"Jeśli przytoczony cytat jest prawdziwy, to wychodzi na
to, iż Unia Europejska powinna użyć weta wobec narodu Ukrainy i
stanowiska Abchazji oraz Osetii Południowej (w sprawie wejścia
Gruzji do NATO), a także, iż UE winna przyznać NATO prawo weta na
politykę w stosunku do Rosji" - powiedział Ławrow dziennikarzom w
Moskwie.
REKLAMA
Rosyjski minister spraw zagranicznych zauważył, że niektórzy
uczestnicy niedawnego szczytu NATO w Bukareszcie usilnie
przekonywali samych siebie, iż Rosja nie ma prawa weta wobec
przyjmowania nowych członków do Sojuszu. "Rzeczywiście nie mamy
takiego prawa i nie próbujemy go uzyskać. Jednak tak samo nikt nie
ma prawa zabraniać nam mówienia tego, co myślimy" - oświadczył
Ławrow.
Przypomniał, że Moskwa sprzeciwia się rozszerzeniu NATO, gdyż -
jak to ujął - "uważa to za poważny negatywny czynnik, który może
wpłynąć na sytuację geopolityczną i stabilność strategiczną".
Ławrow oznajmił, że Rosja będzie się starała nie dopuścić do
takiego rozwoju wydarzeń, który może znacznie skomplikować jej
relacje z europejskimi partnerami.
Wypowiedź prezydenta Kaczyńskiego w czwartek komentowali także
rosyjscy ambasadorowie przy Unii Europejskiej i NATO, Władimir
Czyżow i Dmitrij Rogozin. Według tego pierwszego, "jeśli szef
państwa zaczyna straszyć UE i Sojusz, to fakt ten można
wytłumaczyć jedynie negatywnym, emocjonalnym wybuchem w stosunku
do Rosji".
Z kolei Rogozin ocenił, że "nowe inicjatywy prezydenta Polski
zmierzają do skomplikowania relacji z Rosją". "Takie oświadczenia
nie spotkają się z poparciem i oklaskami w samej Unii
Europejskiej, w której Polska coraz bardziej stara się grać rolę
słonia w składzie porcelany" - oświadczył ambasador Rosji przy NATO.
Prezydent Kaczyński zaprzeczył w czwartek, jakoby w środowym
wywiadzie dla agencji Reutera połączył kwestię rozszerzenia NATO o
Gruzję i Ukrainę ze zgodą Polski na wznowienie rozmów UE z Rosją
na temat umowy o partnerstwie i współpracy.
L. Kaczyński ocenił, że zaszło nieporozumienie. Pytany o swą
wypowiedź dla Reutera, odpowiedział: "Tam nie było tego rodzaju
sformułowania. Powiedziałem, że powinniśmy się nad tym zastanowić
w tej chwili. Taka była treść mojej wypowiedzi". "Widzę, że mam
tutaj do czynienia z jakimś kolejnym nieporozumieniem. Raz jeszcze
tylko powtarzam, stwierdziłem, że nie należy się spieszyć z
rozpoczęciem rozmów, o których mowa" - zaznaczył.
W wywiadzie dla Reutera na pytanie, czy Polska, która zablokowała
rozmowy UE-Rosja w 2006 roku z powodu rozwiązanego teraz sporu
handlowego, wycofa weto, żeby uspokoić Moskwę i nowego rosyjskiego
prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, Lech Kaczyński miał - według
agencji - powiedzieć:
"Z pewnością powinniśmy rozmawiać, z pewnością
powinniśmy budować atmosferę, w której nieufność jest
zredukowana. Ale czy rozmowy strategiczne (UE-Rosja) mogą zostać
odblokowane w bliskiej przyszłości, to inna sprawa. Najpierw
chciałbym wiedzieć jak ma zostać rozwiązana sprawa MAP (Planu
Działań na Rzecz Członkostwa w NATO) dla Ukrainy i Gruzji".
ab, pap