Najmniejsze mocarstwo świata

Najmniejsze mocarstwo świata

Dodano:   /  Zmieniono: 
Watykan ma 0,44 km kw. powierzchni i niecały tysiąc mieszkańców, ale w polityce zagranicznej jest potęgą. Podpis jego przedstawicieli widnieje pod wszystkimi ważniejszymi konwencjami ONZ, ich głos liczy się na wszystkich większych konferencjach międzynarodowych.
Delegaci watykańscy podejmują się mediacji w konfliktach między państwami i ugrupowaniami politycznymi: zażegnali m.in. konflikt graniczny między Argentyną i Chile, a także doprowadzili do zakończenia "wojny futbolowej" między Hondurasem a Nikaraguą.
Mediacyjna rola Watykanu wywodzi się ze średniowiecznych wojen między papiestwem a cesarstwem; nawet po zwycięstwie tego ostatniego Watykan i tak był stroną - formalnie lub zakulisowo - w ważniejszych pertraktacjach między dworami panującymi. Watykańscy prawnicy i dyplomaci opracowywali teksty międzynarodowych traktatów. Popularne powiedzenie "Roma locuta, causa finita" oznaczało, że od decyzji dyplomacji watykańskiej nie było odwołania.
Na głos Watykanu czeka czasami spora część świata. Do dzisiaj przedmiotem kontrowersji jest brak zdecydowanego potępienia hitleryzmu i Holocaustu przez Piusa XII. W okresie zimnej wojny wpływy watykańskiej dyplomacji we wschodniej części Europy znacznie zmalały, jednakże na początku lat 70. nowa polityka wschodnia Stolicy Apostolskiej spowodowała, że stała się ona protagonistą procesu odprężenia i w dużej mierze jej zasługą było doprowadzenie do podpisania aktu końcowego KBWE w Helsinkach w roku 1975 r.
Pontyfikat Jana Pawła II wyznacza okres wielkiej aktywności międzynarodowej Watykanu. Wagi, jaką przywiązuje do tego zagadnienia, dowodzi fakt, że połowa wszystkich księży zatrudnionych w Kurii Rzymskiej pracuje w Sekretariacie Stanu. Część z nich zajmuje się niemal wyłącznie przygotowywaniem podróży zagranicznych papieża i pisaniem tekstów jego przemówień. Aby temu sprostać, styl pracy Sekretariatu Stanu musiał się znacznie zmienić w porównaniu z poprzednimi pontyfikatami. Za majster-sztyk dyplomacji uznaje się działalność księdza Roberto Tucciego, który nie dość, że przez 19 lat w miarę bezkonfliktowo przygotowywał zagraniczne podróże papieża, ale jeszcze zdołał ukryć ten fakt nawet przed wścibskimi dziennikarzami watykańskimi, którzy o jego misjach dowiedzieli się dopiero kilka lat temu. Za te zasługi podczas ostatniego konsystorza papież mianował ks. Tucciego kardynałem. 80-letni Tucci niebawem przejdzie na emeryturę, a jego miejsce zajmie ks. Renato Boccardo, Piemontczyk z kilkoma dyplomami uniwersyteckimi, pianista i poliglota, organizator kościelnych Światowych Dni Młodzieży. Mimo zbliżającej się "zmiany warty" w ostatnich tygodniach ks. Tucci osobiście kierował przygotowaniami do wizyty papieża w Grecji, a ks. Boccardo zajmował się przygotowaniami do wizyty w Syrii.
Wizyta w Grecji będzie jedną z najtrudniejszych w czasie całego pontyfikatu Jana Pawła II. Otacza ją atmosfera zdecydowanie dla papieża nieprzychylna. Chrystodoulos, patriarcha Aten i przewodniczący Świętego Synodu, zmuszony został przez lewicowy rząd grecki do cofnięcia weta wobec wizyty papieża, lecz zapowiedział, że nie wyjdzie na lotnisko, by go przywitać. Wizycie papieża towarzyszy nie skrywana wrogość większości kleru i wiernych greckiego Kościoła prawosławnego. Formalnie wzajemne ekskomuniki rzucone podczas wielkiej schizmy zachodniej w 1054 r. zostały cofnięte podczas soboru watykańskiego II w 1965 r., ale stosunki między katolikami a prawosławnymi w Grecji można określić jako fatalne. Wielu patriarchów wystąpiło przeciw przyjęciu papieża, a cieszący się niezwykłym autorytetem przełożeni 20 klasztorów na górze Athos zażądali wręcz od Świętego Synodu odwołania wizyty.
Znacznie lepiej pod tym względem zapowiada się wizyta w Syrii, gdzie 90 proc. ludności to muzułmanie. Nie brak obserwatorów twierdzących, że Damaszek nie zdecydował się na akcję zbrojną przeciwko Izraelowi po ataku na syryjską stację radarową w Libanie tylko dlatego, by nie ryzykować odwołania wizyty papieża. Wiele krajów Trzeciego Świata (w tym kilka islamskich) przekonało się, że najtańszym sposobem na zyskanie globalnego, pozytywnego rozgłosu jest organizacja wizyty Jana Pawła II. W Syrii dojdzie do jednego z najważniejszych wydarzeń pontyfikatu Jana Pawła II, który jako pierwszy papież w historii Kościoła wejdzie do meczetu. Fakt ten spowodował protesty ortodoksyjnych muzułmanów, uznających to za profanację.

Więcej możesz przeczytać w 18/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0