Płeć gospodarki

Płeć gospodarki

Dodano: 
Pewna Amerykanka poprosiła kiedyś Alberta Einsteina w czasie przyjęcia, aby podszedł z nią do okna
Odsunęła zasłony i wskazując palcem jedną z gwiazd, stwierdziła: "To Wenus, poznaję tę gwiazdę, bo lśni jak piękna kobieta". "Przykro mi, madame - odrzekł Einstein - ale planeta, którą pani pokazuje, to Jowisz". "Pan jest doprawdy wybitnym uczonym - odrzekła owa dama - skoro z tak wielkiej odległości potrafi pan odróżnić płeć gwiazdy". Ta pozornie antyfeministyczna anegdota świadczy o głupocie profesora, który podobnie jak wielu mężczyzn nie potrafi zrozumieć istoty kobiecego przekazu. Krótko mówiąc, owa Amerykanka lepiej rozróżniała płeć niż Albert Einstein. Przepraszam twórców zakazu rozpowszechniania pornografii za to, że piszę o takich świństwach już na samym początku. Jeśli prezydent podpisze ową ustawę, płeć Wenus będziemy mogli oglądać tylko w Internecie, chyba że dostęp do niego będzie ograniczony za pomocą pozwoleń wydawanych przez... no właśnie, przez kogo?
Nikt tak nie kocha kobiet jak antyfeminiści, tyle że jest to miłość absolutnie zaborcza, z której każda myśląca kobieta chce się wyzwolić. Dlatego zapewne antyfeminiści odegrali ogromną rolę w przywracaniu kobietom stosownego miejsca w cywilizacji zachodniej. W Polsce dodatkowo panie obdarowane zostały przez naszą tragiczną historię umiejętnością zastępowania mężczyzn, którzy poszli na wojnę, w prowadzeniu nie tylko rodziny, ale i często majątku, zakładu rzemieślniczego czy przedsiębiorstwa. Pewnie z tego powodu możliwości adaptacyjne kobiet polskich w trudnych okresach są dużo większe niż mężczyzn, którzy topią smutki w alkoholu czy szukają szczęścia z hazardzie. Polska transformacja lat dziewięćdziesiątych wskazuje, że kobiety lepiej niż często sfrustrowani mężczyźni potrafią wykorzystać możliwości, jakie daje wolny rynek. Bohaterki publikacji "Teraz Polka" to nasza ekstraklasa pań, które zajęły wysokie pozycje w gospodarce, bankowości czy nauce. Zasmucę antyfeministów, ale przyszłość będzie ładniejsza, gdyż poza urodą panie zarządzające firmami są bardziej prospołeczne, bardziej wrażliwe, bardziej doceniają osobowości pracowników. I może dobrze, że z dużej odległości nie potrafią rozróżnić płci gwiazd. A poza tym nikt nie wie, jakiej płci jest gospodarka.
Nieważna płeć, ważne umiejętności. Taka zasada wolnego rynku zaczyna obowiązywać w Polsce na rynku pracy. Wprawdzie co jakiś czas ustawodawcy, wymyślając nowe przywileje dla pań, psują kobietom pozycję na rynku pracy, ale i tak w przyszłości lepiej wykształcone Polki będą największą konkurencją dla rodaków płci męskiej. Bezrobocie będzie w Polsce wzrastać, o czym piszą autorzy "Skazanych na bezrobocie", gdyż spora część polityków, zarówno koalicji, jak i opozycji, skłonna jest przyjąć europejski model rynku pracy. Potwierdza to w swej wypowiedzi Grażyna Zielińska, prezes Krajowego Urzędu Pracy. Krótko mówiąc, cena pracy w Polsce będzie coraz wyższa, koszty zatrudnienia nowego pracownika bardzo wysokie, co przy ciągle niskiej wydajności pracy daje prosty wynik. Bezrobocie może przekroczyć w najbliższych latach 20 proc., a zatem osiągnie poziom Hiszpanii sprzed kilku lat. Jeżeli jeszcze zaczniemy dzielić kapitał na etnicznie polski i rasowo obcy, czyli zagraniczny - przed czym ostrzega Leszek Balcerowicz ("Polskie i niepolskie") - a do tego RFN wymiecie z naszego rynku informatyków ("Łowca głów Schröder"), to przyszłość kraju rysuje się w czarnych barwach i oby to nie były barwy ekstremy prawicowej.
Mam nadzieję, że przyszłość jednak będzie ładniejsza, gdyż największym obrońcą wolnego rynku będą Polki. Zatem niech się święci Dzień Kobiet przez najbliższe lata.
Okładka tygodnika WPROST: 11/2000
Więcej możesz przeczytać w 11/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0