Europejska wiosna

Europejska wiosna

Dodano:   /  Zmieniono: 
Salon Samochodowy w Genewie

Tegoroczny salon jest zdecydowanie ciekawszy dla konstruktorów samochodów niż dla klientów - twierdzi Justyn Norek, dyrektor IDEA, jednej z największych i najbardziej znanych włoskich firm zajmujących się projektowaniem aut. - Klienci oglądają auta, jakich nie można jeszcze kupić, ale którymi być może będą jeździli za kilka lat - dodaje Justyn Norek. W Genewie częściej dyskutowano o tym, kto z kim może jeszcze podpisać strategiczny układ, niż o nowych samochodach.
Jakie samochody wzbudzały w Genewie największe zainteresowanie? Miłośnicy alfy romeo utwierdzili się w przekonaniu, że model 156 (także w wersji kombi) prezentuje się bardzo okazale. Francuzi zaś pokazali kolejną wersję renault megane scénic (tym razem z napędem 4x4) i potwierdzili w ten sposób, że Europejczycy nadal są zainteresowani minivanami typu SUV (Sport Utility Vehicles). Peugeot natomiast podwójnie zaskoczył swoich zwolenników. Zaproponował mianowicie dwie wersje swojego flagowego auta 607: pierwsza to luksusowy kabriolet feline z silnikiem o mocy ponad 200 KM, druga - model paladine (przedłużana limuzyna wyposażona we wszystkie narzędzia pracy: od komputera przez łączność satelitarną po termosy i zmrożonego szampana).
Bogaci miłośnicy luksusowych samochodów nie powinni narzekać na ograniczony wybór. Kabriolet rolls-royce corniche za jedyne 536 tys. franków szwajcarskich, lexus 430, który - według Juana Diaza Ruiza, wiceprezydenta Toyota Motor Europe - jest najcichszym samochodem świata o największym wnętrzu, czy też najnowsze ferrari - to tylko kilka przykładów świadczących o tym, że produkcja luksusowych aut jest najbardziej dochodowa.
Projektanci, szczególnie amerykańscy, wracają do mody z lat 30. i 40. Modelem odwołującym się do stylistyki okresu międzywojennego jest chrysler PT cruiser, który niedługo powinien się pojawić na rynku. Można także odnieść wrażenie, że konstruktorzy przywołują wizje samochodów XXI wieku, jakie powstawały choćby w latach 60. Przykładem może być luksusowa limuzyna przyszłości - prototyp General Motors - cadillac imaj. - Tak będą wyglądały auta za cztery, pięć lat - twierdzi Justyn Norek.
Zainteresowanie budziła oczywiście agila - microvan Opla, którego produkcja rozpoczęła się w połowie lutego w Gliwicach. W tym samym czasie w węgierskim Esztergom uruchomiono linię bliźniaczego samochodu suzuki wagon R+. W Genewie można się było przekonać, że karoserie i wnętrza obu aut są takie same. Różnią się natomiast silnikami. Już dzisiaj specjaliści zastanawiają się, jak klienci zareagują na wspólny samochód Suzuki i General Motors (Amerykanie mają 10 proc. udziałów w japońskim koncernie) i jaka będzie polityka cenowa firm. Opel jest pierwszym europejskim producentem samochodów, który zdecydował się wejść w segment rynku będący dotychczas domeną azjatyckich marek.
Na stoisku Opla jeszcze dwa auta wzbudzały duże zainteresowanie zwiedzających. Sportowy speedster wyposażony w aluminiowy silnik o pojemności 2,2 l pojawi się w sprzedaży jesienią tego roku. Ten ważący 850 kg samochód osiąga prędkość 100 km/h w niespełna sześć sekund. Zaprezentowano także zmodernizowaną wersję zafiry z silnikiem elektrycznym, pobierającym energię z ogniw paliwowych wykorzystujących czysty wodór. Może ona pomieścić pięć osób, a bez ładowania pokonuje 400 km.
Według Justyna Norka, wśród aut przyszłości najciekawszą propozycją był seat salsa, który powstał bez udziału Volkswagena. Salsa jest minivanem wyposażonym w silnik o mocy 250 KM i napęd na cztery koła. Nieoficjalnie mówi się, że jest to pierwsza wersja następcy produkowanej obecnie ibizy. Wśród produktów Saaba (należącego do General Motors) uwagę przykuwał nie samochód, lecz nowy silnik. Szwedzkim konstruktorom udało się zbudować motor o pojemności 1,6 l z tzw. zmiennym stopniem sprężania. Rozwiązanie to pozwala na radykalne obniżenie spalania (30 proc.) przy zachowaniu dotychczasowej mocy maszyny (225 KM), a także umożliwia stosowanie napędu różnej jakości. Coraz częściej producenci podejmują próby łączenia napędu elektrycznego z benzynowym. Już nie tylko mały volkswagen lupo, ale i amerykańskie krążowniki szos (na przykład chrysler ESX-3) potrzebują zaledwie trzech litrów paliwa na przejechanie stu kilometrów.
W cieniu rozmów światowych potentatów w sprawie kolejnej fuzji swoje auta prezentują nowi producenci.
W Genewie turecka firma Jetpa Motors Co. Inc. wystawiła model imza 700. Liczba jest związana z siedemsetleciem powstania Imperium Otomańskiego. Właśnie z tej okazji koncern postanowił zaprezentować pierwszy turecki światowy samochód. Pięciodrzwiowe auto ma ponad 3,5 metra długości, prawie 1,7 metra szerokości i półtora metra wysokości. I są to jedyne sprawdzalne dane. Reszta informacji jest mało wiarygodna i z pogranicza technicznej fantastyki. Turcy przekonują na przykład, że samochód powstał w ciągu niespełna ośmiu miesięcy. Jest to mało prawdopodobne, skoro największym światowym koncernom (mającym przecież spore doświadczenie) skonstruowanie modelu zajmuje ponad dwa lata. Produkcja auta ma się rozpocząć w 2002 r., a już po trzech latach ma osiągnąć milion sztuk rocznie. Fabryka w Siirt nie została jeszcze wybudowana, ale przedstawiciele firmy przekonują, iż prowadzą interesy na całym świecie, więc mogą wszędzie wytwarzać swoje auta.
Bardziej konkretna wydaje się propozycja indyjskiej grupy przemysłowej Tata (nazwa pochodzi od nazwiska założyciela koncernu), która w Genewie zaprezentowała trzy auta: pięciodrzwiową indicę, terenowe safari oraz kabriolet aria. Dwa pierwsze samochody są już produkowane, trzeci zaś to concept car (hinduska Miss Świata przykuwała większą uwagę dziennikarzy niż kabriolet). Indica opanowała już znaczną część indyjskiego rynku (segment B), a za kilka miesięcy pierwsze auta trafią do Włoch, Hiszpanii i Portugalii.


Więcej możesz przeczytać w 11/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0