Silne burze, ulewny deszcz i porywisty wiatr utrudniły w niedzielne popołudnie funkcjonowanie lotniska Kraków-Balice. Ze względu na warunki atmosferyczne część samolotów nie mogła od razu rozpocząć podejścia do lądowania.
Według danych prezentowanych przez Flightradar24 maszyny wykonywały tzw. holdingi, czyli krążyły po wyznaczonych trasach w oczekiwaniu na poprawę pogody. Samoloty można było obserwować przede wszystkim nad południową częścią województwa śląskiego – w rejonie Wisły, Szczyrku, Żywca i Bielska-Białej. Niektóre oczekiwały również w pobliżu Katowic.
Utrudnienia dotyczyły m.in. rejsów z Brukseli, Amsterdamu, Wenecji, Cagliari, Malty, Oslo i Tel Awiwu. Część z nich ostatecznie dotarła do Krakowa, ale z opóźnieniami. Około godz. 18.30 w Balicach wylądowały już samoloty Ryanaira z Cagliari i Wenecji, KLM z Amsterdamu oraz Brussels Airlines z Brukseli.
Samoloty przekierowane do Wrocławia i Poznania
Nie wszystkie maszyny mogły jednak czekać na poprawę warunków. Rejs Ryanaira FR7931 z Pizy, który miał zakończyć się w Krakowie, został skierowany do Wrocławia. Z kolei samolot FR4934 z Brukseli-Charleroi wylądował w Poznaniu.
Przekierowanie na lotnisko zapasowe może nastąpić m.in. wtedy, gdy pogoda długo uniemożliwia bezpieczne lądowanie albo dalsze oczekiwanie nie jest możliwe ze względu na zapas paliwa.
Wieczorem sytuacja zaczęła się stabilizować. Na oficjalnej tablicy Kraków Airport kolejne połączenia otrzymywały przewidywane godziny przylotu. Większość z nich kilkanaście do kilkudziesięciu minut po planowanym lądowaniu. Pasażerowie nadal powinni jednak sprawdzać statusy rejsów na stronach lotniska i przewoźników, ponieważ wcześniejsze opóźnienia mogą wpływać również na kolejne odloty.
Czytaj też:
Nie tylko kurorty z all inclusive. Do tych miast może wkrótce dolecieć Wizz Air
Czytaj też:
Ryanair odkrył karty. Na liście 11 nowych kierunków
