Co-media - Wolę wiek XX

Co-media - Wolę wiek XX

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wiek XXI nie nastał tak nagle ani ten XX tak nagle nie zniknie. Pojawiło się ostatnio sporo zjawisk, które należą już do nowego tysiąclecia, a tylko przez zbieg okoliczności trafiły do poprzedniego. Jednym z tych zjawisk jest stosunek do doskonałości. Zaraz wyjaśnię.
W XX wieku zdarzyło się zaledwie kilka rzeczy genialnych: Einstein przedstawił swoją teorię względności, Picasso namalował parę genialnych płócien, kilku wojskowych pokazało geniusz strategiczny i niewiele więcej. Tymczasem koniec XX wieku jest łaskawszy dla geniuszy i sypie nimi jak z rękawa. Bardzo możliwe, że całe stulecie miało limit geniuszy, ktoś (Pan Bóg?) z początku za bardzo oszczędzał i na koniec wieku pozostały spore rezerwy. "Zepter Wrocław miał genialną końcówkę...", "po genialnej wokalizie utwór ów kończy się cudownym gitarowym riffem...", "na zarzuty radnych wojewoda warszawski zastosował genialną ripostę..." - to tylko kilka cytatów ze współczesnej prasy. Albo ludzie końca XX wieku są o niebo zdolniejsi od poprzedników, albo po prostu spsiało słowo "genialny".
Spsiało również kilka innych słów, na przykład "przebój". Dawniej "przebój" to było to, co się przebiło. Dzisiaj przebój to jest to, co się uda jakoś skomponować. "Na naszej pierwszej płycie nagraliśmy trzynaście przebojów, głównie mojej kompozycji" - mówi (z trudem) debiutująca piosenkarka, dziewczynka po prostu, która do tej pory niczego nie zrobiła, więc nic jej się nie udało. Ale ona już wie, że trzynaście nagrała i wszystkie przeboje. Jeszcze lepiej poszło innej artystce, która wyjaśniła, że na jej kolejnej płycie są dwa utwory kultowe. To pewnie te dwa, co jej się najbardziej podobają. Żeby coś się stało kultowe, trzeba odczekać przynajmniej jedno pokolenie, ale artystka ma to gdzieś, bo szkoda jej czasu.
Inne słowo, które spsiało, to "talent". Odtwórca głównej roli w serialu rozkosznie przyznaje: "Nie skończyłem szkoły aktorskiej, ale jak się ma talent, to szkoła nic więcej nie da". Pewnie, że nie da. Tylko że talent to nie jest tak, że każą powiedzieć przed kamerą: "Kocham cię!". Mówisz: "Kocham cię!", a reżyser na to: "Dobra. Niech będzie".
Wolę jednak XX wiek. A może nawet XIX.

Więcej możesz przeczytać w 4/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0