Czy należy ograniczyć import używanych samochodów?

Czy należy ograniczyć import używanych samochodów?

Dodano:   /  Zmieniono: 
WOJCIECH DRZEWIECKI; ANDRZEJ SADOWSKI
 

WOJCIECH DRZEWIECKI
prezes Samar SC

Rząd rozpatruje dwie formy takiego ograniczenia. Jedna, autorstwa Ministerstwa Gospodarki, polega na podwyższeniu akcyzy na sprowadzane samochody. Druga, forsowana przez resort finansów, zakłada zwiększenie cła. Moim zdaniem, pierwsze rozwiązanie jest korzystniejsze, gdyż pozwoli chronić krajowy rynek przez dłuższy okres. Cła na samochody z Unii Europejskiej zmaleją bowiem w 2002 r. do zera. Czy ograniczenie należy w ogóle wprowadzać? Dla Kowalskiego, którego nie stać na kupno auta w kraju, bo ze względu na podwyżki akcyzy, ceny paliw, ubezpieczenia jest ono po prostu drogie - to źle. Decyzja taka mogłaby natomiast poprawić sytuację naszych producentów, którzy w ostatnim roku odnotowali spadki sprzedaży aut. Wprawdzie skutki podwyżki akcyzy w roku 2000 zostały zrównoważone przez rabaty udzielane przez dealerów, ale wysokie stopy procentowe podtrzymują dekoniunkturę na rynku motoryzacyjnym, gdyż 60-70 proc. aut jest w Polsce kupowanych na kredyt. Ostatecznie przychyliłbym się do pomysłu ograniczenia importu w celu wsparcia krajowych producentów, dealerów, kooperantów, jednym słowem, tysięcy ludzi pracujących w tym przemyśle. Poza tym sprowadzamy głównie auta stare i to na nas spada później problem ich utylizacji.


ANDRZEJ SADOWSKI
wiceprezes Centrum im. Adama Smitha

Polska jest krajem biednym. Każda regulacja utrudniająca nabycie takich dóbr jak nawet używany samochód ogranicza i tak nie najwyższy wzrost gospodarczy i uniemożliwia tworzenie bogactwa narodowego. Do działania jakiegokolwiek prywatnego przedsiębiorstwa potrzebne są podstawowe środki komunikacji, tj. telefon i samochód. Dostęp do normalnego i taniego jak u sąsiadów za Odrą telefonu utrudnia realny monopol Telekomunikacji Polskiej SA, a do niedrogiego samochodu - bariery celne i ciągle nowe, stale powtarzające się pozataryfowe przeszkody stwarzane przez kolejne polskie rządy. Odbywa się to pod fałszywymi z ekonomicznego punktu widzenia twierdzeniami o tzw. ochronie krajowego rynku. Pojawia się pytanie o to, ile firm i tym samym nowych (nie dotowanych) miejsc pracy nie powstało i nie powstanie w naszym kraju ze względu na brak dostępu do telefonu i możliwości zakupu używanego, ale sprawnego samochodu? Trzeba wziąć pod uwagę także to, że używane auta z zagranicy zastępują w naszym kraju jeszcze starsze pojazdy, jak fiaty czy nawet syreny. Przywoływanie argumentu o pogorszeniu bezpieczeństwa jazdy po polskich drogach i stanu środowiska z powodu używania zachodnich kilkuletnich samochodów wydaje się więc raczej bezzasadne.
Więcej możesz przeczytać w 4/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0