Sklep w domu

Sklep w domu

Dodano: 
Nie wychodząc z domu, można dziś kupić wszystko - od chleba i mleka, przez płyty kompaktowe i garnitury, po samochody
Polacy są nieufni wobec tradycyjnej sprzedaży wysyłkowej 

Wystarczy katalog z ofertami, telefon lub komputer z dostępem do Internetu. Taki sposób zakupów przyjął się w wielu państwach, w Polsce natomiast wciąż budzi kontrowersje. Wprawdzie Polacy powoli nabierają zaufania do sklepów w sieci, ale coraz mniej kupują w ramach sprzedaży wysyłkowej.
Zakupów bez wychodzenia z domu dokonał w swym życiu jedynie co trzeci Polak - wynika z niezależnych badań Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, CBOS i Demoskopu.
- Przed 1998 r. na zakup towaru w ramach sprzedaży wysyłkowej decydowało się 16 proc. rodaków, w 1998 r.
- 14 proc., a w 1999 r. już tylko 11 proc. - podaje najnowszy raport Demoskopu "Postawy Polaków wobec marketingu bezpośredniego". Badani przez Demoskop nie kryli niechęci do tradycyjnej sprzedaży wysyłkowej: aż 61 proc. respondentów stwierdziło, że nie lubi tej formy sprzedaży. Tylko 6 proc. Polaków przyznało, że lubi kupować za pośrednictwem poczty.

Katalogi dla hobbystów
Na świecie sprzedaż wysyłkowa wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem. Amerykanie i mieszkańcy Europy Zachodniej chętnie kupują z katalogów nie tylko książki i płyty, ale ubrania, buty i drobny sprzęt gospodarstwa domowego. Z badań Andersen Consulting wynika, że za pośrednictwem poczty na świecie kupuje się przede wszystkim artykuły hobbystyczne. Dlatego tak popularne są na Zachodzie katalogi z elektronarzędziami dla majsterkowiczów i artykułami ogrodniczymi. Największe zaufanie do tego typu zakupów mają Niemcy. Wartość towarów nabywanych w firmach wysyłkowych przez naszych zachodnich sąsiadów w przeliczeniu na mieszkańca wynosi ponad 500 marek rocznie (ok. 1000 zł), podczas gdy u nas - ok. 15 zł.
Polacy, którzy decydują się na takie zakupy, to osoby między 25. a 44. rokiem życia (mężczyźni kupują średnio dwa razy częściej niż kobiety). Z pośrednictwa poczty korzystają aktywni zawodowo, młodzi i zamożni ludzie, którzy nie mają czasu na chodzenie po sklepach. Do podjęcia decyzji wystarczy im często otrzymanie interesującej oferty. - Aż 30 proc. spośród osób odpowiadających na oferty firm wysyłkowych twierdzi, że dostarczają one towary niedostępne w sklepach. Kolejne 20 proc. respondentów jest przekonanych, że można na tym zaoszczędzić, bo towary wysyłane pocztą są tańsze - mówią specjaliści z CBOS. Dla następnych 20 proc. głównym argumentem jest wygoda dokonywania zakupów i oszczę-dność czasu.
W domowym sklepie Polacy kupują najczęściej kasety magnetofonowe, płyty kompaktowe, kosmetyki, książki. Przyznają, że są z tych produktów zadowoleni. Mniej cieszą się kupujący żywność i odzież. Najczęściej skarżą się, że otrzymany towar wygląda inaczej niż w materiałach promocyjnych, jest wykonany z materiałów niskiej jakości lub zawartość przesyłki jest niezgodna ze złożonym zamówieniem.

Komputery zamiast poczty
Czy za kilka lat domy wysyłkowe przestaną istnieć, a zastąpią je wirtualne sklepy? W ubiegłym roku dwukrotnie zwiększyła się liczba Polaków korzystających z Internetu. Dotychczas jednak tylko co trzeci z nich dokonał zakupów za pośrednictwem sieci (z tej grupy książki kupiło 39 proc., bilety lotnicze - 26 proc., artykuły dla domu i rodziny - 33 proc.). Rynek rozwija się powoli, lecz systematycznie. - Jestem zdecydowanym optymistą. Już wkrótce liczba transakcji on line będzie bardzo duża - twierdzi Tomasz Kępiński, prezes Polboxu.
- W przyszłym roku będziemy się mogli rozliczać z urzędami skarbowymi za pomocą Internetu - twierdzi wicepremier Leszek Balcerowicz, minister finansów. Dziś przez sieć możemy zamówić tłumaczenie tekstu, montaż szafy z przesuwanymi drzwiami, wykupić ubezpieczenie czy zarezerwować bilet lotniczy do Nowego Jorku. Gdyby finanse na to pozwalały, polscy internauci najchętniej kupowaliby wysokiej klasy sprzęt radiowo-telewizyjny, odtwarzacze audio i wideo - wynika z badań przeprowadzonych przez MEMRB. W dalszej kolejności deklarują chęć kupna elektronarzędzi, kaset magnetofonowych i płyt kompaktowych.

