Davos 2001: oblężona twierdza

Davos 2001: oblężona twierdza

Dodano:   /  Zmieniono: 
Departament Stanu USA umieścił w tych dniach Davos na liście najbardziej niebezpiecznych miejsc świata. Zdaniem urzędników, pobyt w tym alpejskim miasteczku na przełomie stycznia i lutego może się okazać równie niebezpieczny jak wyprawa do Etiopii, Jemenu czy Iraku. Nic dziwnego - na spotkanie z liderami świata polityki, biznesu i kultury wybierało się w tym roku ponad pięć tysięcy antyglobalistów.
Departament Stanu USA umieścił w tych dniach Davos na liście najbardziej niebezpiecznych miejsc świata. Zdaniem urzędników, pobyt w tym alpejskim miasteczku na przełomie stycznia i lutego może się okazać równie niebezpieczny jak wyprawa do Etiopii, Jemenu czy Iraku. Nic dziwnego - na spotkanie z liderami świata polityki, biznesu i kultury wybierało się w tym roku ponad pięć tysięcy antyglobalistów. Tym razem jednak tylko niektórym z nich udało się przedrzeć do Davos.
Spokojny, zazwyczaj nieco senny kurort narciarski przypominał prawdziwą twierdzę. Centrum kongresowe, w którym od 31 lat odbywają się obrady Światowego Forum Ekonomicznego, oraz przyległy teren zostały otoczone zasiekami, metalowymi bramkami i drutem kolczastym. Dochodząc do budynku przypominającego betonowy bunkier, łatwo o wrażenie, że oto znaleźliśmy się na dawnej granicy między NRD i RFN. Wokół patrole policji z psami. Kontrole dokumentów i przepustek powtarzały się mniej więcej co sto metrów.
Jeszcze nigdy w historii Szwajcarii nie zgrupowano tylu funkcjonariuszy sił porządkowych w jednym miejscu. Oddziały policji i wojska oraz ciężki sprzęt ściągnięto z całego kraju. Wciąż sprawdzano wszystkich przyjeżdżających do Davos, kontrolowano zarówno samochody, jak i pociągi.
Działania policji okazały się skuteczne. Grupie około 250 młodych ludzi tylko raz udało się zorganizować pokojową demonstrację pod hasłem "Nasz opór jest równie globalny jak wasz wyzysk". Natychmiastowa akcja kilkuset funkcjonariuszy zakończyła protest, który ograniczył się do rozwinięcia kilku transparentów. Nie mogąc zorganizować "występów" w Davos, antyglobaliści demonstrowali w innych miejscowościach, m.in. w Londquart i Zurychu, gdzie doszło do starć z policją.
Więcej możesz przeczytać w 5/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0