Co najmniej 124 pasażerów zostało rannych i przewieziono ich do
szpitali w Tegucigalpie.
Wśród ofiar śmiertelnych jest prezes Środkowoamerykańskiego Banku
Integracji Gospodarczej (BCIE), Nikaraguańczyk Harry Brautigam -
poinformował prezydent Hondurasu Jose Manuel Zelaya Rosales.
REKLAMA
Lokalny kierownik salwadorskich linii TACA powiedział, że na
pokładzie Airbusa A-320 znajdowało się 142 pasażerów, a samolot
leciał z miasta San Salvador.
Samolot zatrzymał się na ulicy w pobliżu lotniska. Miejscowe
media podały, że pod maszyną zostało uwięzionych kilka samochodów.
Według przedstawiciela TACA, Armando Funesa, korpus samolotu
"rozbił się na trzy części".
Władze Hondurasu nie podały, czy osoby zabite znajdowały się na
pokładzie maszyny, czy w dzielnicy na obrzeżu lotniska.
Samolot usiłował wylądować w gęstej mgle, która pozostała po
przejściu huraganu tropikalnego Alma. Maszyna kilkakrotnie
okrążyła lotnisko, zanim pilot zdecydował się na ten manewr.
Międzynarodowe lotnisko Toncontin w Tegucigalpie należy do
najniebezpieczniejszych na świecie z powodu krótkich pasów
startowych, prymitywnych urządzeń nawigacyjnych i pobliskich
wzgórz, które utrudniają bezpieczne lądowanie.
ab, pap