Generacja @

Generacja @

Dodano:   /  Zmieniono: 
Styl życia bardziej połączył Polaków i Niemców niż międzynarodowe umowy. U młodego Niemca Polska wzbudza zainteresowanie wówczas, gdy może wpłynąć na rozwój jego kariery. Historia, geopolityka, gospodarka, rozszerzenie Unii Europejskiej - to te terminy pojawiają się teraz w dyskusjach na temat stosunków polsko-niemieckich.
Za rzadko natomiast zastanawiamy się nad systemem wartości reprezentowanym przez tych, którzy kształtować będą naszą przyszłość.
W XXI wieku polityka będzie odgrywać znacznie mniejszą rolę niż w poprzednim stuleciu. Zmiany społeczne, które w Niemczech rozpoczęły się już w latach 70., widoczne są po obu stronach Odry i Nysy. Jedno jest pewne: styl życia stanowi bardzo istotny czynnik w stosunkach między naszymi krajami, a właśnie pod tym względem obecne młode pokolenie znacznie różni się od poprzednich.

Pojednanie
Dlaczego przed 15, 20, 25 laty młodzi Niemcy interesowali się Polską, a Polacy Niemcami? Ówcześni Niemcy wywodzili się najczęściej z ruchu 1968 r., ruchu wyzwolenia kobiet i walki o pokój. Głównym motywem było wówczas pojednanie po tragicznej przeszłości, z gruntu szlachetne i dokonywane w dobrej wierze. Polscy partnerzy z kolei działali w opozycji wobec komunistycznego reżimu, który z oczywistych powodów nienawidził RFN. Obie grupy łączyło podobne, nieco lekceważące podejście do dóbr materialnych.
Podczas spotkań objawiały się również różnice. Polacy w przeciwieństwie do Niemców nie uważali, by Stany Zjednoczone uprawiały imperialną politykę, a papież był wrogo nastawiony do kobiet. Różnice te w gruncie rzeczy prowadziły jedynie do tego, że teraźniejszość nie była dla nich zajmującym tematem rozmów. W centrum zainteresowania znajdowała się przeszłość, natomiast przyszłość nie miała żadnego znaczenia.

Polscy yuppie i niemiecka generacja
Dziś wiele się zmieniło. W Polsce efekty rewolucji stylu życia widać niemal na każdym kroku. Yuppie przełomu tysiącleci, z telefonami komórkowymi, laptopami i garniturami z salonów Hugo Bossa, spoglądający z nadzieją w przyszłość, stali się na polskich ulicach widokiem tak powszechnym jak kościoły. Wprawdzie nigdy nie protestowali przeciwko swoim rodzicom (jak to robili Niemcy w 1968 r.), ale przepaść, jaka dzieli ich od pokolenia rodziców, nie może już być chyba większa. Interesują się też bardziej światem anglo-amerykańskim niż Niemcami. Wiele zmieniło się również po drugiej stronie Odry. Także tam o przyszłości decydować będzie pokolenie, dla którego Polska nie jest już przede wszystkim ofiarą niemieckiej polityki imperialnej i które zamiast rozpamiętywać historię, woli inwestować we własny rozwój.
Zorientowaną na sukces młodą generację w obu krajach z pewnością można zainteresować stosunkami polsko-niemieckimi - trzeba tylko znaleźć sposób. Różnice między polskimi yuppie a niemiecką generacją @ będą jeszcze długo widoczne. Podczas gdy Polacy wciąż jeszcze pamiętają z dzieciństwa klaustrofobiczne mieszkania i stanie w kolejkach, Niemcy dorastali w najbogatszym okresie historii ich kraju. Polskie dwudziestolatki są świadome swej przewagi nad starszymi rocznikami. Młodzi Niemcy z kolei na skutek starzenia się społeczeństwa znaleźli się w centrum pokoleniowego sporu o sposób finansowania ubezpieczeń emerytalnych. Istnieją też subtelne różnice w pojmowaniu roli rodziny, ekologii i relacji damsko-męskich. Wpływ tych odmienności na stosunki między naszymi narodami będzie jednak coraz mniejszy. Wszak oba pokolenia od dawna żyją w podobnym rytmie.

Jak przekonać przegranych
Jedno jest pewne: nie tylko w Polsce yuppie stoją w opozycji do przegranych procesu transformacji, którzy odnoszą się do ludzi sukcesu z nieufnością. Także w Niemczech wielu młodych oskarża elity o forsowanie projektów w rodzaju rozszerzenia UE kosztem słabszych jednostek. Na tym polu jest jeszcze wiele do zrobienia: trzeba wyjaśnić ludziom, że Polska nie będzie wiecznym petentem i że Niemcy nie są już zainteresowani podporządkowaniem jej sobie. Że integracja obu stronom przyniesie korzyści. Wprawdzie nie da się tych grup w pełni przekonać, istotne jest jednak, by brać pod uwagę obawy i kompleksy tych, którzy czują się przegrani.
Co należy robić, by ci nieliczni, świadomi potrzeby pojednania nie pozostali osamotnieni na seminariach i konferencjach, na których spotykają się Polacy i Niemcy? Nie wystarczy głosić szczytnych ideałów. Nie wystarczy zajmować się przeszłością. Zamiast tego trzeba wyraźnie informować, jakie korzyści mogą przynieść jednostce dobre stosunki między Polską a Niemcami, ponieważ dziś już nikt nie ma zamiaru zmieniać świata.

Więcej możesz przeczytać w 16/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0