmistrz, jest postacią z kręgów małej polityki, w Zagórzynie ma wrogów i sympatyków, są też poplecznicy i tacy, którzy mają do pani burmistrz interes. Interesy te są sprzeczne z przekonaniami Janusza Siudyma, dyrektora miejscowej szkoły, człowieka starej daty, przestrzegającego zasad. Janusz ma dwie córki, Wanda samotnie wychowuje syna, Tomka, dobrze zapowiadającego się bankowca. Tomek ma się ożenić z Teresą, ale do planowanego ślubu nie dochodzi, ponieważ w ostatniej chwili (kiedy młodzi stoją już przed ołtarzem) w kościele pojawia się Irena, była dziewczyna Tomka, oznajmiając, że jest w ciąży z panem młodym... Teresa załamuje się, traci wiarę w sens miłości i opuszcza Zagórzyn. Akcja przenosi się do Warszawy.
Wybory, dramaty, perypetie. Życie jak wszędzie, tyle że sfotografowane i ubrane w kostium rodzinnej sagi osadzonej w realiach małego miasta i wielkiej aglomeracji. - Śluby, pogrzeby i chrzciny odbywają się jednak w Zagórzynie - żartuje Agnieszka Warchulska, w serialu grająca postać Teresy. - Pracując nad serialem, wierzyliśmy, że życia współczesnych Polaków nie trzeba koniecznie pokazywać z patosem na modłę latynoamerykańskich telenoweli lub w stylistyce małego realizmu - mówią realizatorzy. Produkcja takiego serialu jak "Miasteczko" to duże przedsięwzięcie artystyczne, finansowe, a także logistyczne. Dlatego zdjęcia realizują jednocześnie dwie ekipy. - Pracą kieruje trzech reżyserów (oprócz Macieja Wojtyszki są to Marek Brodzki i Tomasz Hynek). W ciągu tygodnia musimy nakręcić materiał do dwóch odcinków, dziennie kręcimy około 15 minut czasu ekranowego - wyjaśnia Darek Pietrykowski, producent z ITI Film Studio.
- Wzięłam udział w tym serialu, bo wiedziałam, że będę pracować z profesjonalną ekipą. Wiem, że nie zrobimy niczego przypadkowego, powierzchownego i płytkiego - mówi Ewa Wiśniewska. ITI Film Studio zdecydowało się zlecić produkcję ekipie Michała Szczerbica. Ostatnio jej członkowie pracowali przy "Panu Tadeuszu" Andrzeja Wajdy i "Prawie ojca" Marka Kondrata. W swoim filmowym życiorysie reżyser planu Marek Brodzki i inni mają m.in. współpracę z Stevenem Spielbergiem przy "Liście Schindlera" czy z Volkerem Schlendorffem przy "Królu Olch".
Zdjęcia kręcone są w naturalnych wnętrzach i plenerach, głównie podwarszawskich. Ekipa gościła w Konstancinie i Serocku. W scenariuszu jest niemal trzydzieści dużych ról, a w epizodach wystąpi ponad stu aktorów. - Na planie jesteśmy przez cztery dni, od poniedziałku do czwartku, a w piątek omawiamy następne sceny - mówią aktorzy. Realizacja 32 odcinków to w sumie 130 dni zdjęciowych. Dla porównania - Jerzy Kawalerowicz potrzebuje 120 dni zdjęciowych na zrealizowanie "Quo vadis", a ekipa Waldemara Dzikiego spędzi na planie "W pustyni i w puszczy" tylko 85 dni.
Producenci z ITI Film Studio, realizatorzy, a zwłaszcza aktorzy, podkreślają w wywiadach, że ludzie z Zagórzyna wydają się im bardzo prawdziwi. Dla Macieja Wojtyszki Zagórzyn jest miasteczkiem fikcyjnym, ale z pewnością mieszkańcy wielu podobnych miejscowości odnajdują w tym serialu siebie i swoje uliczki. Jeśli tak się stanie i "Miasteczko" znajdzie swoich widzów, cel zostanie osiągnięty. Zagórzyn i jego mieszkańcy będą żyli długo i szczęśliwie. Na ekranach telewizorów.
TVN od początku poszukiwał sposobu na umiejętne połączenie komercji z wysoką jakością produkcji telewizyjnej. - Jesteśmy przekonani, że to niezwykle trudne zadanie udało nam się w dużej mierze wykonać. Przykładem niech będą takie programy, jak "Zostań gwiazdą", "Mini Playback Show", "To było grane" czy wreszcie ostatni sukces: teleturniej "Milionerzy", rewelacyjnie przyjęty, pełen emocji, a jednocześnie reprezentujący najwyższy poziom pod względem produkcji telewizyjnej - twierdzą szefowie stacji. Podobne kryteria spełni na pewno kolejna propozycja: oparty na historiach pisanych przez życie, pełen autentycznych emocji program "Wybacz mi", który na antenie pojawi się już 5 marca.
- Również decydując się na wylansowanie własnego serialu filmowego, mieliśmy świadomość, że wymogom komercyjnym musi towarzyszyć wysoka jakość produkcji - przekonują przedstawiciele kierownictwa TVN. - Produkcję "Miasteczka" zleciliśmy zaufanej i zaprzyjaźnionej firmie ITI Film Studio. Serial jest dopracowany w najdrobniejszym szczególe i mamy nadzieję, że spełni najbardziej wyszukane gusta telewidzów. Wątki filmowe zakorzenione są głęboko w rzeczywistości współczesnej Polski. Wierzymy, że właśnie to spowoduje, iż serial zdobędzie najwyższe uznanie telewidzów .

Więcej możesz przeczytać w 11/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0