Co poprawiłoby sytuację polskiej armii?

Co poprawiłoby sytuację polskiej armii?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Najważniejszą rzeczą - z punktu widzenia armii - jest gwarancja zawarta w restrukturyzacyjnym planie sześcioletnim, że wszystkie działania podjęte przez resort obrony będą miały szansę na realizację. Bo choćby pieniądze, jakie dostaniemy w pierwszym roku modernizacji sił zbrojnych, w następnym roku nie będą niższe. Dzięki temu założenia zostaną zrealizowane.
Co poprawiłoby sytuację polskiej armii?

JERZY SMOLIŃSKI rzecznik MON
Najważniejszą rzeczą - z punktu widzenia armii - jest gwarancja zawarta w restrukturyzacyjnym planie sześcioletnim, że wszystkie działania podjęte przez resort obrony będą miały szansę na realizację. Bo choćby pieniądze, jakie dostaniemy w pierwszym roku modernizacji sił zbrojnych, w następnym roku nie będą niższe. Dzięki temu założenia zostaną zrealizowane. A pieniądze przeznaczone na armię na pewno powinny być wyższe. Zwiększyłoby to bowiem szanse na powodzenie restrukturyzacji polskiej armii i dało większe pole manewru. Niestety, wiemy, że w tej chwili większa dotacja jest wykluczona. Plan sześcioletni przewiduje natomiast fundusze z Agencji Mienia Wojskowego, a także z zysków wypracowywanych przez prywatyzowane zakłady zbrojeniowe. Podkreślam, że wprawdzie pieniędzy nie jest tak dużo, żebyśmy mogli powiedzieć, iż wystarczą na wszystkie potrzeby, ale rzeczą istotniejszą jest rządowe zapewnienie, że wojsko będzie je stale otrzymywać. Że nikt nam nie odbierze dotacji, gdy na przykład nagle pojawi się jakiś inny pomysł.
 
DANUTA WANIEK posłanka SLD
Bądźmy realistami i nie łudźmy się, że większe pieniądze poprawią sytuację armii, skoro ona od dawna jest słaba. Przy obecnym budżecie nie można liczyć na wyższe dotacje. Pomimo niedostatku pieniędzy nawet te fundusze, którymi MON dysponuje, nie są wydawane sensownie. Kadencję obecnego Sejmu, jeśli chodzi o sprawy obronności kraju, uważam więc za zmarnowaną. Jedyną pozytywną kwestią było przyjęcie nas do NATO, ale to i tak było pewne. Brakuje nam doktryny obronnej kraju. Przez pięć lat rząd nie robił nic, a dopiero teraz podejmuje najważniejsze decyzje dotyczące wojska. Przykładem może być sześcioletni plan restrukturyzacji armii, który powstaje na kilka miesięcy przed końcem kadencji. Termin 2001-2006 już teraz byłby niemożliwy do dotrzymania, a przecież nie ma jeszcze ostatecznego kształtu ustawy. Decyzje tej wagi należy podejmować na samym początku kadencji, a nie tworzyć w pośpiechu ustawy z błędami. Obecny rząd pozostawi po sobie wiele nie rozwiązanych kwestii. W MON zabrakło odważnej osoby, potrafiącej rozwiązać m.in. sprawę przetargu na wielozadaniowe myśliwce dla polskiej armii.


Więcej możesz przeczytać w 11/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0