| Wojewoda nie sprawdzi, czy radny ma żonę |
|
2007-01-31 16:49

Mandat radnego można stracić za spóźnienie się z oświadczeniem o
działalności gospodarczej małżonka. Ale jeśli ktoś w ogóle nie złożył
oświadczenia, albo utajnił firmę "drugiej połowy", to w zasadzie żadne
konsekwencje mu nie grożą, pisze "Gazeta Wyborcza" w artykule "Wojewoda nie sprawdzi, czy radny ma żonę".
- Nie mamy instrumentów do sprawdzenia, czy czyjaś żona albo mąż
prowadzą działalność gospodarczą, przyznał rzecznik wojewody
Kujawsko-Pomorskiego Paweł Skutecki. Czy samorządowcy, którzy nie
złożyli oświadczeń o działalności małżonków, pozostaną bezkarni,
zapytała "Wyborcza" prof. Jerzego Regulskiego, prezesa Fundacji Rozwoju
Demokracji Lokalnej. - "Sejm uchwalił przepisy o oświadczeniach, ale
nie wprowadził mechanizmu ich sprawdzania, powiedział profesor. - Ale
nawet jeśli państwo nie zaangażuje tu ABW, prawda będzie wychodzić na
jaw. Oświadczenia są jawne, powinny być publikowane w internecie. To,
czy radni podali w nich prawdę, będą weryfikować lokalne media, czasami
nawet sąsiedzi. Samorządowcy, którzy nie chcą ujawniać majątków, będą
tracić mandaty. Na razie jednak - według Regulskiego - będziemy mieli
do czynienia z setkami dziwnych sytuacji. Profesor podał przykład. Otóż
zna radnego spod Warszawy, który czeka na werdykt wojewody, bo
oświadczenie dotyczące działalności małżonka złożył z opóźnieniem, a w
oświadczeniu napisał tylko "nie dotyczy", bo nie ma żony.
Wojewoda nie sprawdzi, czy radny ma żonę
2007-01-31 16:49
Mandat radnego można stracić za spóźnienie się z
oświadczeniem o
działalności gospodarczej małżonka. Ale jeśli ktoś w ogóle nie złożył
oświadczenia, albo utajnił firmę "drugiej połowy", to w zasadzie
żadne
konsekwencje mu nie grożą, pisze "Gazeta Wyborcza" w
artykule "Wojewoda nie sprawdzi, czy radny ma żonę".
- Nie mamy instrumentów do sprawdzenia, czy czyjaś żona albo mąż
prowadzą działalność gospodarczą, przyznał rzecznik wojewody
Kujawsko-Pomorskiego Paweł Skutecki. Czy samorządowcy, którzy nie
złożyli oświadczeń o działalności małżonków, pozostaną bezkarni,
zapytała "Wyborcza" prof. Jerzego Regulskiego, prezesa Fundacji
Rozwoju
Demokracji Lokalnej. - "Sejm uchwalił przepisy o oświadczeniach, ale
nie wprowadził mechanizmu ich sprawdzania, powiedział profesor. - Ale
nawet jeśli państwo nie zaangażuje tu ABW, prawda będzie wychodzić na
jaw. Oświadczenia są jawne, powinny być publikowane w internecie. To,
czy radni podali w nich prawdę, będą weryfikować lokalne media, czasami
nawet sąsiedzi. Samorządowcy, którzy nie chcą ujawniać majątków, będą
tracić mandaty. Na razie jednak - według Regulskiego - będziemy mieli
do czynienia z setkami dziwnych sytuacji. Profesor podał przykład. Otóż
zna radnego spod Warszawy, który czeka na werdykt wojewody, bo
oświadczenie dotyczące działalności małżonka złożył z opóźnieniem, a w
oświadczeniu napisał tylko "nie dotyczy", bo nie ma żony.