Spotkania rady nadzorczej banku z kandydatami na fotel prezesa mają trwać do piątku, a na oficjalne wyniki konkursu trzeba będzie poczekać (najpóźniej do 19 maja Rada musi wybrać nowego prezesa). Największym atutem nowego prezesa są podobno jego zasługi w dyskredytowaniu prezesa NBP Sławomira Skrzypka.
REKLAMA
Jerzy Pruski jest uznawany za człowieka byłego prezesa NBP Leszka Balcerowicza. Pod koniec stycznia 2008 r. zrezygnował ze stanowiska pierwszego wiceprezesa NBP. „Moja decyzja wynika z braku możliwości dalszego, faktycznego sprawowania przeze mnie tego urzędu w sposób efektywny" – tłumaczył powody odejścia z NBP Pruski. Skarżył się, że jego pozycja jako wiceprezesa była stopniowo marginalizowana. Tymczasem członkowie zarządu NBP zarzucali Pruskiemu nieuzasadnioną i uporczywą obstrukcję działań władz banku. – Nad kwestiami, które można było rozstrzygnąć w 15 minut, rada obradowała 1,5 godziny – mówi jeden z jej członków. Pruski próbował sprawować faktyczną władzę w NBP, a kiedy jego plan się nie powiódł, zrezygnował, oskarżając Skrzypka o mobbing.
Jerzy Pruski (ur. w 1959 r.) ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Łódzkim. W 1989 r. uzyskał tytuł doktora nauk ekonomicznych. Jest specjalistą w dziedzinach makroekonomii, teorii polityki makroekonomicznej, finansów i bankowości. W 1983 r. zaczął pracę w Katedrze Ekonomii Uniwersytetu Łódzkiego. W latach 1991-1997 pracował LG Petro Bank, m.in. był wiceprezesem zarządu banku. Pierwszym zastępcą prezesa NBP Pruski był przez cztery lata. Wcześniej, w latach 1998-2004, był członkiem Rady Polityki Pieniężnej.