Oficerowie probacji

Oficerowie probacji

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jeżeli do USA ma nas upodobnić tylko kara śmierci i więzienia, to równie dobrze można u nas lansować politykę karną władz ChRL. Wiele wskazuje na to, że kołem ratunkowym albo szalupą dla tonącej z wolna AWS będzie program wyborczy skoncentrowany na walce z przestępczością i poprawie poczucia bezpieczeństwa osobistego obywateli. Kto go będzie propagował - łatwo odgadnąć, bo główni aktorzy już się pokazują. Bardzo jestem ciekaw, czy uda się wyprodukować coś nowego i skutecznego, jakiś nasz rodzimy patent z dumnym napisem "made in Poland".
 
Ponieważ zawodowo znam się trochę na tej problematyce, wiem, jak trudno jest wymyślić coś oryginalnego. Trzeba więc albo wracać do tego, co już było, albo próbować przenieść na polski grunt doświadczenia zachodnie. Kampania na rzecz przywrócenia kary śmierci i zaostrzenia kodeksów karnych stanowi prosty powrót do przeszłości, do kodyfikacji z 1969 r. - tym razem jednak w otoczce amerykańskiego neoklasycyzmu czy nowego realizmu jako najbardziej ostatnio wiarygodnej filozofii karnej wolnego świata. Przepraszam za naukowy żargon, skierowany do wybitnych prawników patronujących tej reformie. Można oczywiście kary zaostrzyć i nawet przywrócić karę śmierci, ale to przecież nie wystarczy, bo nie ma w tym nic nowego. Co więc jeszcze należałoby zrobić?
Z pewnym zdziwieniem zauważyłem, że zaczynają się pojawiać politycy z pomysłami. Nie potrafią wprawdzie przykuć uwagi opinii publicznej, ale próbują. Już nie pamiętam, kto ostatnio wyskoczył z nowatorskim hasłem "mój dom moją twierdzą" i zwołał nawet w tej kwestii konferencję prasową. Ktoś inny w podobny sposób stara się sprzedać dość stary towar zwany neighbourhood watch, który nie ma swojej polskiej nazwy, a oznacza mniej więcej system wzajemnego, sąsiedzkiego stróżowania w społecznościach lokalnych. Można i trzeba takie idee propagować, ale warto obywatelom wyjaśniać, skąd pochodzą; że nie zostały wymyślone u nas i nie są żadną zasługą tych, którzy próbują je reklamować. Warto też pamiętać, że w naszej rzeczywistości mogą one brzmieć trochę groteskowo. Czym na przykład Polak ma bronić swojej twierdzy, skoro nasza policja i słuchający jej ustawodawca nie chcą szerzej udostępnić rodakom broni palnej krótkiej do osobistej ochrony? Jak uruchomić sąsiedzką samopomoc, gdy nie ma społeczności lokalnych, a sąsiad to często wróg zasługujący na najsurowsze kary? Jeżeli do USA ma nas upodobnić tylko kara śmierci i więzienia, to równie dobrze można u nas lansować politykę karną władz ChRL, jeszcze bardziej bezwzględną wobec przestępców.
Dosyć jednak tego malkontenctwa, bo tak naprawdę chciałem dzisiaj zaprezentować projekt oryginalnie polski, wymyślony jakiś czas temu przez wybitnego specjalistę do spraw więziennictwa, a zaakceptowany i rozwinięty przez nie mniej prominentnego byłego wojskowego. Pomysł ten w wielkim uproszczeniu brzmi: w obliczu nieuchronnej redukcji naszej armii i perspektywy opustoszałych koszar należy pomyśleć o przekształceniu tych ostatnich w zakłady karne, a kadrę zawodowych wojskowych przekwalifikować na służbę więzienną lub tak zwanych probation officers, zajmujących się osobami zwalnianymi z więzień. Szersze rozwinięcie tej idei muszę pozostawić jej twórcom, mając nadzieję, że zostaną dopuszczeni do głosu. Od siebie dodam tylko, że przecież koszary są bardzo podobne do więzień i nie trzeba ich za bardzo przerabiać. Któż lepiej niż byli wojskowi nadaje się do pilnowania skazanych? Kto poradzi sobie w pracy z byłymi skazanymi lepiej od oficerów, którzy nawet w cywilu mogliby być nazwani z angielska oficerami probacji, choć w istocie spełnialiby obowiązki kuratorów?
Nie wiem, czy jest to pomysł całkowicie realny, ale robi wrażenie sensownego. W każdym razie wart jest podania do publicznej wiadomości. Choćby po to, żeby nie obwieścił go nagle jakiś cudotwórca jako swojego wynalazku, pomocnego w zdobyciu władzy i chwały. Może więc warto już teraz podyskutować o tej sprawie. Fachowcy są pod ręką i z pewnością nie odmówią pomocy. Poza i ponad politycznymi podziałami.
Więcej możesz przeczytać w 13/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0