Oferta dla młodych
Coraz szybsze tempo życia i związany z tym brak czasu na dokonywanie zakupów w sposób tradycyjny to powody wzrostu popularności sklepów WWW - twierdzą ekonomiści. Jedną z największych zalet wirtualnych sklepów z punktu widzenia potencjalnych klientów jest możliwość robienia zakupów o każdej porze dnia i nocy. Duży wpływ na rozwój i przyszłość elektronicznej sprzedaży w Polsce ma ciągłe zwiększanie się liczby użytkowników sieci, poprawa jakości połączeń, wyższy poziom zabezpieczeń, obniżanie z roku na rok cen sprzętu komputerowego i oprogramowania oraz samych usług internetowych. Są też przeszkody w rozwoju tej formy sprzedaży: główną barierą jest nieufność potencjalnych nabywców. Konsumenci doceniają walory sieciowego kupowania, ale mają ciągle obawy co do bezpieczeństwa transakcji. Obawiają się nadużyć, gdy podają numer swej karty płatniczej. Chcą też zagwarantowania prywatności i ochrony danych osobowych.
- Jeśli karty płatnicze będą weryfikowane on line, a w Polsce ich użytkowników będzie odpowiednio dużo, wszelkie przeszkody w rozwoju handlu internetowego zostaną zniesione - przekonuje Tomasz Kępiński.
- Naszymi klientami są przede wszystkim młodzi i samotni biznesmeni, którzy nie mają czasu na zakupy i robią je raz w tygodniu za pośrednictwem Internetu, wydając na nie ok. 300 zł - mówi Wojciech Bogajewski, właściciel pierwszego polskiego internetowego hipermarketu ToTu. 60 proc. jego klientów sta-
nowią osoby prywatne, a 40 proc. - firmy. Najczęściej kupowana jest żywność. Zakupy robią też Polonusi zamawiający prezenty dla rodzin i znajomych w kraju oraz osoby niepełnosprawne. - Niedawno zaopatrywała się u nas kobieta wracająca z Francji do Polski. Poprosiła o dostarczenie zamówionych produktów na 17.00, żeby po przyjeździe do domu wypełnić pustą lodówkę - uśmiecha się Bogajewski. Innym razem za pośrednictwem Internetu mężczyzna przebywający w Toronto zamówił bukiet kwiatów i bombonierkę dla swojej narzeczonej, która została w Polsce.
Największa polska księgarnia internetowa Merlin, prowadzona przez wydawnictwo Prószyński i S-ka, miesięcznie sprzedaje kilka tysięcy książek, a w ofercie ma ponad 34 tys. tytułów. - Co miesiąc grono naszych klientów powiększa się o 20-30 proc.
- twierdzi Mieczysław Prószyński. Wiele wydawnictw prowadzi sprzedaż wysyłkową zarówno za pośrednictwem sieci, jak i poczty w ramach tzw. klubów czytelników. - Sprzedaż wysyłkowa stanowi znikomy odsetek naszych obrotów, ale dzięki niej docieramy do czytelnika, który nie może znaleźć interesującej go pozycji w księgarni - mówi Krzysztof Genczelewski, dyrektor marketingu wydawnictwa Muza.
Coraz więcej klientów odwiedza kilkadziesiąt działających w sieci sklepów muzycznych. Największe sprzedają miesięcznie kilka tysięcy płyt i kaset. - To jeszcze nie boom, ale popularność tej formy sprzedaży płyt i kaset rośnie. Każdego miesiąca powiększa się grono stałych klientów sklepów internetowych i wciąż przybywa nowych - mówi Paweł Imiołek, właściciel Internetowego Serwisu Muzycznego.

Przyszłość w sieci
Obroty sieciowego handlu w Polsce wyniosły w 1999 roku ok. 40 mln dolarów - podaje Andersen Consulting. Oznacza to, że w ubiegłym roku przeciętny Polak wydał w sieci zaledwie dolara. To niewiele w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie roczne obroty internetowego handlu w przeliczeniu na mieszkańca są trzydziestokrotnie wyższe. Specjaliści z Andersen Consulting twierdzą jednak, że perspektywy handlu elektronicznego w Polsce są obiecujące. Liczba witryn internetowych wciąż rośnie, podobnie jak liczba użytkowników Internetu. W 1998 r. internautów było w Polsce około miliona, a przewiduje się, że już pod koniec 2000 r. będzie ich dwa razy więcej. Prognozy mówią, że już w 2002 r. połowa polskich rodzin przynajmniej raz dokona zakupów w Internecie. Nie dziwi więc przekonanie ekonomistów i informatyków, że ta forma handlu ma ogromną przyszłość. Domowy sklep górą?
Okładka tygodnika WPROST: 12/2000
Więcej możesz przeczytać w 12/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0