Szwajcarski lot

Szwajcarski lot

Dodano:   /  Zmieniono: 
LOT jest najlepszą firmą w SAir Group. Gdy przed kilkoma laty żeglowałem po Bałtyku, nie zszedłem na polski ląd; teraz zrobię to z przyjemnością" - oświadczył w Zurychu 55-letni Mario Corti, nowy szef SAir Group, lotniczego aliansu będącego w posiadaniu 36 proc. akcji PLL LOT.
Powodem zmiany nastawienia do naszego kraju jest właśnie LOT, który uchodzi za perłę w koronie szwajcarskiego porozumienia lotniczego, przeżywającego ostatnio poważne kłopoty.
Akcjonariusze byli zaskoczeni, gdy uważany za stabilne przedsiębiorstwo Swissair zaczął popadać w tarapaty. Ogłoszone w Zurychu ubiegłoroczne wyniki finansowe wykazały największe straty w 70-letniej historii spółki. W ciągu miesiąca wartość jej akcji spadła o ponad 30 proc. Hans-Jacob Heitz, przewodzący frakcji niezadowolonych akcjonariuszy, nie wyklucza wytoczenia firmie sprawy sądowej. Oskarżenie dotyczy zatajenia prawdziwej kwoty inwestycji grupy Swissair.
Rok temu SAir Group, firma-matka Swissair, była znana jako dobry przewoźnik średniej klasy europejskiej, przynoszący około 8 mln dolarów zysku rocznie i aspirujący do powietrznej pierwszej ligi. W styczniu 2001 r. rada nadzorcza zwolniła szefa grupy Philippe’a Bruggisera, którego strategia ekspansji doprowadziła spółkę do obecnego kryzysu. Jego następca Moritz Suter podał się do dymisji 7 marca. Nowemu prezesowi Mario Cortiemu na starcie przypadł niemiły obowiązek podania wyników finansowych SAir Group osiąg-niętych w 2000 r.: 1,7 mld dolarów strat!
Na poprawę sytuacji nie ma szans, póki firma będzie dokładać do posiadanych linii francuskich i belgijskich - co do tego analitycy są zgodni. Corti poinformował już o wstrzymaniu finansowania Air Littoral, kosztujących SAir Group 80 mln franków szwajcarskich miesięcznie, a decyzja o wyrzuceniu za burtę deficytowych linii Air Liberté i AOM zapadnie do końca kwietnia. Belgijska Sabena, w której Szwajcarzy mają 49,5 proc. akcji, przyniosła w 2000 r. 290 mln dolarów strat, a zgodnie z umową zawartą z rządem Belgii SAir Group zobowiązana jest podwyższyć swój udział w firmie do 85 proc. Czy Corti zrealizuje tę umowę?
Tymczasem LOT kończy kolejny rok dodatnim wynikiem finansowym. Oto paradoks: trudno dziś sobie wyobrazić SAir Group utrzymującą swą nadwątloną pozycję bez polskiego przewoźnika. A przecież mógł on się przyłączyć do innego aliansu lotniczego - One World linii British Airways albo Star Alliance Lufthansy.
- W trakcie prywatyzacji zdawaliśmy sobie sprawę, że Swissair nie jest potęgą, a Qualiflyer to sojusz średniej wielkości i znaczenia - mówi Krzysztof Jańczyk z firmy BMF, przygotowującej prywatyzację LOT. W tym aliansie polski przewoźnik stawał się jednak silnym, liczącym się partnerem. Sądząc po wstępnych wynikach z ubiegłego roku - wręcz najsilniejszym. W 2000 r. zysk PLL LOT wyniósł 49,7 mln zł.
Nie tylko wyniki finansowe sprawiają, że nasze linie lotnicze zajmują szczególne miejsce w SAir Group. To po prostu bardzo dobra inwestycja, dająca zachodniej firmie dostęp do rynku lotniczego Europy Środkowej. W porównaniu z liniami czeskimi, węgierskimi czy bułgarskimi LOT jest bardzo silnym przewoźnikiem. I ma szansę tę pozycję jeszcze wzmocnić - Okęcie może się stać centrum sieci połączeń między większością miast Europy Środkowo-Wschodniej a Niemcami i dużymi portami przesiadkowymi aliansu Qualiflyer.
Corti może stanąć przed koniecznością sprzedaży czę-ści aktywów - przedsiębiorstw cateringowych lub bardzo dochodowej sieci hotelowej Swisshotel. Nasuwa się pytanie, czy w poszukiwaniu kapitału Swissair nie będzie chciał upłynnić akcji LOT. Zdaniem większości analityków, polskie linie są jednak zbyt cenne, by pozbywać się ich tak łatwo. Zagrożeniem dla naszego przewoźnika mogłaby być raczej częściowa utrata rynku na skutek kłopotów Swissair. Już teraz znaczna część ruchu na Okęciu generowana jest przez Qualiflyer, dzięki któremu w przyszłości liczba połączeń ma wzrastać. - Jesteśmy interesującym partnerem dla wszystkich grup aliansowych, choć oczywiście dzisiaj należymy do Qualiflyer. Jestem spokojny, jeśli chodzi o miejsce i rolę LOT wśród wielkich sojuszy - mówi Jan Litwiński, dyrektor generalny PLL LOT. Dla "silnego malucha" znajdzie się miejsce w każdym aliansie.

Więcej możesz przeczytać w 16/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0