Rzeczpospolita wirtualna

Rzeczpospolita wirtualna

Dodano:   /  Zmieniono: 
Pierwsze wiarygodne dane o liczbie internautów w Polsce. Liczba internautów zaczyna decydować o gospodarczej sile państw. Pozycja Polski pod tym względem jest lepsza, niż wynikałoby z zamożności naszego społeczeństwa. W Internecie dogoniliśmy niektóre kraje Unii Europejskiej i mamy szansę stać się jednym z liderów wirtualnego świata.
Społeczność internetowa przekroczyła w 2000 r. 375 mln osób - ocenia eTForecasts.
 

Bezapelacyjnie pierwszą pozycję pod względem liczby obywateli korzystających z globalnej sieci zajmują Stany Zjednoczone. Mieszka w nich 135,7 mln internautów, czyli ponad jedna trzecia wszystkich użytkowników sieci. Najbardziej zinternetyzowanym państwem nie są jednak Stany Zjednoczone, ale Kanada. Z globalnej sieci w 2000 r. - według analityków Computer Industry Almanac (CIA) - korzystało 49,3 proc. Kanadyjczyków, którzy ukończyli 15. rok życia. Na drugim miejscu znalazła się Szwecja (49 proc.), a na trzecim ex aequo Finlandia i USA (48,9 proc.). Z globalną siecią łączy się 21,3 proc. Hiszpanów, 13,5 proc. Portugalczyków i 11,8 proc. Greków - ocenia IDC.
Polskie wyniki podawane przez poszczególne ośrodki badawcze znacznie się różnią. Z grudniowych sondaży TNS OBOP wynika, że dostęp do sieci ma u nas 17,4 proc. osób powyżej piętnastego roku życia (5,3 mln obywateli), lecz korzysta z niej tylko 12,5 proc. osób (3,8 mln). Demoskop podaje, że z Internetem przynajmniej raz w życiu połączyło się 14 proc. Polaków, czyli 4,3 mln osób (dane z grudnia 2000 r.). W GfK Polonia w listopadzie ubiegłego roku doliczono się 3,8 mln internautów, w SMG/KRC - tylko 2,3 mln, w IDC - ponad 3,6 mln (styczeń 2001 r.), a w eTForecasts - 3,3 mln. Wyniki ankiet ośrodków badawczych powinny być weryfikowane przez firmy działające na rynku internetowym, ale i one nie są jednomyślne. Szczególnie ważna wydaje się ocena Telekomunikacji Polskiej - naszej największej firmy oferującej dostęp do Internetu. - W 2000 r. liczba osób korzystających z sieci sięgnęła pięciu milionów - podaje Euzebiusz Sowa, dyrektor ds. obsługi klientów w Polpaku, spółce zarządzającej siecią teleinformatyczną TP SA. Przedstawiciele dwóch największych rodzimych portali uważają, że jest ich raczej nieco ponad trzy miliony. - Większość badań nie uwzględnia jednak osób poniżej piętnastego roku życia. W rzeczywistości więc internautów jest więcej - zaznacza Marcin Strzałkowski z Wirtualnej Polski. Jacek Murawski, dyrektor generalny Cisco Systems Poland, sądzi, że jeśli uwzględnimy młodzież, to mamy być może około 7 mln użytkowników sieci.
- Po pierwszym półroczu 2000 r. spodziewaliśmy się wzrostu popularności Internetu, a tymczasem w wakacje zanotowaliśmy nawet jej spadek. Trudno mówić o rozczarowaniu, gdyż liczba internautów stopniowo rośnie, ale nie o oczekiwane kilkadziesiąt procent rocznie. Liczymy na dynamiczny wzrost w drugim kwartale tego roku, gdy klienci odkryją nowe możliwości połączeń z siecią, w tym zapowiadany od dawna dostęp do niej przez telewizję kablową - mówi Beata Durka z TNS OBOP. Zdaniem Marcina Kujawskiego z SMG/KRC, o Internecie jest głośno, więc z jego rozwojem wiązane są duże nadzieje. - W niektórych grupach respondentów sieć jest tak popularna jak niektóre tradycyjne media. Korzysta z niej co trzeci młody mężczyzna z miasta i co trzecia osoba z wyższym wykształceniem - zauważa Kujawski. W niewielki wzrost liczby internautów, o którym mówią ośrodki badawcze, trudno uwierzyć przedstawicielom najpopularniejszych portali. - Zainteresowanie naszymi serwisami rosło tak szybko, że przy stałej liczbie internautów musiałoby to oznaczać nieprawdopodobny wzrost częstotliwości korzystania z sieci - podkreśla Artur Waliszewski z Onetu. - Znajdujemy się w fazie dynamicznego rozwoju. Pod koniec 2001 r. możemy mieć ponad siedem milionów użytkowników - prognozuje Euzebiusz Sowa. Optymistą jest także Egil Juliussen, prezes eTForecasts, który przewiduje, że w 2005 r. liczba internautów przekroczy w Polsce 12 mln. Jednak Andrzej Jarosz, analityk IDC, ocenia sytuację ostrożniej: - Rozwój sieci zależy w dużym stopniu od rozbudowy infrastruktury teleinformatycznej. W 2000 r. wydano na nią w Polsce 2,4 mld dolarów, czyli 63 dolary na mieszkańca. Średnia takich wydatków w krajach UE wynosi ponad 500 dolarów na osobę, a w USA - ponad 2000 dolarów.
