Św. Izydor od Internetu

Św. Izydor od Internetu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ponad 1400 lat dzieli narodziny św. Izydora, kandydata na religijnego opiekuna Internetu, od powstania pierwszej strony WWW. Niewielu osobom to jednak przeszkadza - często święci żyjący przed wiekami łączeni są ze współczesnymi dziedzinami życia. W ten sposób św. Klara z Asyżu została w 1958 roku patronką telewizji, Archanioł Gabriel - patronem telekomunikacji, a żyjący w XVII wieku św. Józefa z Cupertino - opiekunem lotników i astronautów.
Kto zostanie patronem Internetu? Św. Izydor z Sewilli? - Nie urodził się jeszcze święty komputerowiec. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że znaleziono go w odległej przeszłości - mówi bp Tadeusz Pieronek. - Skoro kierowcy mają swojego opiekuna - św. Krzysztofa - nie dziwię się, że zapragnęli go mieć również internauci - uważa Dariusz Majgier, wydawca internetowego magazynu "Reporter".
Z inicjatywą przeprowadzenia w sieci wyborów patrona wystąpiła Rada Papieska ds. Komunikacji Społecznej w Watykanie. Badaniem opinii użytkowników zajęła się organizacja Observations Service for Internet. Najpoważniejszymi kandydatami byli św. Piotr Regalado, żeglarz znany z tego, że pojawiał się w dwóch miejscach jednocześnie, oraz św. Tekla, do której zwracają się osoby mające problemy z komputerem. Hiszpańscy informatycy ze Służby Obserwacyjnej Internetu w Barcelonie zaproponowali jednak św. Izydora. Wydawał się kandydatem wprost idealnym. Ten doktor Kościoła jest autorem dwudziestotomowego dzieła "Etymologie", przypominającego współczesną encyklopedię, a prezentującego całość ówczesnej wiedzy świeckiej i duchownej. Można powiedzieć, że jest więc twórcą pierwszej bazy danych. O dziełach św. Izydora mówi się również, że stanowią kulturalny pomost między światem antycznym a wiekami średnimi. Użytkownicy sieci twierdzą, że podobnie jest z Internetem - łączy nas z przyszłością.
- Każdy symbol jest trochę naciągany. Nie uważam tego jednak za nadużycie. Im szerszy mit wokół osoby świętego, tym łatwiej o interpretację i uczynienie go patronem określonej dziedziny życia - komentuje bp Jan Chrapek. Zastrzeżeń nie zgłasza również Nina Terentiew, dyrektor II Programu TVP: - Przypisywanie zacnych patronów nowym dziedzinom życia czy zawodom jest zjawiskiem zrozumiałym i pozytywnym. Ot, taki szlachetny snobizm. Świadczy to o tkwiącej w każdym człowieku potrzebie dopisania do swego życia i pracy tradycji, korzeni, antenatów.
- Jeśli komukolwiek w czymkolwiek to pomoże, nie widzę powodu, żeby Internet nie miał mieć swojego religijnego opiekuna - mówi Dariusz Majgier. Czekamy zatem na wirtualne miejsca kultu, internetowe pielgrzymki do Sewilli oraz obrazki świętego postawione obok komputerów administratorów sieci. "Św. Izydorze, módl się, żeby Internet był przestrzenią przyjazną, twórczą i użyteczną dla wszystkich ludzi niezależnie od tego, jak wyglądają i jak się poruszają, jak mówią, jak widzą i jak myślą" - głosi modlitwa do patrona, która już krąży w sieci.

Monika Bartnik
Więcej możesz przeczytać w 5/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0