Szokujące wystąpienie Putina. Wezwał ukraińskie wojsko do zdrady

Szokujące wystąpienie Putina. Wezwał ukraińskie wojsko do zdrady

Władimir Putin ogłasza atak Rosji na Ukrainę
Władimir Putin ogłasza atak Rosji na Ukrainę Źródło:YouTube
Prezydent Rosji Władimir Putin w pełnym łgarstw wystąpieniu przed Radą Bezpieczeństwa omawiał postępy w inwazji na Ukrainę. Zaapelował też do ukraińskiej armii.

Rosja od dwóch dni bez wypowiedzenia wojny prowadzi operację militarną na Ukrainie pod pretekstem ochrony ludności Donbasu. W operacji zbrojnej giną cywile, a Rosja łamie międzynarodowe traktaty, m.in. dopuszczając się ostrzału obiektów cywilnych, takich jak przedszkola.

Przemówienie Putina przed Radą Bezpieczeństwa

O „postępach w realizacji specjalnej operacji wojskowej na Ukrainie” w piątek Władimir Putin mówił członkom podporządkowanej mu Rady Bezpieczeństwa. Prezydent Rosji kłamliwie przekonywał, że jego armia walczy nie z Siłami Zbrojnymi Ukrainy, ale z „formacjami nacjonalistycznymi”, które „są bezpośrednio odpowiedzialne za ludobójstwo w Donbasie i przelew krwi spokojnych obywateli republik ludowych”.

Putin twierdził też, że te formacje zachowują się jak terroryści prowokujący Rosjan do ostrzału obszarów mieszkalnych. – Wiemy na pewno, że wszystko to odbywa się za radą zagranicznych doradców, przede wszystkim amerykańskich – przekonywał prezydent Rosji.

Wojna na Ukrainie. Putin o „narkomanach i neonazistach” w Kijowie

Sprawca wojny na Ukrainie zaapelował też do sił zbrojnych tego kraju. Jego słowa pokazują, jak daleko posuwa się fałszywa rosyjska narracja w sprawie konfliktu. – Nie pozwólcie, by neonaziści i banderowcy używali waszych dzieci, żon i dziadków jako żywych tarcz. Weźcie władzę w swoje ręce. Wygląda na to, że z wami łatwiej będzie dojść do porozumienia, niż z tą bandą narkomanów i neonazistów, którzy osiedlili się w Kijowie i wzięli cały naród ukraiński za zakładników – powiedział Putin.

W podziękowaniu do rosyjskich wojsk zawarł słowa o „zapewnieniu bezpieczeństwa naszym ludziom i naszej ojczyźnie”. W ten sposób określił mieszkańców zbuntowanych separatystycznych republik na wschodnich terenach Ukrainy.

Czytaj też:
Szczere słowa Dudy o Zełenskim. „Zatrważające, że możemy się więcej nie spotkać”