Syn Jarosława Gowina w pierwszym wywiadzie dla mediów: Przeszedłem krętą drogę. Rzuciłem szkołę w wieku 18 lat

Syn Jarosława Gowina w pierwszym wywiadzie dla mediów: Przeszedłem krętą drogę. Rzuciłem szkołę w wieku 18 lat

Zbigniew Gowin
Zbigniew Gowin / Źródło: Wprost
– Kiedy ruszałem z biznesem, usłyszałem od taty, że nie będzie mógł mi pomóc – mówi Zbigniew Gowin, syn wicepremiera Jarosława Gowina w rozmowie z dziennikarzem „Wprost” Szymonem Krawcem.

Szymon Krawiec, „Wprost”: W lutym startujesz z własnym biznesem.

Zbigniew Gowin, syn Jarosława Gowina: Tak, nareszcie. Po prawie czterech latach prac pora wreszcie ruszyć.

Co to będzie?

W największym skrócie ma to być firma poprawiająca jakość życia Polaków. Ma pomagać we wprowadzaniu nowych standardów leczenia różnych chorób, rozwijać nowe umiejętności, walczyć ze słabościami, także nałogami. Nasze usługi będą dla każdego Polaka. Będą koncentrowały się na wsparciu mentalnym i zdrowotnym. Chcę, żeby w firmie pracowali ludzie, którzy zostają trochę na uboczu rynku pracy. Osoby niepełnosprawne, nie mające wykształcenia, nie znające języków, ale także samotne matki, osoby po pięćdziesiątce, kobiety, które marzą o założeniu rodziny, ale obawiają się wypadnięcia z rynku pracy. Wielu pracodawców zwykle w ogóle o takich pracownikach nie myśli. Ja chcę ich traktować na równi z absolwentami najlepszych uczelni. Dostrzegać ich potencjał, który przecież mają.

A skąd taki pomysł?

To trochę też przez moje osobiste doświadczenia. Jako młody chłopak przeszedłem krętą drogę. Wiem, że to brzmi absurdalnie w ustach syna ministra nauki i szkolnictwa wyższego, ale ja w wieku 18 lat rzuciłem szkołę średnią.

Dlaczego?

Dla mnie szkoła oprócz tego, że miała oczywiście uczyć była też kuźnią do budowania przyjaźni, jakichś relacji z ludźmi. No a z racji tego, że na pewnym etapie te relacje z kumplami z klasy przestały mi się układać, to wziąłem papiery i po prostu zrezygnowałem.

I co dalej?

Pierwszym zajęciem jakie sobie znalazłem była opieka nad osobami z niepełnosprawnością intelektualną. W wieku 23 lat zdałem maturę. Eksternistycznie. Przez rok chodziłem na zajęcia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, ale to naprawdę nie dla mnie. Zawsze chciałem sprawdzić się w roli przedsiębiorcy. Coś zbudować, żyć na własny rachunek. Sam sobie stworzyć miejsce pracy i być niezależny.

Również od taty?

Z nim już od wielu lat mamy prosty układ. On ma swoją ścieżkę kariery, ja mam swoją i one nigdy nie mogą się skrzyżować. Kiedy ruszałem z biznesem, usłyszałem od niego, że nie będzie mógł mi pomóc. Na początku trochę się wkurzałem, ale teraz rozumiem, że to uczciwe i szlachetne z jego strony. Dobry przykład dla każdego młodego człowieka.

Łatwiej robić biznes ze znanym nazwiskiem?

Zdecydowanie nie.

Przykład?

Proszę. Wielu młodych przedsiębiorców aplikuje po dotacje z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Ja, przynajmniej w pierwszych latach, nawet nie mam co o tym myśleć z wiadomych powodów: tę instytucję nadzoruje mój ojciec jako minister. Wyglądałoby to nieetycznie. Teraz już mam inwestorów, ale niektórzy nie podejmowali ze mną współpracy właśnie ze względu na politykę.

Cały wywiad ze Zbigniewem Gowinem do przeczytania w najnowszym wydaniu tygodnika,,Wprost”

Czytaj także

Czytaj także