Oczy na Pulsie

Oczy na Pulsie

Dodano: 
Telewizja Puls ma być "dynamiczna, żywa i nie nazbyt upolityczniona". Oferta programowa telewizji nie zaspokaja potrzeb "bezpieczeństwa, harmonii czy poczucia przynależności" trzeciej części widzów - wynika z badań marketingowych zamówionych przez debiutującą w tym tygodniu Telewizję Puls. Twórcy Pulsu chcą na ten popyt odpowiedzieć. - Media katolickie kojarzyły się dotychczas z zamknięciem, biedą i brakiem profesjonalizmu. Katolicyzm i zawodowstwo nie muszą się jednak wykluczać - mówi Waldemar Gasper, prezes Pulsu.
 

 - To nie będzie stacja katolicka, ale stacja katolików - dodaje Andrzej Horubała, dyrektor programowy nowego medium. Czy ma ona szanse odebrać widzów Polsatowi, TVP i TVN?
- Karty zostały rozdane w 1994 r., trudno więc liczyć na to, że ktoś wyciągnie teraz jokera - mówi Andrzej Sołtysik, rzecznik prasowy TVN. Sytuacja Pulsu nie będzie łatwa: na reklamę może przeznaczyć na razie 2 proc. czasu antenowego, podczas gdy inne telewizje - 15 proc. Problemem jest też niewielki zasięg Pulsu. Stacja stara się o więc o przyznanie dziesięciu naziemnych częstotliwości, z których zrezygnował Canal Plus.
- Spodziewamy się, że w tym roku zdobędziemy 3-4 proc. widowni, a za trzy lata - ponad 7 proc. Jeśli odbierzemy komuś publiczność, to zapewne gigantom: Polsatowi i TVP - przekonuje Bartłomiej Pawlak, dyrektor ds. public relations Pulsu.
Ukłonem w stronę widza oczekującego telewizji "dynamicznej, żywej i nie nazbyt upolitycznionej" jest zmiana nazwy stacji z Familijnej na Puls. Hitem ma być prime time na żywo. Program satyryczny "Gumitycy", audycja "M2" Manna i Materny oraz talk-show Waldemara Ogińskiego. Rozmowy Krzysztofa Skowrońskiego prowadzone pod hasłem "do nas należy ostatnie słowo". Przyciągać mają też serwisy informacyjne. - Nowoczesna forma będzie szła w parze z konserwatyzmem treści. Nasz dziennik "Wydarzenia" nie będzie kolejną kroniką kryminalną. Nie będziemy też uprawiać tzw. dziennikarstwa obiektywnego, czyli nijakiego - mówi Bogdan Rymanowski, szef działu informacji.
Podobieństwo opinii łączy też twórców "pasma misyjnego". Pojawi się w nim "Archiwum XX wieku", przygotowywane przez twórców "Frondy", i "Czarno-biały" - cykl rozmów produkowany przez "Brulion". Audycja "Widzialne i niewidzialne" przybliży katolicki punkt widzenia na zjawiska nadprzyrodzone. Mimo prawicowego profilu stacji jej twórcy przekonują, że nie są narzędziem żadnej partii.
Pierwsze zyski Puls może osiągnąć za trzy lata. Obecnie dysponuje 240 mln zł. Większościowym udziałowcem stacji jest zakon ojców franciszkanów, pozostałe akcje należą do KGHM, PKN Orlen, PZU Życie, Polskich Sieci Energetycznych oraz firmy Prokom Investment. - W Telewizję Familijną zainwestowaliśmy pieniądze własne, a nie naszych klientów. Zainwestowaliśmy 10 mln zł, czyli zysk, który można wypracować w ciągu kilku dni - mówi Juliusz Bolek, rzecznik PZU Życie. - O finansowaniu Telewizji Puls zadecydowały względy ekonomiczne i możliwość szybkiego odzyskania zainwestowanego kapitału - dodaje Ireneusz Wypych - rzecznik PKN Orlen.
Plany twórców Pulsu sięgają dalej. Już dziś mówi się o konsolidacji mediów związanych ze spółkami z udziałem skarbu państwa. Świadczy o tym powstanie Grupy Multimedialnej SA. Spółka Telewizja Familijna zamierza stworzyć sieć stacji radiowych, kanałów cyfrowych i usług internetowych.

Okładka tygodnika WPROST: 11/2001
Więcej możesz przeczytać w 11/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0