Internauci głównie przeglądają witryny (tak podało 94 proc. respondentów TNS OBOP i 88,4 proc. badanych przez SMG/KRC) i korzystają z poczty elektronicznej (odpowiednio 61,4 proc. i 53,9 proc.). Według GfK Polonia, połowę czasu spędzanego w sieci poświęcamy na odwiedzanie polskich stron WWW, 20 proc. na wysyłanie i odbieranie listów elektronicznych oraz wiadomości z grup dyskusyjnych, po 10 proc. na korzystanie z serwisów zagranicznych i uczestnictwo w wirtualnych dyskusjach, a pozostały czas głównie na pobieranie plików przez FTP. - Rośnie średnia wieku polskich internautów, zwiększa się też odsetek kobiet. Pod tym względem zbliżamy się do krajów, w których sieć jest bardziej popularna - zauważa Mariusz Kuziak z Interii. Marcin Strzałkowski zaś podkreśla zmiany zachowań społecznych wywołane przez globalną sieć, na przykład odwracanie się od telewizji. Ponad 52 proc. osób odwiedzających Internet badanych przez Akademię Ekonomiczną w Krakowie potwierdziło, że od kiedy korzystają z nowego medium, mniej czasu poświęcają na oglądanie telewizji. Ponadto Polacy nie tylko eksplorują sieć, lecz również ją budują. Prawie 30 proc. respondentów ma własną witrynę. - Do końca roku 2000 zarejestrowaliśmy 89,1 tys. polskich domen. W tym roku spodziewamy się podwojenia tej liczby - mówi Maria Baranowska z NASK.
Mizernym zainteresowaniem cieszą się natomiast zakupy w sieci. Według SMG/KRC, robi je 7,1 proc. internautów. Najwięcej, prawie 70 tys. Polaków, kupiło on line książkę. Z badań Demoskopu wynika, że jedynie 4 proc. rodaków powyżej 15. roku życia potrafi wymienić nazwę jakiegoś sklepu elektronicznego. - W Polsce działa kilkaset internetowych serwisów handlowych, ale zaledwie kilka z nich można uznać za profesjonalne. Nawet doświadczony internauta zna niewiele adresów, pod którymi można kupić książki, płyty czy sprzęt elektroniczny. Jedną z głównych barier rozwoju e-commerce jest brak rzeczowej informacji. Ludzie obawiają się o bezpieczeństwo transakcji, sposób reklamacji - ocenia Katarzyna Górecka z Easy Netu, prowadzącego internetowe sklepy Galeria Centrum, Empik i Smyk. Według Mirosława Wąsowicza z eMarketu, obroty tego typu firm wyniosły w ubiegłym roku 60 mln zł, a liczba ich klientów sięgnęła 110 tys. - Spodziewamy się, że w tym roku obroty wzrosną do 100 mln zł, a kupujących będzie 320 tys. - podaje Wąsowicz. Z kolei Krzysztof Jerzyk z Merlina uważa, że wartość sprzedaży sklepów internetowych w 2000 r. wyniosła ok. 150 mln zł.
- Notujemy systematyczny wzrost liczby osób zainteresowanych tą formą zakupów o 10-30 proc. miesięcznie. Dzięki temu w tym roku planujemy osiągnięcie 5 mln USD przychodu, pięciokrotnie więcej niż w roku zeszłym - zapowiada Jerzyk. - Znacznie szybciej rozwija się biznes elektroniczny w wypadku przedsiębiorstw. Obejmuje nie tylko handel, ale także wsparcie techniczne, marketing i szkolenia. Jego wartość osiągnęła w Polsce już kilkaset milionów dolarów - twierdzi Jacek Murawski.
- Sieć będzie ewoluowała od rozrywki w stronę poważniejszych zastosowań. Szybko stanie się niezbędna w codziennym życiu. Nasza firma, by promować nowe medium, zdecydowała się na bezpłatne udostępnienie rodzinom pracowników podłączonych do Internetu pecetów - wyjawia Tomasz Klekowski z Intela. A gdyby tak rozszerzyć ten eksperyment na wszystkich Polaków?

Więcej możesz przeczytać w 4/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0