Śmiesznoty

Śmiesznoty

Dodano:   /  Zmieniono: 
Potęga prostych rozwiązań. Zapalczywość posła Gabriela Janowskiego może budzić podziw. Niewielu mamy parlamentarzystów ogarniętych autentyczną pasją. Wśród polityków przeważają wyrachowani gracze. Inna sprawa, że to wyrachowanie przejrzyste bywa jak u dzieci. W każdym razie na ogół starają się hamować emocje, dając dowód europejskiej ogłady i dyplomatycznych umiejętności...
 

Zapalczywość posła Gabriela Janowskiego może budzić podziw. Niewielu mamy parlamentarzystów ogarniętych autentyczną pasją. Wśród polityków przeważają wyrachowani gracze. Inna sprawa, że to wyrachowanie przejrzyste bywa jak u dzieci. W każdym razie na ogół starają się hamować emocje, dając dowód europejskiej ogłady i dyplomatycznych umiejętności... I pośród tych dyplomatów w pierwszym pokoleniu rozrabia niekonwencjonalny obrońca polskości cukru... Cholerka - myśli sobie człowiek - a może on ma rację, skoro tak się pieni jak piwo z beczki? Może dać mu ten wymarzony holding cukrowy za symboliczną złotówkę? Niech założą spółkę z Lepperem i Serafinem i bronią swojskich buraków przed podejrzaną słodyczą zagranicznych koncernów. Pod oczywistym warunkiem: do dyspozycji jedynie krajowy kapitał i ani grosza z budżetu państwa. Żadnych ulg, żadnych umorzeń, odroczeń. Proste rozwiązania są takie pociągające...
Inne proste rozwiązanie dotyczy opisywanej szeroko zapaści sądownictwa. Ciągnące się latami procesy, przeładowane więzienia, bezradność smętnej Temidy - wszystko to da się szybko i radykalnie naprawić dzięki przekonaniu prezydenta, aby ułaskawiał przestępców przed rozprawą, a nawet przed aresztowaniem. Ponieważ prezydent ułaskawiać lubi, liczba rozpraw spadnie o tysiące, dając wytchnienie zaharowanym stróżom prawa. Obecna procedura jest pozbawiona sensu. Sąd się namęczy, nagada, nasłucha, zapuszkuje... tylko po to, by prezydent skorzystał z przywileju łaski i wypuścił gangstera Słowika czy bandziora Dzięcioła z klatki. Przecież akt łaski anuluje całą robotę sądu. Wyciągajmy wnioski i szukajmy prostych rozwiązań.
Taki Sojusz LD znalazł właśnie proste rozwiązanie kwestii kobiecej, która od czasu Róży Luksemburg i Nadieżdy Krupskiej pozostawała u socjalistów nie rozwiązana. Trzydziestoprocentowy udział pań we władzach, zdaniem Leszka Millera, spełni marzenia o równouprawnieniu płci. A przecież jest to czysta dyskryminacja. Równouprawnienie znaczy po połowie, pa pałam, kak gowariat, fifty-fifty! Męscy szowiniści panoszący się w sojuszu wmawiają kobietom, że jedna trzecia to dla nich równość. A białogłowy radują się niepomiernie, choć nie wszystkie z nich to blondynki.
W kręgu tematów medialnych również dochodzimy do bardzo prostych rozwiązań. Big Brother podglądający prywatnych ludzi w trywialnych sytuacjach to wielki krok w najprostszym kierunku. Na nic tu europejska tradycja teatralna, wiedza o urodzie obrazu, niepotrzebni wybitni artyści, nieprzydatny dorobek wielkich twórców filmowych. Kamera wcelowana w krostę na nosie rozczochranego gamonia dostarczy milionom widzów wrażeń, na które czekają!
Potęga prostych rozwiązań...

Więcej możesz przeczytać w 11/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0