Cacek pojawił się w Widzewie
w czerwcu ub. roku. Wtedy to umowę
inwestycyjną z nim podpisali Boniek i Wojciech Sz. W kilka
miesięcy później ten ostatni został zatrzymany przez wrocławską
prokuraturę w związku z aferą korupcyjną w polskiej piłce nożnej.
Przedstawiono mu osiem zarzutów o charakterze korupcyjnym.
Działacz Widzewa przyznał się do nich i złożył wyjaśnienia.
Zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 200 tys.
zł.
REKLAMA
Po tym zdarzeniu Sz. odsprzedał swoje akcje Cackowi. Dzięki temu
współzałożyciel i były współwłaściciel grupy kapitałowej Dominet S.A. posiadał już
88 proc. akcji Widzewa. Pozostałych 12 proc. należało do Bońka.
Po odkupieniu
akcji od Bońka, Cacek przypomniał, że jego
inwestycja ma charakter długoterminowy. Chce aby Widzew stał się
klubem na miarę europejską, zarówno pod względem sportowym jak i
organizacyjnym. "Mimo wielu przeciwności, z jakimi musiałem się zmagać w ciągu
ostatnich miesięcy, nie zawahałem się przed dalszą inwestycją w
Widzew" - powiedział. Natomiast Boniek uważa, że "zostawił klub w
dobrych rękach".
Czterokrotny mistrz Polski Widzew gra obecnie na zapleczu
ekstraklasy, bo w lipcu tego roku Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu
przy Polskim Komitecie Olimpijskim uchylił wcześniejsze,
dyscyplinarne decyzje PZPN wobec klubu.
W styczniu tego roku Wydział Dyscypliny
PZPN m.in. zdegradował
Widzew o jedną klasę rozgrywkową w związku z udziałem klubu w
aferze korupcyjnej. Kara miała obowiązywać od sezonu 2008/2009. Klub odwołał się
do Związkowego Trybunału Piłkarskiego, który w
kwietniu podtrzymał decyzję Wydziału Dyscypliny. Na dodatek,
zespół zajął w sezonie 2007/2008 15. miejsce i nowy sezon powinien
rozpocząć od II ligi. Działacze Widzewa złożyli apelację od wyroku do Trybunału
Arbitrażowego. Jego wyrok pozwolił drużynie walczyć w I lidze. Po
decyzji Trybunału Arbitrażowego w sprawie klubu, zarząd PZPN
podjął uchwałę obligującą organy dyscyplinarne związku do złożenia
w Sądzie Najwyższym kasacji.
Sprawa karnej degradacji za korupcję będzie drugą
sprawą przed
Sądem Najwyższym, w której stronami będą PZPN i Widzew.
Związek złożył już do SN
skargę kasacyjną od wyroku Trybunału
Arbitrażowego ds. Sportu przy PKOL z 4 czerwca 2008 r.,
uchylającego orzeczenie Związkowego Trybunału Piłkarskiego PZPN,
na mocy którego na Widzew nałożono karę zawieszenia licencji na
czas nieokreślony. W grudniu ubiegłego roku ZTP zawiesił licencję
Widzewa za długi poprzedników wobec członków PZPN. W lutym decyzja
została na rok zawieszona i piłkarze Widzewa uczestniczyli w
rundzie wiosennej.
pap, em