Krachu nie będzie

Krachu nie będzie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Poziom naszych rezerw dewizowych wynosi 28 miliardów dolarówBOHDAN WYŻNIKIEWICZ, wicedyrektor Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową:
- Kurs złotego ustalany jest na rynku walutowym, gdzie o cenie decyduje podaż i popyt. Oznacza to, że jeśli pojawia się więcej dewiz, ich cena spada, a jeżeli napływa więcej złotówek, spada cena złotego. W ostatnich miesiącach nasza waluta umacniała się wobec dolara i euro.
 
Powodem zwiększania się ilości dewiz na rynku są bezpośrednie inwestycje zagraniczne oraz tak zwane inwestycje portfelowe, finansowane częściowo przez kapitał spekulacyjny. Inwestycje portfelowe przeznaczane są na zakup akcji przedsiębiorstw (inwestycje udziałowe) albo obligacji i bonów emitowanych przez różne podmioty i rząd po to, by pokryć deficyt budżetowy (tak zwane inwestycje dłużne).

Zainteresowanie zagranicznego kapitału polskim rynkiem papierów wartościowych wynika głównie z wysokich realnych stóp procentowych w naszym kraju. W pierwszych dwóch miesiącach tego roku inwestycje udziałowe właściwie zanikły, a saldo inwestycji dłużnych wynosi 1,2 mld dolarów.
Co się stanie, jeśli zmniejszą się realne stopy procentowe w Polsce, a zagraniczny kapitał spekulacyjny zacznie masowo odpływać? Czy doprowadzi to do krachu finansowego i walutowego? Na razie jest to mało prawdopodobne. Sytuacja makroekonomiczna jest stosunkowo stabilna, a zaufanie inwestorów do polskiej gospodarki likwiduje zagrożenie gwałtownej ucieczki kapitału. A kilka czynników odsuwa od nas niebezpieczeństwo krachu.
Po pierwsze, Rada Polityki Pieniężnej obniża poziom stóp procentowych bardzo ostrożnie. Nie trzeba się zatem obawiać nagłego spadku rentowności inwestycji w Polsce.
Po drugie, prawdopodobnie napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych będzie stopniowo malał. Trudne do zrozumienia decyzje skarbu państwa mogą znacznie opóźnić prywatyzację PZU i TP SA z udziałem inwestorów zagranicznych. Z tego powodu złoty może wkrótce zacząć słabnąć.
Po trzecie, polski rynek walutowy jest płytki, co oznacza, że wprowadzenie stosunkowo niedużej sumy przez NBP może znacząco zmienić kurs walutowy. Na taki ruch pozwala wysoki poziom rezerw dewizowych, wynoszący 28 mld dolarów.
Kryzys finansowy powoduje paniczne wyzbywanie się jakiejś waluty. Takiego "zaczynu" na razie nie widać w polskiej gospodarce, chociaż przewartościowanie złotego może wyglądać groźnie.
Kurs złotego wobec dolara wynosił 4,63 w październiku 2000 r., a na początku kwietnia 2001 r. jego kurs wyniósł około 4,00 (tak jak w październiku 1999 r.). Przy wysokiej inflacji - a taką mieliśmy w roku 2000 - jest to jednak niekorzystne dla eksporterów, mimo że mogą zrównoważyć straty tańszym importem materiałów potrzebnych do produkcji.
Wiadomo jednak, że eksport reaguje z opóźnieniem na zmiany kursu, za kilka miesięcy może się zatem dramatycznie załamać.
Więcej możesz przeczytać w 18/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0