Know-how

Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sztuczne oko. Ślimak od bólu głowy. Hazard krzepi. Lingwista z grzechotką.
Uczeni wierzą, że dzięki ich wynalazkom osoby, które straciły wzrok, będą mogły przeczytać tekst pisany dużymi literami oraz rozpoznawać kolory sygnalizatorów świetlnych i większe znaki. Trwają prace nad dwoma projektami. Pierwszy polega na wszczepianiu do oka fotodiody, której zadaniem jest pobudzanie siatkówki do wysyłania sygnałów nerwowych do mózgu, gdzie powstaje obraz. W drugiej metodzie element światłoczuły umieszczono w okularach. Obraz przekazywany jest do urządzenia rejestrującego, umieszczonego za gałką oczną, skąd w formie promieni podczerwonych zostaje przesłany do stymulatora wszczepionego w siatkówkę. Oba aparaty zostaną najpierw przetestowane na zwierzętach. 

Ślimak od bólu głowy. Prawdopodobnie już niedługo na amerykański rynek zostanie wprowadzony nowy środek przeciwbólowy - tysiąc razy silniejszy od morfiny, praktycznie nie wywołujący skutków ubocznych i działający równie efektywnie bez względu na to, jak długo się go przyjmuje. Ziconotide, bo tak się będzie nazywał, został wyprodukowany w Elan Pharmaceuticals. Przeznaczony będzie przede wszystkim dla osób cierpiących z powodu silnego przewlekłego bólu. Lek stanowi syntetyczną wersję jednego z ponad stu peptydów wykrytych w truciźnie ślimaka z gatunku Conus magus, żyjącego w Pacyfiku i Oceanie Indyjskim. Rodzina, do której należy ten bezkręgowiec, liczy ponad 500 gatunków; każdy z nich wytwarza własny "koktajl" toksyn. Syntetyczne peptydy wykorzystane w nowym preparacie blokują przepływ impulsów między receptorami bólowymi a nerwami rdzeniowymi przekazującymi sygnały do mózgu. Trwają prace nad kolejnymi specyfikami opartymi na substancjach wytwarzanych przez ślimaka: badacze australijscy chcą wyprodukować silniejszy od ziconotide analgetyk, a firma biotechnologiczna z Utah w tym roku zamierza rozpocząć testy leku na epilepsję.

Hazard krzepi. Gra w bingo może poprawiać kondycję osób starszych. Ta odmiana loterii, bardzo popularna na Wyspach Brytyjskich, okazuje się doskonałym ćwiczeniem refleksu, pamięci i koordynacji oko-ręka. Pozwala na zachowanie sprawności intelektualnej, a w dodatku jest chętnie praktykowana przez osoby w podeszłym wieku. Dla wielu z nich partyjka bingo stanowi najważniejsze wydarzenie dnia. Niektórzy gracze utrudniają sobie zadanie, trzymając karty z numerami do góry nogami lub wykonując w trakcie rozgrywki dodatkowe czynności. Julie Winstone z Uniwersytetu w Southampton (Wielka Brytania), która zajęła się wpływem rozrywek umysłowych na osoby w podeszłym wieku, analizowała również inne gry, popularne wśród pensjonariuszy domów spokojnej starości. Okazało się, że gry wymagające intensywnego myślenia - takie jak szachy czy brydż - nie przynoszą równie zbawiennych skutków jak odrobina hazardu. Prawdopodobnie dlatego, że nie wymagają szybkiego podejmowania decyzji.

Lingwista z grzechotką. Małe dzieci uczą się języka, analizując jego strukturę gramatyczną. Od dawna wiedziano o istnieniu tego mechanizmu, jednak większą rolę w przyswajaniu mowy przypisywano zdolnościom wrodzonym. Sądzono, że maluchy nie mogłyby opanować tak niezwykle złożonej umiejętności, jedynie słuchając innych. Rebecca Gomez z Johns Hopkins University sprawdziła, w jakich warunkach dzieci przenoszą uwagę ze związków łączących sąsiednie słowa na zależności między wyrazami odległymi w zdaniu. (Wcześniejsze badania wykazały, że obie te umiejętności stanowią ważne elementy nauki mówienia; pierwsza stanowi prawdopodobnie podstawową technikę w uczeniu się mowy.) Gomez prezentowała półtorarocznym maluchom ciągi złożone z trzech wyrazów wymyślonego przez siebie języka. Na początku nauki pierwsze i ostatnie słowo było ściśle określone, natomiast środkowy wyraz zmieniał się, przy czym wybierano go albo z małego, albo z bardzo dużego zbioru. W drugim etapie odtwarzano zdania "gramatyczne" (to znaczy zgodne z wprowadzonymi wcześniej regułami) i "niepoprawne". Różnica między wypowiedzią poprawną i niepoprawną nie była zauważana, jeśli środkowy wyraz pochodził z niewielkiego zbioru - dzieci mogły bowiem przewidzieć, jakie będzie następne słowo. Kiedy jednak zbiór ten zawierał więcej niż 24 elementy, uwagę dzieci przyciągała nagle zależność między pierwszym i ostatnim wyrazem zdania. Wynik badania sugeruje, że dzieci nie tylko wykorzystują wiele mechanizmów uczenia się, ale też umieją je stosować wymiennie, w zależności od potrzeb. 

Więcej możesz przeczytać w 11/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Opracował:
-
 0