MENU

Dodano:   /  Zmieniono: 
Spektakle, sesja naukowa, projekcje filmów i happeningi - to tylko niektóre atrakcje przygotowane przez krakowian z okazji setnej rocznicy prapremiery "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego. Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem była premiera widowiska opartego na kompozycjach Zygmunta Koniecznego, przygotowana w Teatrze im. Słowackiego.
Wydarzenia - POLSKA

Spektakle, sesja naukowa, projekcje filmów i happeningi - to tylko niektóre atrakcje przygotowane przez krakowian z okazji setnej rocznicy prapremiery "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego. Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem była premiera widowiska opartego na kompozycjach Zygmunta Koniecznego, przygotowana w Teatrze im. Słowackiego. "Serce moje gram" to kolaż muzyki Koniecznego i tekstów z "Wesela". Orkiestrę i Chór Filharmonii Krakowskiej poprowadził Rafał Jacek Delekta, a partie solowe wykonują między innymi Marta Bizoń i Katarzyna Jamróz. W postacie z "Wesela" wcielają się Anna Dymna, Jerzy Trela i Tadeusz Huk. Na potrzeby tego widowiska przebudowano wnętrze teatru: widownię zamieniono w scenę, a publiczność zaproszono na estradę. Ponadto spektaklem "Duchy świadków wesela w Muzeum Starych Dekoracji" w reżyserii Jerzego Tuszewskiego zainaugurowano działalność trzeciej sceny Teatru im. Słowackiego. Był to montaż fragmentów "Wesela" w wykonaniu krakowskich aktorów, w którym wykorzystano nagrania archiwalne. W trakcie trzydniowych obchodów stulecia prapremiery dramatu w Krakowie spotkali się też naukowcy. Na sesji "Magia Wesela" referaty wygłosili filolodzy, muzykolodzy, etnolodzy i teatrolodzy. Odbyła się też prezentacja nowej "Encyklopedii Wesela" Rafała Węgrzyniaka, w której można odnaleźć niemal wszystko, co jest z tym dziełem związane - od opisów realizacji po omówienia bohaterów. Atmosferę obchodów dopełniały happeningi, m.in. na Rynku odbył się konkurs na Chochoła Stulecia (nagrodą był różowy trabant).

Jarosław Knap

Kogo porusza scena filmowa, w której Julia Roberts (lub Rene Russo) znajduje Richarda Gere’a (lub Clinta Eastwooda) grającego na fortepianie? Wszystkich. Jest to prosty mechanizm: łatwość w przyswajaniu, radosna konsumpcja, łzawa przyjemność - po prostu kicz. Dobrze tu znajdują się łatwe rymy, ładne widoki i pamiątki z wakacji. Te i inne wcielenia kiczu będą tematem czwartego już Dziennikarskiego Turnieju Smakoszy, który odbędzie się pod koniec marca w Hotelu Bryza (Jurata). W programie: wieczór "Pochwała tandety", wykłady (m.in. Mirosława Pęczaka "Kicz i snobizm"), wystawa kiczu, konkurs na kicz kostiumowy oraz niekiczowate prezentacje kulinarne mistrzów kuchni. Od szesnastego marca pod adresem www.kicz.arena.pl można wziąć udział w internetowym konkursie Kicz Roku. Organizatorzy zapraszają do zgłaszania propozycji i dyskusji o kiczu.

Współczesna piosenka aktorska jest albo tylko piosenką, albo tylko aktorską. Zakończony w niedzielę we Wrocławiu 22. Przegląd Piosenki Aktorskiej był imprezą bliższą estradzie niż teatrowi. Zarówno gwiazdy (zapraszane tu co roku), jak i młodzi wykonawcy biorący udział w konkursie sięgają po te sa-
me utwory, podobnie je interpretując. Wszechobecne są więc piosenki Agnieszki Osieckiej i Wojciecha Młynarskiego, a z zagranicznego repertuaru nieśmiertelny duet Bertolt Brecht i Kurt Weill. Być może rozwiązaniem byłoby przyznawanie nagrody za oryginalność repertuaru. Piosenki Młynarskiego złożyły się też na galę "Niedziela na Głównym", która stanowiła rewię kultury niskiej. Najważniejszym wydarzeniem imprezy był koncert Ute Lemper, która wykonała utwory Toma Waitsa, Elvisa Costello, Bertolta Brechta i Kurta Weilla oraz Nicka Cave’a, klasyczne songi z niemieckich kabaretów i piosenki Jacques’a Brela. Niemiecka wokalistka, aktorka i tancerka przedstawiła ich nowe aranżacje. Songi Brechta włączyła też do swego recitalu Milva - legendarna włoska diwa. Antymieszczańskie, ironiczne i niezwykle ekspresyjne utwory niemieckich twórców z początku XX wieku po raz kolejny zawładnęły Przeglądem Piosenki Aktorskiej.

Agnieszka Zwiefka

To be the best" zatytułował wystawę fotograficzną poświęconą paraolimpiadzie w Sydney Tomasz Gudzowaty. Mając do wyboru fotografowanie zwyczajnych igrzysk i tych z udziałem niepełnosprawnych sportowców, nie zastanawiał się długo. Zafascynowało go, że ludzie utożsamiani przez nas wyłącznie z nieszczęściem potrafią się odnaleźć.
- Sfotografowałem ich wbrew powszechnemu wizerunkowi. Pokazałem, że mimo kalectwa czują się spełnieni - mówi laureat nagród World Press Photo w 1999 i 2000 r. Nie widzimy więc na jego zdjęciach uczestników igrzysk w Sydney zmagających się z bólem. Oglądamy dumnych zwycięzców. Niepełnosprawni lekkoatleci nie budzą współczucia, lecz podziw. Kalectwo nie jest ograniczeniem, ale wyzwaniem. W każdej dyscyplinie zawodnicy ci ustanawiają własne rekordy. Wystawę można oglądać w warszawskiej Starej Galerii ZPAF do 2 kwietnia. Potem wyruszy w podróż po świecie. (JK)

Płyta

Na płycie "Song of Ancient Spain" spotkali się śpiewaczka Anna Jagielska, specjalizująca się w muzyce hiszpańskiej, oraz wybitny klawesynista Marek Toporowski. Wykonują anonimowe pieśni hiszpańskie z XVI w., utwory z portugalskiego zbioru Martina Codaxa "Cantigas de Amigo"(XIII w.), pieśni sefardyjskie oraz melodie ludowe ze zbioru "Canciones Amigas", opracowanego przez Federica Garcię Lorcę. Zestawienie tego repertuaru z klawesynem może się wydawać zaskakujące, zwłaszcza w wypadku muzyki sefardyjskiej, ale sprawdza się nad podziw. Czysty "biały" głos Jagielskiej świetnie rymuje się z improwizatorską, pełną blasku grą Toporowskiego.

Dorota Szwarcman
Więcej możesz przeczytać w 12/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0