Anna Lewandowska dla „Wprost”: Pieniądze nie spadły mi z nieba

Anna Lewandowska dla „Wprost”: Pieniądze nie spadły mi z nieba

Anna Lewandowska
Anna Lewandowska / Źródło: Newspix.pl
Pamiętam, jak zarobiłam pierwsze swoje duże pieniądze i trochę się wstydziłam przyznać. Teraz się tego nie wstydzę. Robert ciągle powtarza, że to nie spadło nam z nieba. My ich nie wygraliśmy, ani nie dostaliśmy, tylko zarobiliśmy – mówi Anna Lewandowska, jedna z najbogatszych Polek.

Szymon Krawiec: Patrzysz na ceny, jak robisz zakupy?

Nie lubię bez sensu wydawać pieniędzy. Życie mnie tego nauczyło. Kiedyś nie mieliśmy pieniędzy. Dzisiaj je mamy i umiemy je szanować. Na przykład nigdy nie wyrzucamy jedzenia. Niedojedzony obiad będę trzy razy przemieniać na inne potrawy aż zjemy wszystko. Dla mnie szacunek do jedzenia jest najważniejszy.

W 2014 roku media już pisały, że sama zarobiłaś swój pierwszy milion z reklam.

Na ten pierwszy milion nie patrzyłabym przez pryzmat reklam. Pierwsza moja książka sprzedała się w ogromnym nakładzie. Bardzo dobrze sprzedają się płyty z moimi treningami. Obozy, które organizuje rozchodzą się w 15 minut.

Ale o pieniądzach nadal się trudno u nas rozmawia.

To chyba trochę przez historię naszego kraju. Przez lata komuny, kiedy wszyscy mieli mieć po równo. Pamiętam, jak zarobiłam pierwsze swoje duże pieniądze i trochę się wstydziłam przyznać. Teraz się tego nie wstydzę. ciągle powtarza, że to nie spadło nam z nieba. My ich nie wygraliśmy, ani nie dostaliśmy, tylko zarobiliśmy. Ciężką pracą, uporem, zaangażowaniem. Mamy pasję do tego, co robimy. Sprawia nam to przyjemność. Ludzie zarabiają pieniądze na całym świecie i są z tego dumni. My też nie musimy się tego wstydzić.

W zeszłym roku twoja spółka zarobiła ponad 2 mln zł. Co robisz z tymi pieniędzmi?

Na pewno nie przejadam. To, co zarabiam z moich spółek, inwestuję od razu w ich rozwój. Wprowadzamy ciągle nowe produkty. Chcę otworzyć drugie centrum treningowe w Warszawie. Przenieść jedno ze swoich biur ze Szczecina do Warszawy.

A dlaczego w biznesie wciąż jest tak mało Polek? Mało ich na stanowiskach kierowniczych. W zarządach dużych spółek ciągle dominują faceci.

Ten problem dotyka kobiet na całym świecie. Rozmawiam też z tymi, które przyjeżdżają na moje obozy treningowe. Są to i studentki, i właścicielki firm. Widzę, że kobiety czasem boją się ryzyka, jakie może się wiązać z wyższym stanowiskiem. Rezygnują z awansu, bo myślą, że sobie nie poradzą. Kobiety mają przecież wielki potencjał, ale czasami brakuje im wiary. Ja staram się im ją dawać. Po porodzie kobiety przeżywają pewne przebudzenie i warto tę energię wykorzystać. Mnie Klara dała wielkiego kopa. Założyłam nowy sklep z ubrankami i zabawkami dla dzieci, wydałam kalendarz, moja aplikacja treningowa jest drugą najczęściej ściąganą w Polsce.

Okładka tygodnika WPROST: 39/2018
Cały wywiad dostępny jest w 39/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

Czytaj także