Klub lepszych

Klub lepszych

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rozmowa z dr. PHILIPPEM THEREM, historykiem, publicystą, wykładowcą na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie
Piotr Cywiński: - W "Süddeutsche Zeitung" napisał pan, że nikt nie chce być ze Wschodu. Dlaczego?
Philipp Ther: - Ponieważ wywołuje to przede wszystkim złe skojarzenia. Mieszkańcy krajów, które wcześniej utożsamiane były z Europą Wschodnią lub same się w niej lokowały, dziś wolą nie być wschodnimi Europejczykami. Polacy, Czesi czy Węgrzy podkreślają, że pochodzą z Europy Środkowej, i w ten sposób manifestują swoją przynależność do Zachodu, względnie do Unii Europejskiej.
- ...i chęć odcięcia się od niekorzystnych stereotypów.
- Samo wyeliminowanie dawnych pojęć geopolitycznych niewiele zmieni. To prawda, że Europa Wschodnia kojarzona jest z brudem, ubóstwem, zacofaniem itp. Dzisiaj opinie te dotyczą przede wszystkim Rosji i krajów poradzieckich, ale także Polski. Nawet w leksykonach pod hasłem "Europa Wschodnia" Polska wymieniana jest obok Rosji. Wbrew pozorom nie zanikło też jeszcze pejoratywne określenie polnische Wirtschaft i myślenie o Polsce jako synonimie biedy i cywilizacyjnego niedorozwoju.
- Czy trabant też jest synonimem polnische Wirtschaft?
- To dobry przykład, dzięki któremu można łatwiej zrozumieć, że podłożem wielu stereotypów są uwarunkowania polityczne i to wybiegające daleko poza półwiecze komunizmu. Trabant, rzecz jasna, nie był wytworem polskiej, lecz niemieckiej gospodarki. Różnica w rozwoju NRD i RFN nie wynikała z tego, że tworzyli je głupsi i mądrzejsi Niemcy, ale z narzuconego systemu polityczno-gospodarczego. Mimo relatywnie krótkiego istnienia NRD, zrodziły się pewne dyskredytujące stereotypy Ossis. Opinie obiegowe są przede wszystkim efektem niewiedzy i tendencji do uproszczeń. Korzenie niemieckich stereotypów Polaka są jeszcze głębsze, bo wplecione w naszą specyficzną historię.
- Mówiąc wprost, w politykę ekspansji terytorialnej i rozbiorów dokonanych przez Prusy, potem pruskie Niemcy, wreszcie III Rzeszę.
- Każde działanie polityczne, jeśli ma być skuteczne, musi mieć określoną oprawę propagandową. Z literatury dziewiętnastowiecznej przebija swoista ideologia posłannictwa Niemców w szerzeniu rozwoju cywilizacyjnego, niejako uprawomocniająca ich quasi-kolonializm. Rozbiory Polski były motywowane argumentami polityczno-imperialnymi i kulturowymi. Wiele dzisiejszych stereotypów Polaków jest spuścizną tamtych czasów. Znalazły one wyraz także podczas okupacji waszego kraju przez III Rzeszę.
- Zwrócił pan uwagę, że Polacy usiłują zastąpić termin "rozszerzenie UE na wschód" określeniem "reintegracja"?
- Mówienie o ponownym zjednoczeniu wprowadza w błąd, gdyż sugeruje, że pewne kraje przez jakiś czas były poza Europą. Położenie geograficzne i podział polityczny to dwie różne sprawy, a związki kulturowe Polski i Europy są niepodważalne. Polska została jedynie politycznie odcięta od kontynentu, lecz własnym wysiłkiem pokonała ten podział. W tym sensie można więc mówić o reintegracji.
- W tym roku Bruksela po raz pierwszy przeznaczyła pieniądze na poprawę wizerunku krajów kandydackich. Na co proponuje pan je wydać?
- Najlepszym sposobem zmiany wizerunku kandydatów do Unii Europejskiej byłoby po prostu szybkie przyjęcie ich do unijnej rodziny.
Więcej możesz przeczytać w 4/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0